No więc mamy jako kraj swoje kilka minut w światowych mediach. To dlatego, że zwyczajnie jesteśmy najlepsi w Europie i ciekawie jest o nas pisać. 

Nie chcemy się przechwalać, ale dość też fałszywej skromności: nie tylko nasza gospodarka rozwija się najlepiej we wspólnocie, ale do tego zaraz będziemy nowoczesną krainą, gdzie brudną robotę odwalają roboty.

Brytyjski dziennik Financial Times pisze o nas tak:

Magazyn Amica na obrzeżach Wronek, małego miasteczka w zachodniej Polsce, góruje nad okoliczną przyrodą, mieści do 230 tys. artykułów i może przetworzyć 1,6 tys. z nich w ciągu godziny.

Ale chyba najbardziej uderzającą rzeczą w szarym obiekcie jest to, że jest prowadzony przez jedną osobę. Zamiast pracowników to ogromne pomarańczowe roboty napędzane algorytmami suną między 46-metrowymi zatokami wypełnionymi pralkami i piecami, aby mogły być jak najszybciej wysłane do klientów na całym świecie.

Otwarty dwa lata temu futurystyczny magazyn jest centralnym punktem planów ekspansji Amiki. Ale jest również sposobem radzenia sobie polskiej grupy AGD z niedoborami siły roboczej, które ograniczają jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek Europy.

Według Eurostatu 49 proc. polskich przedsiębiorstw przemysłowych twierdzi, że problemy w zatrudnieniu ograniczą produkcję w nadchodzącym kwartale. Na Węgrzech odsetek ten wynosi również 49 proc., a w Czechach 39 proc.

Na zachodzie problem rozwiązuje migracja, jednak w regionie, który jest jednym z najbardziej jednorodnych etnicznie w Europie, jest ona tematem spornym.

Jak przypomina FT, jeden z polityków skrajnej prawicy powiedział w zeszłym roku, że każdy rząd propagujący imigrację do Polski będzie „rządem zdrady narodowej”. Wiceminister rozwoju Polski został zwolniony po tym, jak powiedział, że kraj potrzebuje migrantów, aby utrzymać swój wzrost.

W rezultacie analitycy oczekują, że migracja będzie ograniczona. Ale widzą też inne sposoby na zwiększenie siły roboczej w Polsce. Iga Magda z Instytutu Badań Strukturalnych uważa, że kraj ten mógłby znaleźć milion dodatkowych pracowników, ułatwiając uczestnictwo w rynku pracy młodzieży, osobom powyżej 50 roku życia i niepełnosprawnym.

W dłuższej perspektywie czasowej automatyzacja oferuje jednak bardziej opłacalne rozwiązanie problemów kadrowych w Polsce. Nie tylko złagodzi to niedobory, ale także pomoże przesunąć gospodarkę z uzależnienia od taniej siły roboczej w kierunku działalności o większej wartości dodanej, do czego od dawna dążą politycy i obywatele kraju.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

>>> Polecamy: Nagłe zahamowanie inwestycji, niższy wzrost PKB, wciąż rosnące pensje – 6 prognoz banku Santander dla polskiej gospodarki na 2020