Złoto inwestycyjne umacnia pozycję wśród preferowanych form lokowania oszczędności przez Polaków. Jak wynika z badania ARC Rynek i Opinia zleconego przez Mennicę Skarbową, 19 proc. respondentów wskazało złoto jako preferowaną inwestycję długoterminową. Kruszec ustępuje już tylko nieruchomościom, które wybrało 25 proc. badanych.
To ważne dla rynku finansowego. Rosnące zainteresowanie złotem pokazuje zmianę podejścia Polaków do ochrony oszczędności i dywersyfikacji inwestycji.
Złoto wyprzedza lokaty, obligacje i akcje
Badanie przeprowadzono w marcu 2026 roku metodą CAWI na reprezentatywnej próbie 1020 Polaków w wieku 18-65 lat. Respondenci odpowiadali na pytanie, w co zainwestowaliby 100 tys. zł.
Najczęściej wskazywaną formą inwestycji są nieruchomości – wybrało je 25 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazło się złoto inwestycyjne z wynikiem 19 proc. Dalsze miejsca zajęły lokaty bankowe, obligacje, akcje giełdowe oraz kryptowaluty.
– Jeszcze kilka lat temu złoto było traktowane jako rozwiązanie niszowe. Dziś widzimy, że coraz częściej staje się jednym z podstawowych wyborów inwestycyjnych Polaków. Wielu inwestorów po prostu dzieli swój portfel i dodaje do niego właśnie złoto, obok nieruchomości czy akcji spółek giełdowych. W ten sposób zmniejsza także potencjalną stratę na innych formach inwestycji. Na złocie trudno stracić jeśli inwestuje się na długie lata – mówi Adam Stroniawski, członek zarządu Mennicy Skarbowej.
Polacy kupują głównie małe sztabki i monety
Według danych Mennicy Skarbowej Polacy kupili w ubiegłym roku około 20 ton złota inwestycyjnego. Jak tłumaczy Stroniawski, przestaliśmy traktować je wyłącznie jako zabezpieczenie na trudne czasy, bo coraz częściej złoto jest świadomym wyborem inwestycyjnym.
Według niego największym zainteresowaniem cieszą się małe gramatury złota, które łatwo później odsprzedać lub wymienić. Popularne są także złote monety bulionowe, które są oficjalnym środkiem płatniczym w części krajów.
Badanie pokazuje wyraźne różnice w preferencjach inwestycyjnych między kobietami i mężczyznami. Mężczyźni częściej wskazują złoto, obligacje, akcje i kryptowaluty. Złoto wybrało 22 proc. mężczyzn i 16 proc. kobiet. Kobiety zdecydowanie częściej wskazywały nieruchomości. Tę formę inwestowania wybrało 32 proc. kobiet wobec 18 proc. mężczyzn.
Różnice widoczne są również między grupami wiekowymi. Osoby w wieku 25-34 lata częściej wybierały konkretne formy inwestowania, w tym złoto. Z kolei respondenci w wieku 45-65 lat częściej wskazywali obligacje lub odpowiadali „nie wiem”.
Inwestorzy szukają ochrony przed stagflacją
Rosnące zainteresowanie złotem eksperci wiążą także z sytuacją gospodarczą i obawami dotyczącymi stagflacji.
– Połączenie stagnacji gospodarczej z uporczywie wysoką inflacją to najgorszy scenariusz dla tradycyjnych aktywów, ale jednocześnie środowisko, w którym metale szlachetne historycznie radzą sobie najlepiej – ocenia Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.
Jak wskazuje, dane Światowej Rady Złota pokazują wzrost zainteresowania fizycznymi formami lokowania kapitału. Całkowity popyt na złoto wzrósł w pierwszym kwartale 2026 roku o 2 proc. rok do roku i osiągnął poziom 1231 ton. Jednocześnie popyt na sztabki i monety wzrósł o 42 proc., podczas gdy zainteresowanie biżuterią spadło o 23 proc.
NBP systematycznie zwiększa rezerwy złota
Ekspert zwraca również uwagę na rosnące zakupy złota przez banki centralne. W pierwszym kwartale 2026 roku banki centralne kupiły 244 tony kruszcu.
– Warto zauważyć, że podczas gdy Polska i Chiny (kupujące złoto od 17 miesięcy bez przerwy) agresywnie zwiększają rezerwy, kraje takie jak Turcja czy Rosja są zmuszone do okresowej sprzedaży kruszcu, by ratować swoje waluty. To stawia Polskę w bardzo silnej, stabilnej pozycji płatniczej na arenie międzynarodowej – komentuje ekspert Goldsaver.
Narodowy Bank Polski tylko w marcu dokupił 11 ton złota. W efekcie polskie rezerwy wzrosły do ponad 580 ton, a po uwzględnieniu zakupów kwietniowych zbliżyły się już do poziomu 600 ton.
– Złoto jest dziś jedyną walutą, której nie da się dodrukować, a fakt, że jego wartość w światowych rezerwach po raz pierwszy przerosła wartość amerykańskich obligacji, pokazuje, że gwałtownie uciekamy od papierowego pieniądza w stronę realnych wartości – uważa Michał Tekliński.
Przeczytaj także:
- Zbrojeniówka przyspiesza. Niewiadów szykuje produkcję amunicji na dużą skalę
- „Nie utrzymujemy się już z produkcji”. Rolnicy mocno odczuwają kryzys rentowności
- Allegro chce wyprzedzić konkurencję dzięki AI. Współpraca z OpenAI już ruszyła