Niemal 70 proc. synów najbogatszych Kanadyjczyków przez jakiś czas w swoim życiu było zatrudnionych w tych samych firmach, co ich ojcowie w przeszłości – to wyniki badania przeprowadzonego przez naukowców Nielsa Westergårda-Nielsena, Paula Bingleya i Milesa Coraka.

Podobne wyniki osiągnięto także w przypadku badanych pochodzących z Danii.

Do przeprowadzenia swojej analizy badacze duńskiego Uniwersytetu Aarhus, kanadyjskiego Uniwersytetu Ottawskiego, oraz kopenhaskiego Narodowego Instytutu Badań Społecznych wykorzystali próbę 84 tys. mężczyzn pochodzących z Kanady i niemal 200 tys. pochodzących z Danii.

Autorzy badania doszli do wniosku, że znacząca część synów w przebadanej próbie znajdowała zatrudnienie u tego samego pracodawcy, u którego ich ojcowie pracowali przynajmniej przez pewien czas w swoim życiu.

Efekt ten jest jednak znacznie silniejszy wśród tych potomków, których ojcowie znajdowali się w grupie najlepiej zarabiających.

Około 45 proc. synów Kanadyjczyków znajdujących się między 90. a 95. percentylem najlepiej zarabiających została zatrudniona w tych samych firmach, co ich ojcowie. Jednak w grupie ojców o stosunkowo mniejszych zarobkach odsetek ten był dość zbliżony.

Ogółem w grupie 95 proc. najmniej zarabiających ojców udział synów zatrudnionych u tych samych pracodawców waha się w przedziale od ok. 34 proc. do ok. 45 proc.

Najbogatsi dziedziczą nie tylko majątek

Skokowy wzrost widoczny jest dopiero w grupie 10 proc. ojców o najwyższych zarobkach – powyżej 95. percentyla najlepiej zarabiających odsetek synów zatrudnionych w tych samych firmach szybko przekracza 50 proc., by dla grupy 1 proc. najbogatszych ojców osiągnąć aż 70 proc.

W przypadku Danii trend jest podobny, choć zjawisko nie osiąga takiej skali – w przypadku grupy 90 proc. najmniej zarabiających ojców odsetek zatrudnienia synów u tego samego pracodawcy waha się w przedziale od 22 proc. do ok. 31 proc.

Wśród Duńczyków łatwiej także zauważyć, że synowie stosunkowo najbiedniejszych ojców zatrudniani są w tych samych firmach co oni częściej, niż synowie ojców średnio zamożnych.

Jednak wyraźny wzrost skali tego efektu widoczny jest dopiero wśród 10 proc. najbogatszych ojców – między 90. a 95. percentylem odsetek synów zatrudnionych w tych samych miejscach co ojcowie osiąga poziom ok. 34 proc.

Dla kolejnych 4 percentyli rośnie on do ponad 45 proc., by dla jednego procenta najlepiej zarabiających osiągnąć ok. 54 proc.

Wynikami badań kanadyjskich i duńskich naukowców podzielił się na swoim twitterowym koncie ekonomista Uniwersytetu Warszawskiego Michał Brzeziński.

Warto zaznaczyć, że wyniki tej analizy opublikowane zostały w 2011 roku. Biorąc jednak pod uwagę ich charakter, mało prawdopodobne wydaje się, by do dziś mogły one ulec dezaktualizacji. Nie ma też powodów, aby zakładać, że w innych niż Kanada i Dania krajach to zjawisko wygląda diametralnie inaczej.

Czytaj także:

>>> Moody’s: Polska jednym z krajów najbardziej dotkniętych niedoborem pracowników w UE

>>> FT: Coraz więcej robotów wyręcza polskich pracowników. To dobre w dłuższej perspektywie