Nieplanowane przestoje kosztują 500 największych firm świata około 1,4 bln dolarów rocznie. Autonomiczne inspekcje mogą obniżyć koszty utrzymania ruchu nawet o 40 proc. – wynika z danych Siemens i McKinsey. Dlatego coraz więcej zakładów przemysłowych testuje roboty zdolne do samodzielnego wykonywania inspekcji w niebezpiecznych środowiskach. To ważne, bo automatyzacja utrzymania ruchu staje się jednym z kluczowych kierunków cyfryzacji przemysłu.
Roboty zamiast ludzi w niebezpiecznych miejscach
Szwajcarska firma ANYbotics rozwija robota ANYmal, który został zaprojektowany do pracy w trudnych warunkach przemysłowych. Urządzenie porusza się autonomicznie po platformach wiertniczych, farmach wiatrowych, cementowniach czy zakładach chemicznych. Może działać w środowiskach o wysokiej temperaturze, ograniczonej łączności lub tam, gdzie dostęp człowieka jest utrudniony.
Roboty ANYmal wykonują nie tylko inspekcje wizualne. Zbierają także dane termowizyjne, wykrywają wycieki ultradźwiękowe, mierzą stężenie gazów i analizują anomalie akustyczne.
– Budujemy platformę sprzętową, w robotyce inspekcyjnej tak naprawdę chodzi o dane, które są spójne i wiarygodne – wyjaśnia Nicole Zingg, dyrektorka ds. partnerstw technologicznych w ANYbotics.
Dane zamiast „wizyt w ciemno”
Zebrane informacje trafiają do systemu analizującego stan infrastruktury i przekształcającego dane w konkretne rekomendacje operacyjne. Według ANYbotics pozwala to wydłużyć cykl życia urządzeń i ograniczyć ryzyko awarii.
Firma podaje przykład operatora morskich farm wiatrowych, który wykorzystał robota do przejęcia wszystkich inspekcji na odległej platformie. Dzięki temu przez wiele miesięcy nie było potrzeby wysyłania tam pracowników. Gdy interwencja człowieka okazała się konieczna, dane zebrane przez robota pozwoliły dokładnie określić problem i przygotować odpowiedni sprzęt.
AI ma łączyć świat fizyczny i biznesowy
ANYbotics zdecydował się zintegrować swoje roboty z systemami SAP wykorzystywanymi przez działy utrzymania ruchu i serwisu. Pierwszym etapem była integracja z SAP Field Service Management.
W praktyce oznacza to, że robot może otrzymywać zlecenia pracy podobnie jak pracownik terenowy. Następnie autonomicznie wykonuje zadania i raportuje wyniki bezpośrednio do systemu. Integracja obejmuje także scenariusze związane z zarządzaniem aktywami i analizą danych operacyjnych.
Projekt wpisuje się w rozwijany przez SAP pojęcie Embodied AI, czyli wykorzystania sztucznej inteligencji w fizycznych operacjach przemysłowych. Robot ANYmal korzysta z danych historycznych i szeregów czasowych z systemów SAP, aby podejmować decyzje podczas inspekcji. Jednocześnie zachowuje autonomię nawet w środowiskach pozbawionych łączności.
Podział ról między firmami jest wyraźny. ANYbotics odpowiada za działanie robota i przebieg inspekcji, a SAP za kontekst biznesowy, m.in. dane o aktywach, priorytetach operacyjnych i zleceniach pracy.
Ponad 200 robotów już pracuje
Obecnie na świecie działa produkcyjnie ponad 200 robotów ANYmal. Są wykorzystywane głównie w przemyśle ciężkim, gdzie ograniczają konieczność wysyłania pracowników do niebezpiecznych środowisk.
Każde wdrożenie obejmuje testy oraz obecność inżyniera terenowego, który pomaga dostosować robota do konkretnego obiektu.
Zdaniem ekspertów integracja robotyki z systemami ERP ma pomóc firmom w utrzymaniu wiedzy operacyjnej i automatyzacji procesów.
– W warunkach presji demograficznej kluczowym wyzwaniem staje się zdolność organizacji do utrzymania i skalowania wiedzy operacyjnej. Integracja robotyki z ekosystemem SAP przenosi procesy inspekcyjne z poziomu indywidualnego doświadczenia pracownika do poziomu zarządzania modelem opartym o dane – mówi Marcin Demkiw, dyrektor ds. wsparcia sprzedaży w SAP Polska.
Jak dodaje, że połączenie robotyki z systemami ERP przestaje być projektem pilotażowym i staje się narzędziem wspierającym efektywność operacyjną przedsiębiorstw.
Przeczytaj także:
- OKI ma przyciągnąć miliardy na giełdę. Rząd pokazał szczegóły nowego konta
- Studenci nie chcą już „pierwszej lepszej pracy”. Liczą na szybki wzrost pensji
- PMI niby rośnie, ale firmy szykują się na kryzys. Niepokojące sygnały z przemysłu