Zgodnie z wynikami badań dotyczących zaufania do polityków przeprowadzonych przez pozarządową rosyjską organizację Centrum Lewady jedynie 39 proc. badanych ufa głowie państwa Władimirowi Putinowi, donosi Коммерсaнтъ (Kommiersant).

Niemniej nie należy przywiązywać się do tej liczby. Rosyjski wyborca wyjątkowo komercyjnie podchodzi do kwestii swojego zaufania i jego brakiem handluje.

W listopadzie 2017 roku, kiedy socjologowie z Centrum Lewady dokonywali podobnego pomiaru, 59 proc. respondentów mówiło o swoim zaufaniu do głowy państwa. W czerwcu 2018 roku, po ogłoszeniu nadchodzących zmian w ustawodawstwie emerytalnym, mniej niż połowa respondentów, tj. 48 proc., ufała Putinowi. Już we wrześniu, po przyjęciu przez Dumę Państwową, czyli rosyjski parlament, w ostatnim czytaniu projektu ustawy o podniesieniu wieku emerytalnego, zaufanie Rosjan do prezydenta spadło do 39 proc.

Eksperci mówią, że wskaźnik zaufania do Putina może podnieść przywrócenie kary śmierci za najcięższe zbrodnie, co wisi w rosyjskiej przestrzeni publicznej.

Z innych ciekawych liczb, które można znaleźć w badaniu, to minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow cieszy się zaufaniem 14 proc. ankietowanych, ministrowi obrony Siergiejowi Szojgu ufa 13 proc., a premiera Dmitrija Miedwiediewa darzy zaufaniem jedynie 9 proc. badanych. Co ciekawe, brak zaufania do rosyjskiego premiera deklaruje aż 32 proc. respondentów.

W ogóle Rosjanie zaczęli mieć mniejsze zaufanie do polityków. 24 proc. ankietowanych odpowiedziało, że nikomu nie ufa, kiedy jeszcze w listopadzie 2017 r. było to 14 proc.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

>> Najlepszą bronią przeciwko Rosji nie jest armia. To odnawialne źródła energii i elektromobilność

>> Rosjanie będą wydobywać lit w Chile