Japonia – jako wyjątek w grupie siedmiu największych gospodarek świata (g7), finansuje konstrukcje bloków węglowych. Jednak te bloki nie spełniają wysokich norm emisji narzucanych przez tamtejsze prawo lokalne. 

Jak to więc możliwe? Japonia finansuje ich budowę za granicą – donosi w raporcie organizacja ekologiczna Greenpeace.

Pomiędzy styczniem 2013 r., a majem 2019 r. japońskie instytucje finansowe takie jak banki, fundusze inwestycyjne czy firmy ubezpieczeniowe zainwestowały w projekty węglowe 16,7 mld dol. zagranicą – najczęściej w Indiach, Indonezji, Wietnamie, Bangladeszu, gdzie wymogi emisyjne są o wiele niższe.

W niektórych przypadkach elektrownie finansowane przez Japonię mogą emitować do 13 razy więcej tlenków azotu, 33 razy więcej dwutlenku siarki i 40 razy więcej zanieczyszczeń pyłowych niż elektrownie węglowe w Japonii.

W ten sposób kraj eksportuje zanieczyszczenia, co zagraża zdrowiu publicznemu za granicą, a także kondycji globalnego klimatu.

Emisje z elektrowni finansowanych przez japońskie instytucje publiczne mogą doprowadzić do 410 tys. przedwczesnych zgonów w ciągu 30 lat.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

Czytaj też:

>>> Czy zielona rewolucja musi pogrążyć Śląsk? Farmy słoneczne mogą zastąpić węgiel i uratować miejsca pracy

>>> Szef energetycznego giganta: Za 10 lat węgiel zostanie kompletnie wyparty z rynku