W Unii Europejskiej poziom zagrożenia ubóstwem spada. Trend ten obejmuje też Polskę, mimo że według sprawozdania naszego rządu odsetek osób będących w skrajnym ubóstwie wzrósł.

Przyjrzyjmy się najpierw danym, które opublikował wczoraj Eurostat. Wynika z nich, że odsetek mieszkańców państw Unii Europejskiej zagrożonych ubóstwem (a także ich bezwzględna liczba) spada regularnie od 2012 roku.

Wciąż jest ona jednak dość duża – do kategorii tej w 2018 roku zaliczało się 21,7 proc., czyli 109,2 miliona osób. Spadek względem roku 2017 wyniósł 0,7 punktu procentowego.

Polska na tle reszty Unii wypada dobrze. Nasz odsetek osób zagrożonych ubóstwem wynosi 18,9 proc., czyli poniżej średniej. W porównaniu z 2017 rokiem spadł on o 0,6 punktu procentowego, co stanowi dość standardowy wynik.

Możemy się za to pochwalić jednym z najwyższych spadków w porównaniu do 2008 roku – wyniósł on 11,6 pkt. proc. Nieco wyższy spadek zaliczyły Bułgaria (12 pkt proc.) i Rumunia (11,7 pkt proc.).

W siedmiu państwach odsetek osób zagrożonych ubóstwem nieco wzrósł – najbardziej w Estonii, o jeden punkt procentowy, z 23,4 do 24,4 proc.

Eurostat a GUS

Wróćmy jednak do Polski. Dane te są o tyle zaskakujące, że niewiele ponad tydzień temu w sprawozdaniu Rady Ministrów dotyczącym realizacji programu 500+ w 2018 roku stwierdzono, że w tym samym okresie poziom skrajnego ubóstwa nieco wzrósł w stosunku do 2017 roku.

Wynika tak z Badania Budżetów Gospodarstw Domowych Głównego Urzędu Statystycznego. W 2018 roku odsetek osób żyjących poniżej granicy skrajnego ubóstwa wzrósł rok do roku z 4,3 do 5,4 proc., przewyższając też odsetek z roku 2016.

Jest to według sprawozdania spowodowane wyczerpaniem się efektu Programu na poziom wydatków gospodarstw domowych, na podstawie których dokonywany jest pomiar ubóstwa skrajnego”.

Różne definicje

Skrajne ubóstwo materialne jest jednym ze składowych unijnego odsetka osób zagrożonych ubóstwem – dwa pozostałe to ryzyko ubóstwa po uwzględnieniu transferów społecznych oraz życie w gospodarstwie domowym z bardzo niską intensywnością pracy.

Jeśli więc metodologia pomiaru ubóstwa materialnego nie różni się drastycznie w GUS-ie i Eurostacie, to właśnie te pozostałe składniki muszą być odpowiedzialne za spadek zagrożenia ubóstwem.

Zresztą sam GUS wyróżnia trzy definicje ubóstwa – wspomniana już granica skrajnego ubóstwa, poniżej której jest 5,4 proc. Polaków, dla osoby samotnej wynosiła w IV kwartale 2018 roku 595 złotych. Wyznacza ona „poziom zaspokajania potrzeb, poniżej którego występuje biologiczne zagrożenie życia oraz rozwoju psychofizycznego człowieka”.

Kolejne pojęcie to relatywna granica ubóstwa, która wynosiła 810 zł dla osoby samotnej i poniżej której było 14,2 proc. Polaków. Stanowi ona równowartość 50 proc. średnich miesięcznych wydatków ustalanych na poziomie wszystkich gospodarstw domowych.

Trzecia definicja to ustawowa granica ubóstwa, czyli, według definicji GUS, „kwota, która zgodnie z obowiązującą ustawą o pomocy społecznej uprawnia do ubiegania się o przyznanie świadczenia pieniężnego z systemu pomocy społecznej”. Wyniosła ona na koniec 2018 roku 701 zł i poniżej niej znalazło się 10,9 proc. Polaków.

W porównaniu z 2017 rokiem odsetek osób ubogich zwiększył się w każdej z tych kategorii.

Definicje Eurostatu są inne i szczególnie w przypadku skrajnego ubóstwa mniej precyzyjne.

Próg zagrożenia ubóstwem ustalony jest na 60 proc. wartości mediany zekwiwalizowanego dochodu do dyspozycji w danym kraju (po dokonaniu transferów społecznych).

Definicja deprywacji materialnej jest dłuższa:

„Za dotknięte „deprywacją materialną” uznaje się osoby, w przypadku których występują co najmniej cztery z dziewięciu rodzajów deprywacji, jak niżej: osoby, które nie mogą sobie pozwolić finansowo na (i) opłacenie czynszu lub rachunków za korzystanie z mediów, (ii) utrzymanie mieszkania w wystarczającym cieple, (iii) poniesienie nieprzewidzianych wydatków, (iv) spożywanie mięsa, ryb lub ekwiwalentnego źródła białka co drugi dzień, (v) spędzenie tygodniowego urlopu poza miejscem zamieszkania co najmniej raz w roku, (vi) samochód, (vii) pralkę, (viii) telewizor kolorowy lub (ix) telefon.”

Osoby żyjące w gospodarstwach domowych o bardzo małej intensywności pracy to z kolei „osoby w wieku 0-59 lat zamieszkujące gospodarstwa domowe, w których osoby dorosłe w minionym roku przepracowały mniej niż 20 proc. swego łącznego potencjału pracy”.

Jeśli więc przyjąć, że za zagrożone ubóstwem uznajemy osoby od najbiedniejszych po te zarabiające do 60 proc. mediany wynagrodzeń w kraju, to w Polsce w 2018 roku oznaczało to osoby zarabiające do 2700 zł brutto (czyli około 1890 zł na rękę).

Przypomnijmy – GUS w swojej najszerszej definicji uznaje za relatywną granicę ubóstwa dochód rozporządzalny w wysokości 810 zł.

Może to więc być jeden z elementów postępującego rozwarstwienia ekonomicznego w Polsce – rośnie odsetek osób najbiedniejszych, podczas gdy ogółem spada liczba osób o niskich dochodach.

>>> Czytaj też: 21 wykresów pokazujących, jak bardzo zmieniła się Polska przez ostatnie 30 lat