Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł dziś, że poszczególne kraje mogą nakazać Facebookowi usunięcie postów, zdjęć i filmów oraz ograniczyć globalny dostęp do tych materiałów – pisze New York Times.

Wyrok ten może oznaczać, że kraj będą mogły zakazywać publikacji treści poza swoimi granicami.

Decyzja ta została podjęta po tym, jak była australijska polityczka Eva Glawischnig-Piesczek usiłowała doprowadzić do usunięcia z Facebooka obraźliwych komentarzy na jej temat opublikowanych na osobistym profilu jednego z użytkowników, a także podobnych wiadomości innych osób.

Decyzja sądu to cios dla Facebooka i innych dużych platform internetowych – pisze NYT. Oznacza ona dodatkową odpowiedzialność serwisów za sprawdzanie, czy na stronach nie pojawiają się treści uznane za nielegalne.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że może mieć daleko idące konsekwencje, jeśli chodzi o regulację treści w internecie i egzekwowanie praw dotyczących pomówień i zniesławień, które różnią się w zależności od kraju. Trudno jest więc stworzyć jednolite standardy w internecie, który pozwala na dostęp do treści z całego świata.

W sprawie Glawischnig-Piesczek TSUE stwierdził, że Facebook miał obowiązek usunąć obraźliwe treści po tym, jak australijski sąd uznał je za zniesławienie.

To orzeczenie zostało wydane w tym samym dniu, kiedy TSUE podjął decyzję dotyczącą losu polskich kredytobiorców walutowych. Więcej o tym wyroku przeczytasz tutaj.

>>> Polecamy: Dlaczego Mark Zuckerberg sam wzywa do regulacji mediów społecznościowych?