Zyski niemieckiego koncernu motoryzacyjnego Daimler spadły w 2019 roku o ponad 60 proc. w związku z kosztami afery „dieselgate” oraz opóźnionymi i kosztownymi wydatkami związanymi z wejściem firmy na rynek samochodów elektrycznych, pisze Financial Times.

W 2018 roku zyski Daimlera (właściciela marki Mercedes-Benz) wyniosły 7,6 mld euro, a w 2019 jedynie 2,7 mld euro.

„Nie możemy być zadowoleni z naszych wyników końcowych. Konieczne jest podjęcie kroków w celu ograniczenia kosztów i zwiększenia przepływów finansowych” – powiedział Ola Källenius, szef koncernu.

Już w zeszłym roku Daimler zapowiedział redukcję 10 proc. stanowisk menedżerskich (a w sumie 10 tys. stanowisk na całym świecie) w celu zaoszczędzenia 1 mld euro kosztów pracowniczych.

Koncern od pewnego czasu zmaga się z problemami związanymi z dostosowaniem do nowych unijnych regulacji dotyczących limitów emisji spalin, a także rozwojem produkcji modeli elektrycznych i hybrydowych typu plug-in.

Od 1 stycznia 2020 roku przeciętny poziom emisji pojazdów produkowanych przez daną firmę nie może w Unii Europejskiej przekroczyć 95 gramów CO2 na 1 kilometr. Tymczasem w przypadku modeli Daimlera średnia ta wynosi 137 gramów.

Z kolei wskaźnik produkcji pojazdów zasilanych przy pomocy baterii w produkcji ogólnej wynosi zaledwie ok. 2 proc.

Co więcej, firma w 2019 roku została zmuszona do zapłacenia 5 mld euro kosztów sądowych, z czego 4 mld dotyczyły spraw o manipulacje wynikami testów emisji spalin modeli samochodów napędzanych silnikami diesla.

Czytaj także:

>>> Liczba aut elektrycznych w Polsce szybko rośnie, ale wciąż stanowi tylko 0,4 promila wszystkich pojazdów

>>> UOKiK nałożył na Volkswagena największą karę w swojej historii – 120 mln za aferę dieselgate