Energia rządów skupia się na walce z obecnym zagrożeniem, jakim jest pandemia koronawirusa. Może to zaszkodzić transformacji na rzecz czystej energii.

Z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (ang. International Energy Agency – IEA) wynika, że niskie ceny ropy mogą spowodować spowolnienie inwestycji w czyste technologie, jak energia ze słońca czy wiatru. Cytowany przez Euractiv Fatih Birol, dyrektor wykonawczy IEA, podkreślił, że państwa powinny temu przeciwdziałać.

“Rządy mogą wykorzystać obecną sytuację, by zaostrzyć swoje ambicje klimatyczne i uruchomić zrównoważone pakiety stymulujące, oparte na czystej energii” – powiedział Birol.

Dodał, że dla rządów to podwójna korzyść – stymulacja ekonomii i przyspieszenie transformacji energetycznej. Jeśli tego nie zrobią, nasili się niekorzystna tendencja, którą już odczuwa rynek fotowoltaiki oraz energii wiatrowej.

Energia ze słońca w kryzysie

Efektem ubocznym pandemii koronawirusa jest spadek zapotrzebowania i zaburzenie łańcucha dostaw w sektorze energii słonecznej. Dzieje się tak, ponieważ moduły fotowoltaiczne są produkowane głównie w Chinach, gdzie pandemia spowodowała czasowe zamknięcie fabryk i ograniczenie transportu.

Na przykład w USA energia ze słońca była na topie, dopóki nie spowolnił jej koronawirus. Jak informuje Reuters, w zeszłym roku przemysł energii słonecznej w Stanach Zjednoczonych zainstalował 13,3 gigawatów mocy, czyli 23 proc. więcej niż rok wcześniej.

Na pogorszenie sytuacji fotowoltaiki składają się jednak nie tylko przerwy lub spowolnienie dostaw niezbędnych do produkcji, wywołane sytuacją w Chinach.

Właściciele domów, którzy rozważali umieszczenie paneli słonecznych na swoich dachach, teraz mierzą się z przerwami w pracy, a więc i niepewnościami w zakresie wysokości zarobków. Najprawdopodobniej odroczą te decyzje na spokojniejsze finansowo czasy.

Na skutek tych procesów prognozowany 47-proc. wzrost w tym sektorze na 2020 rok, uległ drastycznemu zmniejszeniu.

Bloomberg New Energy Finance, instytut badawczy zajmujący się transformacją energetyczną, stwierdził, że “2020 rok może okazać się pierwszym od lat 80-tych, w którym zmniejszy się przyrost mocy zainstalowanej w panelach fotowoltaicznych” – informuje Euarctiv.

Wiatr też ma się gorzej

Epidemia koronawirusa nie przysłużyła się też sektorowi energii wiatrowej. Ograniczenia poruszania się i spowolniona praca fabryk i dostawców utrudniły prace w farmach wiatrowych – potrzebują one serwisowania, bez którego ilość generowanej energii, zwłaszcza w starszych farmach, na pewno się zmniejszy.

Drugim problemem dla energetyki wiatrowej jest fakt, że rządy skupione na walce z epidemią odroczą decyzje o inwestycjach oraz rozwiązania legislacyjne umożliwiające lub ułatwiające tego rodzaju inwestycje – donosi Windpower Monthly.

Tego rodzaju legislacje ma w planach między innymi Polska, która pracuje nad projektem prawa dotyczącego farm offshore.

Bloomberg NEF sądzi, że koronawirus niesie sektorowi energetyki wiatrowej “znaczne ryzyko spadku” w 2020 roku w stosunku do ich wcześniejszych prognoz, przy czym wpływ ten będzie silniejszy na energetykę wiatrową na lądzie niż offshore.

Czy w przyszłości uchronimy się od takich kryzysów?

Odnawialne źródła energii (OZE) nie tylko służą środowisku. Mogą także stanowić wentyl bezpieczeństwa dla gospodarki w obliczu globalnych kryzysów, jak obecna pandemia.

Zależność od paliw kopalnych sprawiła, że gospodarki są bardzo podatne na globalne kryzysy jak ten wywołany przez koronawirusa – powiedział Forbesowi dr Charles Donovan z London’s Imperial College Business School.

Odnawialne źródła energii mogłyby sprzyjać zmniejszeniu tego rodzaju ryzyka, jeśli stałyby się znaczącą częścią miksu energetycznego.

Główna zaleta OZE wynika z ich natury – energia pozyskiwana z wiatru czy słońca jest bardziej odporna na manipulacje zewnętrzne lub monopolizacje. Z tych powodów wsparcie inwestycji w OZE to też zabezpieczenie dla gospodarki.

Słuszność tej tezy widoczna jest na przykładzie wpływu pandemii na sektor OZE. Bezpieczeństwo produkcji i dostaw uległo zachwianiu, bo łańcuch dostaw sektora czystej energii oparty jest niemal w całości na produkcji w Chinach.

Kryzys “pokazał zapotrzebowanie na lokalne zakłady produkcyjne w ramach całego łańcucha wartości w Europie” – powiedziała w komentarzu dla Euractiv Walburga Hemetsberger, dyrektor generalna SolarPower Europe.

Jeśli energia ze słońca i wiatru ma stać się podstawą energetyki w Europie, potrzebuje ona również zabezpieczenia dostaw dla tego sektora.

Czytaj również:

>>>Morska energetyka wiatrowa w Polsce chce bliżej współpracować z rządem

>>>Dzięki orkanowi Sabina nawet 30 proc. polskiego zapotrzebowania na energię pokryły farmy wiatrowe