Ceny paliwa lotniczego wzrosły od początku konfliktu między USA, Izraelem i Iranem o ponad 100 proc. – z 70-85 euro za baryłkę do 150-170 euro. Według Finax może to oznaczać dalszy wzrost cen biletów, ograniczanie połączeń i trudniejszy sezon dla linii lotniczych.
Przez Cieśninę Ormuz w normalnych warunkach przepływa około 20 proc. światowych paliw kopalnych i nawet 40 proc. paliwa lotniczego wykorzystywanego w Europie. To wpływa na sektor lotniczy. Szczególnie narażone są tanie linie, które opierają swój model działania na niskich kosztach i wysokim obłożeniu samolotów.
Paliwo lotnicze zdrożało ponad dwukrotnie
Według danych Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego cena paliwa lotniczego wzrosła od początku konfliktu z poziomu 70-85 euro za baryłkę do 150-170 euro.
– Dla branży lotniczej paliwo to jeden z najważniejszych kosztów działalności. Tak silny wzrost cen, niewidziany od dekad, wywołuje ogromną presję kosztową na przewoźników i praktycznie gwarantuje dalsze podwyżki cen biletów. Dla linii lotniczych oznacza to bardzo trudny sezon, a dla pasażerów wyraźnie droższe wakacje – mówi Dominik Baldowski, analityk rynkowy z Finax.
Bilety lotnicze już są droższe
Obecna sytuacja może oznaczać koniec okresu bardzo tanich i łatwo dostępnych połączeń lotniczych, przynajmniej na pewien czas. Ceny biletów w Europie już dziś są wyższe niż rok temu. Według raportów branżowych wiosną wzrosły średnio o 10-15 proc. Loty planowane na lato są droższe nawet o 18 proc.
Analityk Finax zwraca uwagę, że ceny biletów rosną na razie wolniej niż koszty samego paliwa. Wynika to m.in. z hedgingu paliwowego, czyli zabezpieczania cen paliwa z wyprzedzeniem. Mimo to dla wielu Europejczyków tegoroczne wakacje mogą być pierwszymi od lat, podczas których koszt przelotu stanie się realną barierą finansową.
– Niektóre linie lotnicze mają zakontraktowane ceny paliwa nawet na dwa lata do przodu, dlatego podwyżki cen biletów pojawiają się stopniowo. Problem polega na tym, że nie wszyscy przewoźnicy takie zabezpieczenia stosują. Jeśli wysokie ceny paliwa utrzymają się dłużej, presja na dalszy wzrost cen biletów będzie bardzo silna – uważa Dominik Baldowski.
Europa może mieć problem z dostępnością paliwa
Rosnące ceny są tylko częścią problemu. Znacznie poważniejszym wyzwaniem może być fizyczny niedobór paliwa lotniczego w Europie.
Finax zwraca uwagę, że Unia Europejska nie jest przygotowana na ograniczenie wpływu wojny na sektor lotniczy w takim stopniu, w jakim wcześniej reagowała na wzrost cen paliw na stacjach. Europejskie rafinerie mają ograniczone możliwości zwiększania produkcji paliwa lotniczego. Priorytetem są paliwa dla transportu drogowego. Jeszcze przed konfliktem paliwo lotnicze stanowiło około 1,8 proc. produkcji rafineryjnej w UE. W USA było to około 9 proc.
– Europa jest dziś znacznie bardziej wrażliwa na zakłócenia dostaw paliwa lotniczego niż Stany Zjednoczone. Rynek energetyczny nadal bowiem odczuwa skutki wojny w Ukrainie – mówi Dominik Baldowski.
Linie mogą ograniczać mniej rentowne trasy
Komisja Europejska próbuje zwiększyć import rafinowanego paliwa od partnerów handlowych. Sytuację komplikuje jednak utrzymująca się presja na sektor energetyczny w UE. Według szefa Międzynarodowej Agencji Energetycznej obecne zapasy mogą wystarczyć jedynie na kilka tygodni.
Analityk Finax wskazuje, że Iran planuje wprowadzenie planu ubezpieczeniowego, który mógłby pomóc statkom w przekraczaniu cieśniny. Rozwiązanie oznaczałoby dodatkowe koszty, ale w dłuższym terminie mogłoby zmniejszyć presję podażową.
Problemy paliwowe już wpływają na decyzje przewoźników. Lufthansa, druga co do wielkości europejska linia lotnicza, poinformowała ostatnio o ograniczeniu około 20 tys. połączeń, głównie krótkodystansowych.
– Linie lotnicze będą prawdopodobnie koncentrować się na najbardziej rentownych trasach międzykontynentalnych. To oznacza, że część mniej opłacalnych połączeń regionalnych może zostać ograniczona lub zawieszona – ocenia Baldowski.
Turyści muszą liczyć się z droższymi wakacjami
Zdaniem analityka obecna sytuacja geopolityczna i pogłębiający się niedobór paliwa mogą wyraźnie wpłynąć na sezon wakacyjny 2026. Pasażerowie powinni przygotować się na wyższe ceny biletów i mniej pewną ofertę połączeń. Część tras może zostać ograniczona, jeśli przewoźnicy uznają je za zbyt mało rentowne przy obecnych kosztach paliwa.
Wskaźniki rynkowe sugerują, że era bardzo tanich połączeń lotniczych może zostać czasowo zawieszona. Dla turystów oznacza to większą niepewność przy planowaniu urlopu, bo połączenia mogą zniknąć, i większe znaczenie wcześniejszej rezerwacji podróży.
Polecamy również:
- Odpady medyczne opuszczają placówki źle zabezpieczone. Dane budzą niepokój
- Droższe mieszkania i kredyty bez ulgi. Klienci zaczynają się spieszyć
- Matki małych dzieci słyszą, że są świetnie zorganizowane. Awans i tak dostają rzadziej