Po trzech ciężkich dniach tegoroczne Forum Ekonomiczne w Krynicy dobiegło końca. Tym samym możemy ogłosić rozpoczęcie sezonu jesiennego.

Ale zanim tak całkiem wyjedziemy z Krynicy chcielibyśmy podzielić się kilkoma forumowo-twitterowo-energetycznymi odkryciami.

Przede wszystkim znaleźliśmy kobietę w panelu! Kto zapoznał się z naszym wyliczeniem gender balance podczas tegorocznego Forum, ten wie, że to niemały sukces.

Ową kobietą jest Monika Morawiecka, prezes PGE Baltica, spółki zajmującej się offshorowymi farmami wiatrowymi. Na dowód zdjęcie.

Morawiecka od zawsze słynęła ze zdrowego rozsądku w kwestiach inwestycji w OZE.

Kiedy jeszcze nie tak dawno temu nasi polscy i mentalnie nadal wąsaci energetycy opowiadali, że tylko węgiel, bo OZE niestabilne dla systemu, drogie i nigdy nie wejdzie do mainstreamu, ona zanosiła kaganek oświaty przypominając o trendach światowych i wskazując, że uciekanie od OZE to demagogia.

Obecnie opinia o konieczności wyjścia z węgla jest w mainstreamie. O tym może świadczyć fakt, że polski koncern energetyczny Tauron kupił wiatraki na wiatr, a nie na węgiel…

Yyy… no tak.

To, co chcielibyśmy zauważyć to to, że w polskiej energetyce z węglową demagogią zerwały kobiety.

Mamy tu na myśli wspomnianą Monikę Morawiecką, ale też Joannę Maćkowiak Panderę, założycielkę Forum Energii, czy Aleksandrę Gawlikowską-Fyk, wcześniej zajmująca się energetyką w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, jakiś czas temu zwerbowaną do Forum Energii.

To m.in. te panie, podczas gdy prezesi i ministrowie kupowali jeszcze wiatraki na węgiel, ściągały do Polski wiedzę o technologiach, trendach, inwestycjach i badaniu sektora z zachodu w swoich raportach i publikacjach.

To one podczas wystąpień publicznych opowiadały, jak wygląda podejście do tego sektora na świecie.

Wykazywały się przy tym niemałą odwagą – wiedza, którą głosiły, była niepopularna wśród zmaskulinizowanego świata „tradycyjnej” energetyki.

Naszym zdaniem to kobiety przyniosły w mury ministerstw, do gabinetów prezesów i na wiece wyborcze współczesne myślenie o energetyce i kiełkującą narracje polityczną.

Jeśli więc nie chcemy na zawsze pozostać rozkochanym w PRLowskim myśleniu technologicznym zaściankiem, tak wyglądające debaty…

…nie powinny mieć już nigdy miejsca. (Twitter Grupy PFR, Twitter Roberta Tomaszewskiego)