Kiedy zwykły stres i zmęczenie w pracy stają się jej nieodłącznym elementem, może to oznaczać syndrom wypalenia. Najlepiej postarać się mu zapobiec. Długi weekend to doskonała okazja, żeby to przemyśleć.

W artykule dla Financial Times Elizabeth Uviebinené, autorka książki „Slay In Your Lane”, identyfikuje trzy kluczowe objawy wypalenia. Jest to przytłaczające zmęczenie, uczucie cynizmu i oderwania prowadzące do poczucia nieefektywności, a także wrażenie, że w pracy niczego nie osiągamy.

To długotrwała reakcja na przewlekły stres, mogąca zmusić pracownika do pójścia na zwolnienie, a czasami powodująca też nadciśnienie czy nawet depresję”, pisze.

Wypalenie to coś więcej niż przejściowe zmęczenie pracą i nie da się go pozbyć uprawiając jogę czy wyjeżdżając na tydzień w góry. Choć występuje u pracowników w różnym wieku, nieco częściej rozpoznają go u siebie millennialsi.

Jest tak między innymi dlatego, że w wielu przypadkach trudno im wyznaczyć granice pomiędzy pracą a życiem prywatnym – winą za to można częściowo obarczyć nowe technologie, które ułatwiają kontakt poza godzinami pracy, ale też kulturę ciągłego doskonalenia się i dawania z siebie wszystkiego.

Według profesora Michaela Leitera z australijskiego Deakin University wypalenie pojawia się wtedy, kiedy faktyczne warunki pracy – w tym takie czynniki jak stopień samodzielności, relacje ze współpracownikami czy sprawiedliwe traktowanie – nie pokrywają się z tym, jak pracownik chciałby pracować.

Wypaleniu sprzyja też wykonywanie pracy, która jest nam zupełnie obojętna albo wobec której mamy wręcz wrogie nastawienie. Ale może nas ono dotknąć też w pracy, którą uwielbiamy.

Według profesora Leitera wypaleniu należy zapobiegać, bo jest to dużo łatwiejsze niż niwelowanie jego skutków.

Bruce Daisley, wiceprezes Twittera na Europę i autor książki „The Joy of Work”, radzi przede wszystkim skuteczniejsze oddzielanie pracy od życia osobistego.

Nie wysyłajmy maili w weekend, to jeden z najszybszych sposobów na zabicie naszej kreatywności i spadek energii”, mówi.

Prostym krokiem jest też „odzyskanie” przerwy obiadowej. „Ta prosta czynność, jaką jest zrobienie sobie przerwy, poprawia naszą ocenę sytuacji i daje nam więcej energii na popołudnie”.

Według FT dobrze jest też oderwać się w tym czasie od wszelkich powiadomień, nawet na 30 minut dziennie. „Wypalenie to ostrzeżenie, że nasze obecne zwyczaje czy środowisko pracy nie są dla nas dobre”.