Polska, podobnie jak przed rokiem, zajęła 30 miejsce. na 41 krajów w Indeksie Elastyczności Zatrudnienia 2019 publikowanym przez litewski liberalny think-tank Lithuanian Free Market Institute (LFMI).

Dania zajęła pierwsze miejsce w rankingu, uzyskując 96,9 pkt na 100 możliwych, a ostatnie miejsce zajęła Francja. Liderem reform była Litwa, która awansowała z 27. na 15. miejsce.

Według indeksu, Polska ma stosunkowo najmniej osób zatrudnionych na umowę o pracę na czas nieokreślony w Unii Europejskiej (czwarte miejsce od końca).

Poza tym, według autorów sztywność regulacji pracy wypycha osoby o niskim poziomie płac na umowy zlecenie (gdzie nie obowiązuje kodeks pracy), umowy o dzieło i samozatrudnienie (gdzie nie obowiązuje ani kodeks pracy ani płaca minimalna) lub nawet do szarej strefy.

 

 Indeks Elastyczności Zatrudnienia 2019 (kraje UE i OECD). Źródło: FOR

Indeks Elastyczności Zatrudnienia 2019 (kraje UE i OECD). Źródło: FOR

 

Jak jest mierzony indeks i co to oznacza

Indeks Elastyczności Zatrudnienia 2019 został przygotowany przez LFMI na podstawie danych i metodologii Banku Światowego. Mierzy on elastyczność umów o pracę regulowanych kodeksem pracy. Tym samym rankingiem nie są objęty umowy zlecenie, umowy o dzieło oraz popularne w Polsce samozatrudnienie.

Pod uwagę były brane 4 parametry.

  • Łatwość zatrudniania – regulacje pracy na czas określony, płacy minimalnej i okresów próbnych;
  • Elastyczność godzin pracy – regulacje dni, godzin, nadgodzin i urlopów;
  • Łatwość zwalniania – regulacje zasad wypowiadania umów;
  • Koszty zwalniania – ustawowe odprawy i okresy wypowiedzenia.

Z jednej strony im bardziej elastyczny rynek pracy tym łatwiej przedsiębiorcom zatrudniać i zwalniać pracowników, dzięki czemu mogą np. w szybki sposób dostosowywać zatrudnienie do zmieniających się warunków na rynku.

Z drugiej strony, zbyt elastyczny rynek pracy nie daje odpowiedniego zabezpieczenia pracownikom i stabilności zatrudnienia, co często negatywnie wpływa na dobrobyt pracowników czy ich lojalność wobec firmy.

Uelastycznienie umów nie musi jednak oznaczać, że stracą na tym pracownicy. Przykładowo Czechy czy Dania wypadają bardzo dobrze w zakresie elastyczności zatrudnienia, zachowując jednocześnie wysoki poziom ochrony praw pracownika.

W tych krajach także różnica pomiędzy opodatkowaniem umów o pracę a umów cywilnoprawnych jest dużo niższa. Rzadziej więc dochodzi do sytuacji, gdy umowy cywilnoprawne stają się substytutem umowy o pracę.

Często za wzór optymalnego rozwiązania jest stawiana Dania, która przyjęła model tzw. flexicurity. Model ten jest mieszanką elastyczności zatrudnienia, bezpieczeństwa oraz aktywnej polityka dotycząca rynku pracy.

Czy niska pozycja Polski w rankingu ma znaczenie

Polska znalazła się wśród najmniej elastycznych krajów w Indeksie. Jednak do takich krajów zostały zaliczone także Luksemburg, Finlandia, Holandia czy Szwecja, czyli jedne z najlepszych na świecie krajów do życia i pracy oraz atrakcyjnych dla inwestowania.

Warto więc, aby Polska poprawiała jakość rynku pracy zarówno dla pracowników jak i przedsiębiorców, ale – patrząc na to, kto jest w czołówce i na końcu Indeksu – awans w nim jest drugorzędny dla rozwoju gospodarczego.

Z taką tezą nie zgodziłby się think-tank Forum Obywatelskiego Rozwoju, który działa na rzecz zwiększenia wolności gospodarczej i poprawy warunków dla przedsiębiorców.

„Brak poprawy w Indeksie od zeszłego roku wskazuje, że polskie regulacje pracy w dalszym ciągu wymagają gruntownych reform. Ani polski kodeks pracy, ani sposób ustalania płacy minimalnej nie współgrają obecnie z potrzebami współcześnie dynamicznie zmieniającego się rynku pracy i innowacyjnej gospodarki,” piszą eksperci FOR w swoim komentarzu.

 

Jeśli podobał ci się ten artykuł, może cię rownież zainteresować nasz newsletter 300Sekund, w którym w wyjątkowy sposób piszemy o najważniejszych – i często pomijanych przez wiodące media – wydarzeniach gospodarczych w Polsce i zagranicą.