W 2019 roku upadłość ogłosiło 977 polskich firm. Mimo, że to o 13 mniej niż w 2018 roku, trudno mówić o jakiejkolwiek poprawie – wynika z nowego raportu Euler Hermes.

Decydującą przyczyną niewypłacalności jest niska rentowność wielu firm, a 2020 rok nie spowoduje odwrócenia tego niekorzystnego trendu, mówi raport.

Liczba firm mających problemy z wypłacalnością pozostała w ubiegłym roku na niezmiennie wysokim poziomie.

Nadzieje na powrót zdecydowanie wyższej koniunktury są kruche – ewentualnej poprawie nie pomogą napięcia międzynarodowe i rok wyborczy w wielu krajach.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że skoro wsparciem dla polskich firm w ubiegłych latach nie był wysoki wzrost gospodarczy, to w kontekście spodziewanego spowolnienia jeszcze trudniej o optymizm.

Sprzyjające czynniki makroekonomiczne, takie jak kolejny rok z rzędu utrzymująca się (rosnąca) konsumpcja, podobnie jak nakłady na inwestycje infrastrukturalne czy dodatni wynik w handlu zagranicznym dały wyraźny wzrost polskiego PKB. Jednocześnie kolejny, bo czwarty rok z rzędu wskaźnik kondycji przedsiębiorstw, jakim jest liczba ich niewypłacalności prezentował się na zupełnie przeciwstawnym końcu skali” – napisano w raporcie.

Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes, wskazuje, że rok 2020 nie będzie przełomowy dla przedsiębiorców.

Jego zdaniem, skala dotychczasowych kłopotów wielu firm i efekt domina jaki to pociąga wśród ich kontrahentów długo jeszcze będzie kształtować rynek.

Rośnie eksport i inwestycje zagraniczne – firmy i tak upadają

Jak wynika z raportu, firmy produkcyjne upadają pomimo trwale wysokiego tempa wzrostu eksportu. Wytłumaczeniem może być niewystarczająca rentowność branży, jak również niewypłacalność rodzimych odbiorców.

W trakcie 11 miesięcy 2019 roku polski eksport wzrósł o 6 proc. rok do roku, natomiast napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych osiągnął rekordową wartość (2,9 mld euro, wzrost o 36 proc. rok do roku).

Poprawie rentowności nie sprzyjają natomiast m.in. zmiany podatkowe, społeczne (rosnące koszty pracy) czy cywilizacyjne (handel w sieci).

Ale – jak zaznaczają autorzy raportu – nie one są głównym czynnikiem sprawczym. Są one negatywnym uzupełnieniem tego, że polskie firmy przez lata korzystały z przewag konkurencyjnych, a mimo to nie poprawiły w tym czasie swojej pozycji konkurencyjnej.

Dobra koniunktura uśpiła wiele firm i teraz muszą one nadrobić stracony czas. Nie stanie się to jednak szybko.

>>> Czytaj także: W 2020 roku w 80 proc. państw wzrośnie liczba upadłości firm – Euler Hermes