– mówi w wywiadzie z 300Gospodarką Waldemar Markiewicz, prezes zarządu Izby Domów Maklerskich.

Waldemar Markiewicz jest prezesem zarządu Izby Domów Maklerskich nieprzerwanie od sierpnia 2012 roku. Przez ostatnie 19 lat był prezesem zarządu Domu Maklerskiego DB Securities S.A., a od 2018 roku pełni funkcję prezesa zarządu Domu Maklerskiego Santander Securities. W przeszłości zasiadał również w Radzie Giełdy.

Hubert Bigdowski, 300Gospodarka: Tematem przewodnim zbliżającej się corocznej konferencji Izby Domów Maklerskich będzie dominująca rola rynku kapitałowego w finansowaniu innowacyjnej gospodarki – dlaczego to takie istotne? 

Waldemar Markiewicz: Jeśli chcemy, żeby polska gospodarka nadrobiła zaległości rozwojowe względem Zachodu trzeba postawić na zwiększenie produktywności. A głównym źródłem zwiększenia produktywności są innowacje, które na świecie finansowane są przez rynki kapitałowe. 

Rynek kapitałowy jest więc fundamentem wzrostu gospodarczego opartego na innowacjach. Pozwala na tworzenie wyższej jakości miejsc pracy – a to podstawa gospodarki cechującej się wyższą efektywnością. Dodatkowo, innowacyjny przemysł zwiększa konkurencyjność gospodarki na arenie międzynarodowej. 

Czyli innowacyjność polskiej gospodarki jest niska? Z czego to wynika, oprócz zaszłości historycznych?

Należy pamiętać, że nasza gospodarka zależy od sektora MŚP. To dla nich musi istnieć rynek kapitałowy, żeby umożliwić czerpanie finansowania na rozwój. A to właśnie kapitał pozwoli małym i średnim stać się dużymi przedsiębiorstwami mającymi realny wpływ na wzrost produktywności gospodarki.

Banki z reguły finansują przedsięwzięcia stabilne, raczej w tradycyjnych gałęziach, gdzie firmy posiadają zabezpieczenie na aktywach. Natomiast rynki kapitałowe są źródłem pozyskiwania kapitału właśnie przez najbardziej dynamiczne i innowacyjne małe i średnie przedsiębiorstwa, które często mają ograniczony dostęp do kredytów ze względu na już istniejące duże zadłużenie, bądź plany wprowadzenia nowych innowacyjnych technologii, które z reguły obarczone są wysokim ryzykiem, nieakceptowalnym przez banki.

Jak zachęcić ludzi do inwestowania na rynkach, skoro jeden z najważniejszych postulatów Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego – zniesienie podatku od zysków kapitałowych – prawdopodobnie nie zostanie zaimplementowany?

Przede wszystkim poprzez zniesienie albo chociaż obniżenie podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki). Nakłada on takie samo obciążenie podatkowe na posiadaczy bezpiecznych lokat bankowych oraz inwestorów indywidualnych, którzy inwestując w akcje przyczyniają się do rozwoju gospodarki, ale równocześnie ponoszą duże ryzyko. Zniechęca to do inwestowania i przyczynia się do mniejszych możliwości finansowania innowacji. 

Problemem jest też mała liczba nowych emitentów. A przecież im więcej firm jest na giełdzie, tym większa transparentność gospodarki, lepsza jakość wycen i lepszy przepływ kapitału. Jednym z elementów dyskusji w Bukowinie będzie właśnie kwestia zachęt dla firm do pozyskiwania środków na rozwój na rynku kapitałowym. Chcemy m.in. uzyskać odpowiedź na pytanie, czy wymogi dla małych emitentów nie są zbyt restrykcyjne.

Czy rosnąca popularność pozyskiwania kapitału za pośrednictwem platform crowdfundingowych stanowi ryzyko dla rozwoju rynku kapitałowego?

Nie sądzę, ponieważ to zupełnie inny segment rynku. Na platformie można zebrać kwoty kilkunastokrotnie niższe niż na giełdzie. To rozwiązanie dla firm na znacznie wcześniejszym etapie rozwoju i dla inwestorów. 

Platformy crowdfundingowe są znacznie mniej regulowane, a więc mniej transparentne i tym samym obarczone większym ryzykiem dla inwestorów. To nie jest konkurencja. Tu jest znacznie większe prawdopodobieństwo wpadek.

Skoro mowa o wpadkach – czy polski rynek kapitałowy nauczył się czegoś przez aferę GetBacku?

Getback przestraszył rynek, to nie ulega wątpliwości. Gospodarka straciła wielopoziomowo – dostęp do kapitału został utrudniony, bo spadło zaufanie do rynku. Powoli się z tego podnosimy, ale na przegonienie złych duchów potrzeba czasu.

Nasuwa się też pytanie, czy rola regulatora, praktyki nadzorcze i te stosowane przez sprzedawców były odpowiednie. Sprawa Getbacku pokazuje potrzebę weryfikacji obecnie obowiązujących regulacji, praktyk nadzorczych i sprzedażowych. 

Czyli nasz – uważany powszechnie za nieco przeregulowany – rynek kapitałowy nie uchronił inwestorów. Po co więc tyle restrykcji, skoro nie działają? 

Regulacje są potrzebne, bo poprzez ochronę inwestora zmniejszają ryzyko inwestycji. A tu o to chodzi. Zgadzam się, że ich nadmiar utrudnia życie zarówno inwestora, jak i emitenta. Najlepsze regulacje są wtedy, gdy są elastyczne, efektywne kosztowo i zapewniają ochronę inwestora.

A takie można uzyskać tylko w dialogu regulatora z praktykami rynku. Ale ich zniesienie stworzyłoby drogę do oszustw, co skutkowałoby kompletnym upadkiem zaufania do rynku i jego zdolności do finansowania polskich firm.  

Jednym z największych problemów polskiej giełdy jest brak płynności. Eksperci wskazują, że sytuację poprawić ma napływ kapitału z PPK. Czy rzeczywiście to możliwe – szczególnie, że ustawa zakłada zaangażowanie większości środków w i tak już płynny WIG20?

Trzeba jasno powiedzieć – Pracownicze Plany Kapitałowe to nie jest fundusz wysokiego ryzyka – to jest fundusz emerytalny. A fundusze emerytalne muszą inwestować konserwatywnie. Dlatego ograniczono ustawowo zaangażowanie w mniej płynne spółki na rzecz alokacji w te najbardziej płynne, bardziej bezpieczne. 

PPK nie są pełną receptą na problemy polskiego rynku kapitałowego, ale są ważnym krokiem naprzód, z którym uczestnicy rynku wiążą duże nadzieje. Są także remedium na zamknięcie OFE. 

Jak Pan ocenia sektor producentów gier na naszej giełdzie? Czy można go traktować jako swoistą wizytówkę i przykład rozwoju?

Sektor gamingu rozwija się właśnie dzięki rynkowi kapitałowemu i to jest fantastyczny przykład jego roli w rozwoju branż, gdzie decyduje pomysł, innowacje.

Producenci gier dzięki rozwojowi oferują wysokiej jakości miejsca pracy. Ten przykład pozwala zrozumieć, po co jest rynek kapitałowy – po to, żeby wspierać rozwój innowacyjnych firm, budować silne polskie firmy, z centrami zarządzania i kompetencji w Polsce.

Jednym z tematów poruszanych na konferencji będzie również efektywność instytucji pośredniczących na rynku – czy Pana zdaniem rozdzielenie działalności bankowej od brokerskiej w Polsce ma sens?

Uważam, że jest to jak najbardziej zasadne. Rozdzielenie bankowości komercyjnej i inwestycyjnej pomoże rozwinąć się tej drugiej.

Przychody z działalności maklerskiej mają relatywnie mały udział w przychodach banków, a działalność ta charakteryzuje się podwyższonym ryzykiem. To niesie poważne ryzyko marginalizacji tej działalności w ramach uniwersalnych banków.

Doświadczania krajów anglosaskich pokazują, że rynki finansowe z silnym sektorem wyspecjalizowanych firm inwestycyjnych lepiej wspierają finansowanie innowacji i zwiększanie produktywności gospodarki.

300Gospodarka jest partnerem medialnym XX Konferencji Izby Domów Maklerskich organizowanej przez Izbę Domów Maklerskich w Bukowinie w dniach 5 – 8 marca 2020 roku. Więcej informacji o konferencji znajdziesz tutaj.