Rynek mieszkaniowy w Polsce rośnie od lat – deweloperzy stawiają kolejne osiedla i z czasem biją kolejne rekordy liczby mieszkań oddawanych do użytku w danym roku.

Nieruchomości, zwłaszcza na wciąż rozwijających się rynkach, takich jak polski, postrzegane są jako jedna z pewniejszych inwestycji, zwłaszcza w warunkach (jeszcze) stosunkowo niskiej inflacji, gdy dodatkowo hamowane są czynniki potencjalnego spadku ich wartości.

Można powiedzieć, że ceny mieszkań dziś galopują: tylko w zeszłym roku na rynku wtórnym poszły w górę o prawie 10 proc.

Jednak często zapominamy o spojrzeniu w szerszej perspektywie i w kontekście. Dlatego 300Gospodarka stworzyła prosty wykres przedstawiający, jak ceny mieszkań w Polsce kształtowały się od 2007 do 2018 roku oraz jak wzrastały w porównaniu do średniego wynagrodzenia.

Ceny mieszkań wcale nie rosną najszybciej

Zgodnie z danymi NBP dla 17 dużych polskich miast średnia cena metra kwadratowego mieszkania na rynku pierwotnym wzrosła w okresie od 2007 do 2018 roku o 14,6 proc., czyli rocznie średnio o ok. 1,2 proc.

Z kolei na rynku wtórnym wzrost cen był skromniejszy – w ciągu 11 lat metr kwadratowy zdrożał o 9,6 proc., czyli średnio o ok. 0,86 proc. rocznie.

Znaczący wzrost cen miał miejsce między 2007 a 2008 rokiem, czyli w przededniu światowego kryzysu finansowego – mieszkania na obu rynkach podrożały wówczas o odpowiednio 8,2, oraz 5,2 proc.

Chwilę później nastąpiła spowodowana kryzysem korekta do poziomu z 2007 roku.

W kolejnych latach ceny metra kwadratowego nie były w stanie przebić na dłużej tej bariery – wydaje się, że na rynku pierwotnym udało się to ostatecznie w 2015, a na wtórnym dopiero w 2017 roku.

Niewykluczone, że jednym z czynników wpływających na taki stan rzeczy jest duży wzrost podaży – współmierny do wzrostu popytu.

Wyraźne przyspieszenie widać znowu dopiero między rokiem 2017 a 2018. Na rynku pierwotnym mieszkania podrożały o 6,9 proc., a na wtórnym – aż o 9,46 proc. rok do roku.

>>> Czytaj też: Bloomberg: Rosnąca inflacja w Polsce kończy erę „gospodarki Złotowłosej”

Mieszkania kontra wynagrodzenia

Wzrost ceny metra kwadratowego mieszkań w przeciągu ostatniej dekady nie jest jednak tak spektakularny, jak wzrost przeciętnych wynagrodzeń.

Według danych GUS w 2018 roku Polacy zarabiali przeciętnie o 70 proc. więcej niż w roku 2007. W tym przypadku średnia roczna stopa wzrostu wynosi ponad 4,5 proc.

W ciągu omawianego okresu tylko raz zdarzyło się, by tempo wzrostu wynagrodzeń nie było mniejsze od tempa wzrostu cen metra kwadratowego mieszkań.

Poniższy wykres przedstawia skumulowany procentowy wzrost ceny mieszkań oraz średniego wynagrodzenia (wartość ‚100’ oznacza stan na 2007 rok). 

Właśnie we wspomnianym wcześniej 2018 roku metr kwadratowy mieszkania na rynku wtórnym podrożał nieco bardziej dynamicznie od płac.

Jak zatem można wywnioskować, przeciętnemu Polakowi łatwiej jest kupić mieszkanie dziś niż dekadę temu, nawet pomimo wzrostu ceny metra kwadratowego.

Przeciętne dochody gospodarstwa domowego rosną bowiem w dużo większym tempie, a w dodatku, właśnie dzięki (jeszcze) niskiej inflacji, spadają koszty związane ze spłatą kredytów.

>>> Czytaj też: Eurostat: Polska na szóstym miejscu w UE pod względem wzrostu cen mieszkań. Węgry liderem