Norwegia jest pionierem w dziedzinie ochrony klimatu, ale jej bogactwo opiera się na ropie naftowej” – już w leadzie artykułu o Norweskim Państwowym Funduszu Emerytalnym wytyka portal niemieckiego dziennika welt.de.

Dalej jest tyko gorzej. Piszą, że obecnie norweski państwowy koncern naftowy intensywnie zwiększa produkcję, czym doprowadza politykę klimatyczną Oslo do absurdu.

Norwegia lubi zgrywać pioniera pionierem w dziedzinie ochrony klimatu: np. systemy ogrzewania olejowego zostaną zakazane już w przyszłym roku, a samochody elektryczne są silnie dotowane i stanowią już ponad 50 proc. nowych rejestracji pojazdów.

Sam Norweski Państwowy Fundusz Emerytalny – największy tego typu fundusz majątkowy na świecie, za pomocą którego państwo norweskie inwestuje swoje oszczędności – ogłosił na początku tego miesiąca, że wycofuje się z akcji koncernów naftowych i nie będzie takich kupował.

>>> Czytaj więcej na ten temat: Norweski Państwowy Fundusz Emerytalny wycofuje się z inwestycji w energetykę węglową

Jednak to produkcja ropy naftowej uczyniła Norwegię jednym z najbogatszych krajów na świecie. Gospodarka kwitnie, a przyszłość maluje się w jasnych barwach.

Dwa tygodnie temu norweski gigant naftowo-gazowy Equinor (jeszcze do niedawna nazywał się Statoil) rozpoczął eksploatację jednego z pięciu największych pól naftowych odkrytych na Morzu Północnym. Dochody z wydobycia będą zatem jeszcze większe.

A czemu Niemcy się tak tych Norwegów uczepili? Poniższy wykres przedstawia PKB per capita wyrażone w dolarach amerykańskich. To chyba może powodować zazdrość.