Obserwowany obecnie niski poziom wilgotności gleby oraz stanu wód podpowierzchniowych spowodowany relatywnie suchą i ciepłą zimą może przyczynić się do wzrostu cen żywności – czytamy w Tygodniku Gospodarczym Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Jak wskazują ekonomiści PIE, istotnym czynnikiem, który ma wpływ na występowanie zjawiska suszy rolniczej we wczesnym okresie wegetacji roślin, jest sytuacja hydrologiczna występująca zimą. A ta, z którą mamy do czynienia obecnie, nie jest zbyt budująca.

„Jeszcze w dekadzie 1950-1960 średnia liczba dni z opadami śniegu w okresie od grudnia do lutego wyniosła 10,6. W dekadzie 2010-2019 średnia ta wyniosła 8,8, a więc niemal o dwa dni mniej. Równocześnie rosną średnie miesięczne temperatury w miesiącach zimowych” – napisano w raporcie.

W minionej dekadzie (2010-2019) średnia miesięczna temperatura w grudniu, styczniu i lutym wyniosła -0,9 st. Celsjusza. Dla porównania, w dekadzie 1960-1969 średnia temperatura wyniosła -3,1 st. Celsjusza.

Jak zaznacza PIE, malejące w sposób systematyczny opady śniegu oraz rosnące średnie temperatury dobowe mają istotne skutki gospodarcze.

To właśnie od wielkości opadów deszczu i śniegu w miesiącach zimowych zależy poziom wilgotności gleby oraz stan wód podpowierzchniowych, niezbędnych do prawidłowej wegetacji roślin.

„Opady deszczu występujące wiosną, ze względu na wyższe temperatury i, co za tym idzie, większe parowanie, nie są w stanie uzupełnić niedoboru wody występującego w okresie zimowym. Jednym z podstawowych negatywnych skutków gospodarczych braku opadów śniegu w okresie zimowym jest susza rolnicza i w konsekwencji rosnące ceny artykułów rolnych” – napisano.

>>>Czytaj także: Rolnicza susza w środku zimy. To oznacza kolejny trudny rok dla rolników i galopujące ceny żywności