Polscy innowatorzy złożyli w 2025 r. 621 wniosków patentowych do Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO). To oznacza spadek o 10,3 proc. rok do roku, ale wzrost o 58 proc. względem 2016 r. – wynika z raportu EPO Technology Dashboard 2025. Polska zajmuje 12. miejsce w UE i jest w TOP 30 krajów zgłaszających wynalazki. Liczba patentów jest jednym z głównych wskaźników innowacyjności gospodarki.
Liczba zgłoszeń wyhamowała, ale trend jest dodatni
W 2025 r. liczba zgłoszeń z Polski wyniosła 621, wobec 393 w 2016 r. Oznacza to wzrost o 58 proc. w dłuższym okresie, mimo spadku w ujęciu rocznym.
Średni wzrost liczby zgłoszeń w EPO w tym czasie wyniósł 27 proc., co oznacza, że Polska rozwijała się szybciej niż średnia europejska.
Polska zajmuje obecnie 12. miejsce w UE, wyprzedzając m.in. Czechy, Słowenię, Węgry, Słowację oraz kraje bałtyckie.
– Spadek liczby zgłoszeń patentowych w najnowszym raporcie Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO) może budzić niepokój, ale nie powinien być interpretowany wyłącznie jako sygnał słabnącej innowacyjności gospodarki. W praktyce takie wahania często odzwierciedlają szerszy kontekst makroekonomiczny – m.in. spowolnienie inwestycji, wyższe koszty finansowania czy większą ostrożność firm w podejmowaniu ryzyka technologicznego – mówi Łukasz Radosz, dyrektor zarządzający Euro-Funding Polska.
Rekordowa liczba zgłoszeń w Europie
Ogółem w 2025 r. do EPO wpłynęło 201 974 wniosków patentowych, co oznacza wzrost o 1,4 proc. rok do roku. Po raz pierwszy liczba zgłoszeń przekroczyła poziom 200 tys.
Najwięcej zgłoszeń pochodziło ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Chin, Japonii i Korei Południowej. Chiny po raz pierwszy wyprzedziły Japonię i znalazły się na podium.
– Rekordowa liczba europejskich zgłoszeń patentowych podkreśla potencjał innowacyjny naszego kontynentu oraz jego atrakcyjność jako globalnego rynku technologicznego – mówi prezes EPO António Campinos.
W EPO najwięcej zgłoszeń dotyczyło trzech obszarów: technologii komputerowych (+6,1 proc.), komunikacji cyfrowej (+11,4 proc.) oraz maszyn i energii (+5,3 proc.). Wzrosty napędzały m.in. rozwój sztucznej inteligencji, wyścig o sieci 6G oraz innowacje w bateriach.
Farmacja liderem w Polsce
Najwięcej zgłoszeń patentowych z Polski dotyczyło branży farmaceutycznej – 44 wnioski, co oznacza wzrost o 51,7 proc. rok do roku. Na drugim miejscu znalazły się maszyny, aparatura i energia elektryczna, gdzie pojawiają się wynalazki związane z OZE (43 zgłoszeń patentowych). Na trzecim plasuje się technologia medyczna, która w ostatnich latach wiodła prym w Polsce (42 patenty).
Silne wzrosty odnotowano także w takich obszarach jak transport (+45,8 proc.), maszyny i energia (+38,7 proc.) oraz biotechnologia (+25,9 proc.).
W 2025 r. w 35 proc. zgłoszeń patentowych z Polski co najmniej jedną wynalazczynią była kobieta. To wynik powyżej średniej europejskiej wynoszącej 26 proc. Polska zajęła pod tym względem 5. miejsce wśród krajów EPO.
– Warto zwrócić uwagę, że proces patentowania jest kosztowny i długotrwały, dlatego przedsiębiorstwa w okresach niepewności częściej koncentrują się na optymalizacji portfela innowacji zamiast zwiększania liczby zgłoszeń. Spadek może więc oznaczać selekcję bardziej jakościowych projektów, a nie realny regres technologiczny. Kluczowe pytanie dotyczy struktury zgłoszeń – jeśli spadki dotyczą sektorów strategicznych, takich jak technologie cyfrowe, zielona transformacja czy biotechnologia, może to sygnalizować głębszy problem konkurencyjności. Jeśli jednak utrzymuje się aktywność w tych obszarach, mamy raczej do czynienia z cykliczną korektą – komentuje Łukasz Radosz.
Regiony i uczelnie napędzają innowacje
Warszawa odpowiadała za 26,4 proc. zgłoszeń patentowych z Polski, mimo spadku o 20,4 proc. rok do roku. Na kolejnych miejscach znalazły się Małopolska (15,6 proc.) oraz Dolny Śląsk, który zanotował wzrost o 8,5 proc. Najważniejszymi ośrodkami miejskimi są Warszawa, Kraków i Wrocław.
Uczelnie i instytucje badawcze odpowiadają za połowę czołowych wnioskodawców. Wśród nich znajdują się Uniwersytet Jagielloński, Gdański Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Warszawski oraz Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu.
Jednolity patent umożliwia uzyskanie ochrony patentowej w 18 krajach UE, obejmujących rynek około 350 mln osób. Tę uproszczoną i bardziej efektywną ścieżkę wprowadzono w 2023 roku i szybko zyskała popularność w Polsce. W 2025 r. 59,6 proc. polskich patentów uzyskało ten status. To wynik znacznie powyżej średniej unijnej (40,7 proc.) i globalnej (28,7 proc.).
W 2025 roku najwięcej, bo aż 13, wniosków o patenty spłynęło z firmy Synthos. Inne spółki, które uzyskały imponującą liczbę patentów, to Zakłady Farmaceutyczne Polpharma (10) i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych (9)
Uczelnie, m.in. Uniwersytet Jagielloński (12 patentów), Gdański Uniwersytet Medyczny (9 wniosków) i Uniwersytet Warszawski (8 wniosków), oraz Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu (6 wniosków) odpowiadają za połowę czołowych polskich zgłoszeń do EPO. To pokazuje istotną rolę badań akademickich finansowanych ze środków publicznych w rozwoju innowacji.
Patent to wskaźnik inwestycji w nowoczesną gospodarkę
Zgłoszenia patentowe są jednym z głównych wskaźników inwestycji w badania i rozwój.
– Technology Dashboard 2025 bada postępy, a także luki w poszczególnych sektorach przemysłowych, pomagając decydentom w Europie identyfikować obszary priorytetowe oraz nadawać kierunek działaniom i inwestycjom wzmacniającym suwerenność technologiczną i konkurencyjność – dodaje António Campinos.
– Dla decydentów publicznych to sygnał, by przyjrzeć się warunkom prowadzenia działalności B+R – szczególnie dostępności finansowania, stabilności regulacyjnej oraz współpracy między nauką a biznesem – uzupełnia Łukasz Radosz z Euro-Funding Polska.
Utrzymanie pozycji Polski wśród najbardziej aktywnych krajów EPO będzie zależeć od dalszych inwestycji w badania i rozwój oraz współpracy nauki z biznesem.
Polecamy także:
- Gminy rozliczają system kaucyjny. Pierwsze dane o recyklingu już w raportach
- Co czwarty Polak nie odkłada na emeryturę, bo nie ma z czego
- E-mail i Excel zamiast AI. Logistyka zostaje w tyle przez brak cyfryzacji