Eksperci uważają, że szkody dla zdrowia wywołane przez długotrwały kontakt z zanieczyszczonym powietrzem w miastach mogą zwiększać śmiertelność wśród chorych na koronawirusa – informuje The Guardian.

Na podstawie opinii uczonych sformułowaliśmy trzy fakty o tym, co łączy obecną epidemię, powietrze i papierosy.

Fakt numer 1: Badania poprzednich epidemii koronawirusów, zwłaszcza epidemii Sars w Chinach w 2003 roku, wykazały, że osoby stale wdychające zanieczyszczone powietrze były dwukrotnie bardziej narażone na śmierć w wyniku choroby niż ci, którzy żyli w rejonach, gdzie powietrze jest czyste.

Zanieczyszczone powietrze trwale pogarsza zdrowie – osłabia odporność, uszkadza serce i płuca. To właśnie te organy są atakowane przez koronawirusa, co sprawia, że choremu trudniej jest walczyć z infekcją.

Fakt numer 2: To samo dotyczy trwałego narażenia na wdychanie toksycznych oparów i palenia papierosów. Jak dotąd przeprowadzono wstępne badania nad Covid-19 i wynika z nich, że palacze są bardziej narażeni zarówno na zarażenie się chorobą, jak i na śmierć w jej wyniku.

Fakt numer 3: Zanieczyszczenie powietrza w Chinach i we Włoszech uległo drastycznemu zmniejszeniu w wyniku przymusowej izolacji mieszkańców oraz ograniczenia działania przemysłu i transportu. Przykładowo w Chinach poziom pyłów zawieszonych PM 2,5 spadł o 25 proc., a tlenku azotu o 40 proc. Niektórzy eksperci są przekonani, że spadek zanieczyszczenia powietrza pozwolił uniknąć wielu przedwczesnych zgonów.

Czas na czyste powietrze

Z tych faktów nie należy jednak wyciągać pochopnych wniosków: nie oznacza to, że koronawirus jest dobry dla zdrowia wszystkich, bo przyczynił się do redukcji zanieczyszczeń. To nie koronawirus, ale wymuszona przez epidemię zmiana stylu życia spowodowała, że poprawiła się jakość powietrza.

Koronawirus jest niebezpieczny dla zdrowia i życia ludzi, nawet jeśli przy okazji lepsza jakość powietrza przysłużyła się zdrowiu niezarażonej części społeczeństwa.

Wnioskiem, jaki powinniśmy wyciągnąć z przedstawionych danych jest to, że zanieczyszczone powietrze stanowi realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.

“Gdy kryzys dobiegnie końca, politycy powinni przyspieszyć działania na rzecz pozbycia się zanieczyszczających pojazdów z naszych dróg. Nauka mówi, że takie epidemie jak ta będą zdarzać się coraz częściej. Oczyszczenie ulic to podstawowa inwestycja w zdrowszą przyszłość” – powiedziała Guardianowi Sascha Marschan z European Public Health Alliance.

Na co dzień czyste powietrze może więc przysłużyć się zdrowiu nas wszystkich, a w czasie epidemii – uratować najsłabszych.

Przeczytaj także:

>>> Sama wymiana kopciuchów nie wystarczy – rząd, samorządy i organizacje pozarządowe jednoczą siły w walce ze smogiem

>>> Warszawa chce zakazać palenia węglem pod koniec 2023 roku