Zespół ekonomistów uważa, że bez tego kraj nie zdoła spełnić wymagań dotyczących redukcji emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, informuje The Herald.

Raport na swoje biurko otrzymała w piątek kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Eksperci sugerują w nim, że rząd powinien zwiększyć koszty dla transportu i ogrzewania z wykorzystaniem paliw kopalnych, a także zlikwidować dopłaty, które stanowią zachętę do stosowania benzyny, gazu ziemnego i węgla.

Merkel stwierdziła, że rząd pomyśli nad rozwiązaniami i podejmie decyzję we wrześniu.

“To nie będą łatwe decyzje” – powiedziała kanclerz.

Niemcy według postanowień UE muszą do 2030 roku zmniejszyć emisje gazów cieplarnianych o 55 proc. w stosunku do stanu z 1990 roku.

Jeśli tak się nie stanie, kraj będzie musiał wydać miliardy euro na kupno praw do emisji od innych państw.

>>> Czytaj też: Sojusznik Angeli Merkel chce szybszego odejścia od CO2. Ale kanclerz Niemiec się nie spieszy