82 proc. MŚP mierzy się z brakiem pracowników. Do 2035 roku liczba osób w wieku produkcyjnym w Polsce spadnie o około 4 mln. Brzmi jak ogromny problem, ale rynek pracy nie wykorzystuje potencjału dużej części osób: z niepełnosprawnościami, z chorobami przewlekłymi, w wieku 50+, seniorów, rodziców małych dzieci, osób neuroróżnorodnych. Aby zwiększyć ich aktywność zawodową, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców uruchomił II edycję kampanii społecznej „Każdy Talent na Wagę Złota – Inkluzywni w Zatrudnianiu”.
W ramach projektu powstała Koalicja na rzecz Inkluzywności w Zatrudnianiu. Połączyła przedstawicieli biznesu, 26 organizacji społecznych, środowiska akademickiego i administracji publicznej. Głównym postulatem kampanii? Utworzenie Funduszu na rzecz Inkluzywności w Zatrudnianiu, czyli takiego projektowania rekrutacji, miejsc pracy i zasad organizacyjnych, aby więcej osób mogło wejść na rynek pracy i utrzymać zatrudnienie. Nie chodzi więc o hasło w strategii HR, ale o bardzo konkretne działania: dostosowanie stanowisk, szkolenia dla menedżerów, zmianę procesów rekrutacyjnych czy wsparcie osób o szczególnych potrzebach.
Polska będzie miała mniej pracowników
Niedobór rąk do pracy to jedna z głównych barier, jakie stoją firmom na drodze do rozwoju. Problem będzie tylko narastał, bo społeczeństwo się starzeje, a liczba osób w wieku produkcyjnym będzie maleć.
Jednocześnie część kandydatów nadal przegrywa na starcie z barierami organizacyjnymi, społecznymi i systemowymi. ZPP wymienia tu m.in. osoby wracające do pracy po urlopach macierzyńskich i wychowawczych, osoby z chorobami przewlekłymi, osoby z niepełnosprawnościami, starszych pracowników oraz osoby neuroróżnorodne. Neuroróżnorodność to pojęcie obejmujące naturalne różnice w funkcjonowaniu mózgu, np. ADHD, spektrum autyzmu czy dysleksję. W pracy może wiązać się z innym stylem komunikacji, koncentracji albo organizacji zadań, ale nie oznacza braku kompetencji.
Z badania zrealizowanego na zlecenie ZPP wynika, że niemal co czwarty pracodawca nie jest świadomy potrzeb pracowników z chorobami przewlekłymi lub osób neuroróżnorodnych. 22 proc. respondentów przyznaje, że status rodzica małego dziecka może negatywnie wpływać na decyzję o zatrudnieniu. Dla 28 proc. barierą może być choroba przewlekła. Niemal co trzeci ankietowany wskazuje, że neuroróżnorodność kandydata może wpłynąć na negatywną decyzję rekrutacyjną.
Pracodawcy boją się absencji i kosztów
Największe obawy pracodawców dotyczą organizacji pracy. 37 proc. respondentów wskazuje na dyspozycyjność i absencję pracownika. Chodzi więc o lęk przed tym, że dana osoba będzie trudniejsza do uwzględnienia w grafiku, częściej nieobecna albo będzie wymagała większej elastyczności.
17 proc. badanych mówi o kosztach dostosowania miejsca pracy i braku wiedzy o adaptacji stanowiska. Adaptacja może oznaczać np. zmianę wyposażenia, oprogramowania, organizacji przestrzeni, trybu pracy albo sposobu komunikacji w zespole.
Kolejne 14 proc. ankietowanych wskazuje na zbyt skomplikowane procedury i przepisy. To ważny sygnał dla państwa. Część firm może nie odrzucać inkluzywności jako idei, lecz obawiać się formalności, odpowiedzialności i braku praktycznej wiedzy.
Od diagnozy do konkretnych rozwiązań
Druga edycja kampanii ma przejść od rozmowy o problemie do wdrażania narzędzi. Koalicja „Inkluzywni w zatrudnianiu” ma wypracować rozwiązania, które ułatwią firmom zatrudnianie osób z grup narażonych na wykluczenie i pomogą tworzyć bardziej dostępny rynek pracy.
– Pierwsza edycja projektu pozwoliła nam zebrać dobre praktyki oraz doświadczenia przedstawicieli trzech sektorów, a także zdiagnozować najważniejsze bariery utrudniające aktywność zawodową osób z grup narażonych na wykluczenie. W ramach zrealizowanych podczas 1. odsłony projektu okrągłych stołów wspólnie wypracowaliśmy rekomendacje pokazujące, że inkluzywność na rynku pracy nie jest wyłącznie wyzwaniem społecznym, ale także odpowiedzią na rosnące problemy demograficzne i niedobór pracowników. Dziś chcemy zrobić kolejny krok: przejść od diagnozy do wdrażania konkretnych rozwiązań – mówi Emilia Szczukowska, Menedżerka ds. Public Affairs ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Projekt od początku powstaje z udziałem organizacji społecznych. W kampanię włączyły się podmioty wspierające osoby z niepełnosprawnościami, osoby neuroróżnorodne, pacjentów z chorobami przewlekłymi, seniorów, opiekunów oraz kobiety wracające do pracy po macierzyństwie.
Fundusz ma pomóc firmom w zatrudnianiu
Głównym postulatem II edycji kampanii jest Fundusz na rzecz Inkluzywności w Zatrudnianiu. Według założeń miałby wspierać przedsiębiorców w tworzeniu bardziej dostępnych miejsc pracy.
Środki mogłyby trafiać m.in. na dostosowanie stanowisk, zakup technologii wspierających dostępność, szkolenia dla menedżerów i działów HR, programy rozwoju kompetencj i audyty rekrutacji, czyli sprawdzenie, czy proces naboru nie wyklucza niepotrzebnie części kandydatów, np. przez sposób ogłoszenia, rozmowy kwalifikacyjnej albo testów.
ZPP argumentuje, że dodatkowe wsparcie mogłoby zmienić decyzje firm. 44 proc. przebadanych przedsiębiorców deklaruje, że zwiększyłoby ono ich gotowość do zatrudniania rodziców małych dzieci. Ponad połowa podobnie odpowiada w przypadku osób 50+.
W przypadku osób neuroróżnorodnych i osób z chorobami przewlekłymi pracodawcy potrzebują nie tylko pieniędzy. Z badania wynika, że równie ważne są wiedza i praktyczne narzędzia, które pozwalają lepiej odpowiedzieć na potrzeby tych grup.
Temat trafi też do Sejmu
Równolegle ze startem kampanii rozpoczyna działalność Poselski Zespół ds. Inkluzywności w Zatrudnianiu. To ponadpartyjna inicjatywa skupiająca parlamentarzystów z różnych ugrupowań. Zespół ma przygotowywać rekomendacje legislacyjne i systemowe. Ich celem będzie zwiększenie dostępności rynku pracy i lepsze wykorzystanie potencjału osób, które dziś są poza aktywnością zawodową albo mają trudniejszy dostęp do zatrudnienia.
– Inkluzywny rynek pracy nie powstanie wyłącznie dzięki dobrej woli pracodawców. Potrzebne są także rozwiązania systemowe, odpowiadające na realne potrzeby pracowników i przedsiębiorców. Dlatego tak ważne jest stworzenie ponadpartyjnej przestrzeni dialogu i wspólne wypracowywanie rekomendacji wspierających osoby zagrożone wykluczeniem na rynku pracy. Jako wiodąca uczelnia ekonomiczna w kraju jesteśmy przekonani, że takie działania są niezbędne, a naszą rolą jest kształcenie i kształtowanie świadomych, odpowiedzialnych i empatycznych liderów, którzy będą potrafili wdrażać tę zmianę w praktyce – mówi dr hab. Piotr Wachowiak, prof. SGH JM Rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
Firmy mogą dołączyć do manifestu
Elementem kampanii jest Manifest Koalicji „Inkluzywni w zatrudnianiu”. Dokument wyznacza najważniejsze kierunki działań na rzecz bardziej dostępnego rynku pracy.
Przedsiębiorcy mogą zapoznać się z manifestem i dołączyć do grona sygnatariuszy przez platformę InkluzywniwZatrudnianiu.pl. Organizatorzy chcą, aby firmy dzieliły się także własnymi doświadczeniami i dobrymi praktykami.
– Osoby z grup narażonych na wykluczenie napotykają wiele przeszkód utrudniających aktywność zawodową, mimo że posiadają kompetencje i doświadczenie, których potrzebuje rynek pracy. Inkluzywność to nie tylko kwestia społecznej odpowiedzialności, ale również racjonalnego wykorzystania potencjału ludzi, którzy chcą pracować i rozwijać się zawodowo. Dlatego z dużą nadzieją patrzymy na działania podejmowane w ramach Koalicji – mówi Katarzyna Nowakowska, Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Kampania oficjalnie wystartowała 30 czerwca. Partnerami strategicznymi II edycji są Amazon, Angelini Pharma, Jooble, Provident Polska, Servier Polska oraz USP Zdrowie. Partnerem merytorycznym jest Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, a projekt realizowany jest pod Honorowym Patronatem Miasta Stołecznego Warszawy.
Nowa kampania ZPP dotyka problemu, który będzie coraz bardziej odczuwalny dla biznesu. Gdy firmom brakuje pracowników, pomijanie kandydatów z powodu wieku, rodzicielstwa, choroby przewlekłej, niepełnosprawności czy neuroróżnorodności staje się stratą dla całej gospodarki.
Najtrudniejsze może być jednak przełożenie deklaracji na codzienne decyzje firm. Pracodawcy potrzebują prostych zasad, wiedzy, wsparcia organizacyjnego i pieniędzy na dostosowania. Bez tego część talentów nadal będzie stała pod drzwiami rynku pracy, mimo że gospodarka coraz bardziej ich potrzebuje.
Polecamy także:
- Biura rachunkowe zamrażają pensje, ale szukają cyfrowych talentów. Księgowy ma być już analitykiem
- Polski atom coraz bliżej łopat i betonu. PEJ mają nowe pozwolenie
- Opakowanie kartonowe budzi większe zaufanie. Mózg ocenia produkt przed otwarciem
- Hakerzy podszywają się pod rekruterów. Irańska grupa celuje w specjalistów IT