Milionowe akcje charytatywne na rzecz dzieci chorujących na dystrofię mięśniową Duchenne’a wywołały dyskusję o internetowych zbiórkach. Medialne doniesienia o możliwym opodatkowaniu całych zbiórek mogą wprowadzać organizatorów i darczyńców w błąd. Zrzutka.pl wyjaśnia, jak należy rozliczać takie wpłaty.
Pytania o podatki pojawiły się po charytatywnych streamach youtubera Łatwoganga. Podczas akcji zebrano miliony złotych dla chłopców chorujących na DMD, czyli dystrofię mięśniową Duchenne’a. To ciężka choroba genetyczna, która prowadzi do postępującego osłabienia mięśni.
Po sukcesie zbiórek część publikacji sugerowała, że fiskus może potraktować wpłaty od darczyńców nie jako darowizny, ale jako tzw. przychód z innych źródeł. Taki przychód podlegałby opodatkowaniu według skali podatkowej. Eksperci portalu Zrzutka.pl uspokajają: pojedyncze wpłaty na zbiórki internetowe są darowiznami, a obowiązek podatkowy pojawia się dopiero po przekroczeniu ustawowego limitu 5 733 zł od jednego niespokrewnionego darczyńcy.
Spór dotyczy anonimowych darczyńców
Według Zrzutka.pl źródłem zamieszania są niektóre interpretacje podatkowe Krajowej Informacji Skarbowej. Chodzi o sytuacje, w których wpłaty pochodzą od anonimowych osób albo od darczyńców, których organizator zbiórki nie może samodzielnie zidentyfikować.
– Przyczyną tego zamieszania są niektóre interpretacje podatkowe wydane w ostatnim czasie przez Krajową Informację Skarbową – mówi adwokat Paweł Maliszewski, kierujący działem prawnym Zrzutka.pl sp. z o.o. – Organ przyjmuje w nich, że wpłaty od anonimowych darczyńców lub osób, których nie można zidentyfikować, nie spełniają definicji darowizny określonej w art. 888 Kodeksu cywilnego, ponieważ nie da się ustalić, kto jest darczyńcą. W konsekwencji uznaje, że wpłaty dokonywane za pośrednictwem portali zbiórkowych, które nie zawierają co najmniej imienia i nazwiska darczyńcy, nie są darowiznami i powinny być traktowane jako przychód z innych źródeł – dodaje.
Zrzutka.pl nie zgadza się z takim podejściem. Eksperci platformy wskazują, że art. 888 Kodeksu cywilnego definiuje darowiznę jako bezpłatne świadczenie darczyńcy na rzecz obdarowanego kosztem swojego majątku. Przepis nie wymaga jednak, aby obdarowany znał dane osobowe darczyńcy.
Darowizny nie wymagają znajomości danych
Problem powstaje więc na płaszczyźnie praktycznej. Organizator zbiórki może nie znać imienia i nazwiska osoby, która wpłaciła pieniądze, ale sama wpłata nadal może mieć charakter darowizny. Według Pawła Maliszewskiego brak znajomości danych darczyńcy nie powinien automatycznie zmieniać charakteru prawnego wpłaty.
– Na co dzień bez problemu zawieramy różne umowy z ludźmi, których danych nawet nie znamy. Kupując produkt w sklepie, nie musimy znać danych właściciela sklepu, a on nie musi znać naszych. Nie budzi to jednak żadnych wątpliwości co do ważności umowy sprzedaży. Tak samo jest w przypadku darowizny – tłumaczy Paweł Maliszewski.
Dane darczyńcy są natomiast istotne na etapie składania formularza podatkowego SD-3. Taki formularz składa się wtedy, gdy otrzymana darowizna przekracza ustawowy limit zwolnienia z podatku.
W przypadku osób niespokrewnionych próg ten wynosi obecnie 5 733 zł. Oznacza to, że nie każda wpłata na zbiórkę powoduje obowiązek podatkowy. Liczy się przede wszystkim to, czy jedna osoba przekroczyła limit.
Formularz podatkowy nie powinien zmieniać prawa
Zdaniem Zrzutka.pl organy skarbowe próbują rozwiązać problem danych darczyńcy przez zmianę kwalifikacji wpłaty. Platforma uważa, że trudność dotyczy raczej sposobu wypełnienia formularza, a nie tego, czy wpłata jest darowizną.
– W praktyce mamy do czynienia z sytuacją, w której organy skarbowe chciałyby dostosować rzeczywistość do formularza deklaracji podatkowej, zamiast dostosować formularz do rzeczywistości. Problematyczne przy darowiźnie od nieznajomego otrzymanej przez internet nie jest ustalenie, czy mamy do czynienia z darowizną, lecz prawidłowe wypełnienie formularza. Nie widzę przeszkód, by zgodnie z prawdą wpisać w odpowiednich rubrykach słowo „nieznane” lub pozostawić je niewypełnione, a następnie odprowadzić należny podatek od darowizny otrzymanej od osoby, której danych nie znamy – mówi Paweł Maliszewski.
Z tego wynika ważny wniosek dla organizatorów zbiórek. Jeśli pojedyncza wpłata od osoby niespokrewnionej nie przekracza 5 733 zł, organizator nie musi płacić podatku od darowizny.
Jeżeli jednak taka wpłata się pojawi, trzeba złożyć odpowiednią deklarację i zapłacić podatek od nadwyżki ponad ustawowy limit.
Każda wpłata to osobna darowizna
Zrzutka.pl tłumaczy, że charakter prawny wpłaty zależy między innymi od opisu zbiórki. Jeśli organizator prosi o darowizny i nie oferuje darczyńcy żadnego świadczenia zwrotnego, wpłata jest darowizną.
Świadczenie zwrotne oznacza coś, co darczyńca dostaje w zamian za wpłatę. Może to być produkt, usługa albo inna korzyść. Jeśli zbiórki internetowe polegają wyłącznie na bezpłatnym wsparciu konkretnego celu, nie mamy do czynienia z klasyczną sprzedażą.
– Podobnie jak na portalu aukcyjnym wybierając produkt, klikając „kup” i dokonując płatności, zawieramy umowę sprzedaży, tak na portalu zbiórkowym wybierając zbiórkę i dokonując wpłaty zawieramy umowę darowizny. Nie ma znaczenia, czy organizator zna dane konkretnego darczyńcy – wyjaśnia Paweł Maliszewski.
Ekspert wskazuje też, że w praktyce internetowe wpłaty nie są całkowicie anonimowe. Nawet jeśli organizator nie zna danych darczyńcy, organy podatkowe mogą próbować je ustalić. Przy płatnościach BLIK możliwe jest prześledzenie numeru transakcji i pozyskanie danych osoby dokonującej wpłaty od podmiotów obsługujących płatność.
Podatek pojawia się rzadko
Według Zrzutka.pl wpłaty na zbiórki, z których opisu wynika brak świadczenia zwrotnego, należy rozliczać jako darowizny. Każdą wpłatę trzeba traktować jako osobną darowiznę, z uwzględnieniem ewentualnych wpłat od tej samej osoby.
– Wpłaty na zbiórki, z których opisu wynika, że organizator nie oferuje darczyńcom żadnego świadczenia zwrotnego, niewątpliwie stanowią darowizny. Należy rozliczać je właśnie w ten sposób, traktując każdą wpłatę jako odrębną darowiznę (zliczając ewentualne wpłaty pochodzące od jednej osoby). W praktyce oznacza to, że obowiązek złożenia deklaracji podatkowej i zapłaty podatku będzie pojawiał się bardzo rzadko, ponieważ wpłaty przekraczające 5 733 zł należą do wyjątków (dla przykładu średnia wartość wpłaty na portalu zrzutka.pl to około 80 zł, a wartość 5 733 zł osiąga mniej niż 0,036 proc. wpłat). Jeżeli jednak taka wpłata się pojawi, należy złożyć odpowiednią deklarację i odprowadzić podatek od nadwyżki ponad tę kwotę – podsumowuje Paweł Maliszewski.
Dlatego – według ekspertów platformy – doniesienia o opodatkowaniu całej wartości internetowych zbiórek wynikają z błędnej interpretacji przepisów o darowiznach.
Skala zbiórek jest coraz większa
Sprawa ma znaczenie nie tylko dla pojedynczych organizatorów. Internetowe zbiórki stały się ważnym narzędziem finansowania leczenia, inicjatyw społecznych i prywatnych potrzeb.
Na Zrzutka.pl założono już ponad 1,35 mln zbiórek. Każdego dnia powstaje ich ponad 400. Łącznie użytkownicy platformy dokonali ponad 21 mln wpłat o wartości przekraczającej 1,7 mld zł.
Tak duża skala sprawia, że niejasności podatkowe mogą wpływać na decyzje wielu osób. Jeśli organizatorzy obawiają się, że cała zebrana kwota zostanie potraktowana jak zwykły przychód, mogą rezygnować z publicznych zbiórek albo działać w niepewności.
W świetle stanowiska Zrzutka.pl kluczowe jest jednak to, czy wpłata na zbiórki internetowe ma charakter darowizny i czy pojedynczy darczyńca przekroczył ustawowy limit. W większości typowych zrzutek obowiązek podatkowy nie powinien więc wynikać z samego faktu zebrania dużej łącznej kwoty od wielu osób.
Polecamy również:
- Ceny paliw mogą się uspokoić. Logistyka patrzy na porozumienie USA-Iran
- Częste L4 mogą kosztować etat. PIP przypomina, gdzie kończy się ochrona
- „Dane nie oddają stanu faktycznego”. Zadłużenie rolników jest nawet dwa razy większe, niż w oficjalnych statystykach