Sześć miesięcy – to górna granica lokaty, na którą zgodziłaby się nieco ponad połowa Polaków, gdyby wcześniejsze zerwanie umowy oznaczałoby utratę odsetek. Najczęściej wybieranym okresem jest od 3 do 6 miesięcy, a gotowość do ulokowania środków na ponad rok deklaruje 13,9 proc. badanych.
Zmieniło się podejście do oszczędzania po latach wysokiej inflacji: dla wielu osób szybki dostęp do pieniędzy jest dziś ważniejszy niż potencjalnie wyższy zysk. To wyniki z badania platformy Raisin przeprowadzonego przez UCE Research.
Polacy nadal zwracają uwagę na oprocentowanie lokat. W badaniu Raisin 49 proc. respondentów wskazuje je jako najważniejsze kryterium wyboru lokaty. Gdy jednak wyższy zysk wiąże się z dłuższym zamrożeniem pieniędzy lub ryzykiem utraty odsetek przy wcześniejszej wypłacie, priorytety się zmieniają.
Dla 49,5 proc. badanych najważniejsza okazuje się możliwość swobodnego dostępu do pieniędzy. Dla 36,9 proc. kluczowe jest bezpieczeństwo oszczędności. To oznacza, że lokata nie jest dla wielu osób wyłącznie sposobem na zarobek. Coraz częściej pełni też funkcję zabezpieczenia na wypadek nagłych wydatków.
Wyższe oprocentowanie nie zawsze wystarcza
Badanie pokazuje, że dodatkowe 0,5 pkt proc. oprocentowania nie jest dla większości Polaków wystarczającą zachętą do wyboru konkretnej lokaty. Taki wzrost oprocentowania przekonałby mniej niż co piątego respondenta.
Widać przy tym różnice między kobietami i mężczyznami. Wśród mężczyzn 21,7 proc. deklaruje, że dodatkowe 0,5 pkt proc. zachęciłoby ich do wyboru lokaty. Wśród kobiet odsetek ten wynosi 15,3 proc.
Dane sugerują, że w decyzjach oszczędzających liczy się nie tylko sama stawka. Ważne są również warunki produktu: czas trwania lokaty, możliwość wcześniejszej wypłaty, utrata odsetek oraz poczucie kontroli nad własnymi pieniędzmi.
Inflacja zmieniła podejście do oszczędzania
Według ekspertów Raisin niechęć do długiego zamrażania pieniędzy ma związek z doświadczeniem wysokiej inflacji z ostatnich lat. Gdy ceny szybko rosły, oszczędzający mogli mieć poczucie, że ich pieniądze tracą wartość, a warunki finansowe zmieniają się zbyt szybko, aby wiązać środki na długi czas.
Raisin wskazuje, że inflacja ponownie zaczęła przyspieszać. Według danych GUS ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2026 roku były wyższe o 3,2 proc. niż rok wcześniej. W lutym inflacja wynosiła 2,1 proc., a w marcu wzrosła do 3,0 proc. Dlatego dla oszczędzających ważne jest nie tylko to, ile zarobią na lokacie, ale też czy będą mogli szybko zareagować, gdy sytuacja gospodarcza albo ich własne potrzeby się zmienią.
Już 21,7 proc. badanych deklaruje, że doświadczenia z ostatnich lat skłoniły ich do wybierania krótszych okresów oszczędzania. Najczęściej mówią o tym osoby w wieku 25-34 lata – w tej grupie odsetek wynosi 26,5 proc. W grupie 35-64 lata utrzymuje się na poziomie około 22 proc.
Kontrola nad pieniędzmi jest ważniejsza niż maksymalny zysk
Przy wyborze lokaty część klientów woli niższy, ale bardziej elastyczny zysk. Kluczowe staje się to, czy w razie potrzeby można odzyskać środki bez utraty wypracowanych odsetek.
– Po doświadczeniach ostatnich lat Polacy są bardziej wyczuleni i koncentrują się na zachowaniu kontroli nad pieniędzmi. Oszczędności mają nie tyle zarabiać, ile zapewniać poczucie bezpieczeństwa oraz możliwość szybkiego dostępu do środków w razie nieprzewidzianych wydatków. Długi okres zamrożenia pieniędzy oraz ryzyko utraty odsetek stają się istotną psychologiczną barierą – komentuje Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin w Polsce.
Ta bariera jest szczególnie widoczna przy dłuższych lokatach. Jeśli wcześniejsze zerwanie umowy oznaczałoby utratę odsetek, 52 proc. badanych nie zdecydowałoby się ulokować środków na okres dłuższy niż sześć miesięcy.
Najczęściej akceptowanym okresem jest od 3 do 6 miesięcy. Taką odpowiedź wskazało 31,7 proc. respondentów. Kolejne 15,7 proc. zaakceptowałoby maksymalnie trzy miesiące, a 4,6 proc. nie chce w ogóle ograniczać sobie dostępu do oszczędności.
Dłuższe lokaty muszą dawać wyraźną premię
Gotowość do ulokowania pieniędzy na ponad rok deklaruje 13,9 proc. badanych. To pokazuje, że długoterminowe lokaty są dla większości respondentów mniej atrakcyjne, jeśli wiążą się z ograniczeniem płynności.
– Jeśli polski konsument ma zrezygnować z płynności na rok czy kilka lat, oczekuje w zamian uczciwej premii oraz jasnych zasad – zauważa Michał Piątek. – Przy dłuższych lokatach oszczędzający dokładnie przyglądają się warunkom: sprawdzają, czy produkt nie wymaga zakładania konta osobistego, jakie obowiązują limity wpłat, a także czy oprocentowanie rekompensuje dłuższe ulokowanie środków. Poszukiwanie takich ofert nie ogranicza się już wyłącznie do rynku krajowego. Konkurencyjne lokaty długoterminowe oferują także banki działające w innych krajach Europy.
Z punktu widzenia klienta dłuższy termin lokaty oznacza więc kompromis. Wyższe oprocentowanie może być atrakcyjne, ale tylko wtedy, gdy jasno rekompensuje zamrożenie pieniędzy i warunki nie ograniczają zbyt mocno dostępu do środków.
Lokata ma dawać spokój, nie tylko odsetki
Wnioski są proste: Polacy nadal chcą zarabiać na oszczędnościach, ale nie za wszelką cenę. Po okresie wysokiej inflacji większe znaczenie ma dla nich możliwość szybkiej reakcji i zachowanie kontroli nad pieniędzmi niż maksymalizowanie odsetek przy długim zamrożeniu środków.
Dla banków i platform oszczędnościowych oznacza to, że sama wysokość oprocentowania nie wystarcza. Klienci patrzą także na warunki wcześniejszej wypłaty, obowiązek zakładania konta, limity wpłat i przejrzystość zasad.
Badanie zostało przeprowadzone w lutym 2026 roku przez UCE Research na zlecenie platformy Raisin. Próba objęła 1008 dorosłych Polaków w wieku od 18 do 80 lat.
Polecamy także:
- Pieniądze są w kontraktach, a nie na koncie. Firmy budowlane znają ten problem aż za dobrze
- Płatności odroczone mówią więcej o portfelach Polaków, niż się wydaje
- Kredyt tak, ale nie za wszelką cenę. Młodzi zmieniają reguły rynku mieszkań