W salonach kosmetycznych, gabinetach medycyny estetycznej i punktach stylizacji paznokci powstają odpady medyczne, które wymagają szczególnego postępowania. Tylko 62 proc. przedstawicieli branży beauty deklaruje, że ich działalność jest zarejestrowana w Bazie Danych o Odpadach – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie EMKA S.A. oraz Fundacji Beauty Razem. Jednocześnie 90 proc. badanych zna pojęcie BDO, a ponad połowa przyznaje, że nie prowadzi ewidencji odpadów medycznych i niebezpiecznych.
BDO, czyli Baza Danych o Odpadach, to system służący m.in. do rejestrowania podmiotów wytwarzających określone typy odpadów i prowadzenia ich ewidencji. Dla części przedsiębiorców z branży beauty oznacza to dodatkowe obowiązki administracyjne, ale też większą kontrolę nad tym, co dzieje się z odpadami po wykonaniu zabiegu.
Badanie „Świadomość i praktyki postępowania z odpadami medycznymi i niebezpiecznymi w branży beauty” przeprowadziła ABR SESTA wśród 402 przedstawicieli sektora z całej Polski.
Odpady medyczne to nie tylko szpitale
Branża beauty w ostatnich latach mocno się sprofesjonalizowała. W gabinetach wykonuje się dziś zabiegi, które jeszcze niedawno kojarzyły się głównie z placówkami ochrony zdrowia. Wraz z nimi pojawia się jednak odpowiedzialność za odpady.
Ponad połowa respondentów deklaruje, że w ich miejscu pracy powstają odpady zanieczyszczone krwią lub materiałem biologicznym. Niemal połowa ma kontakt z opakowaniami po substancjach niebezpiecznych, a 40 proc. wskazuje na zużyte igły, strzykawki lub ampułki.
To nie są zwykłe śmieci. Odpady medyczne i niebezpieczne mogą wymagać osobnego zbierania, oznaczania, dokumentowania oraz przekazywania firmom, które zajmują się ich odbiorem i unieszkodliwianiem. W przeciwnym razie rośnie ryzyko dla pracowników, klientów i środowiska.
– Branża beauty jest dziś na etapie intensywnego porządkowania kwestii związanych z gospodarką odpadami. Wyniki naszego badania pokazują dużą świadomość tego tematu, ale jednocześnie przedsiębiorcy sygnalizują, że system jest dla nich skomplikowany i wymaga dodatkowego wsparcia. To ważny sygnał zarówno dla instytucji publicznych, jak i całego rynku – mówi Małgorzata Rdest, wiceprezes EMKA S.A.
Wiedzą, ale nie zawsze wdrażają
Z badania wynika, że dwie trzecie przedstawicieli branży zna przepisy dotyczące utylizacji odpadów medycznych. Niemal 60 proc. deklaruje znajomość regulacji odnoszących się do odpadów niebezpiecznych.
Tylko co dziesiąty respondent ocenia jednak swoją wiedzę jako bardzo dobrą. To pokazuje różnicę między ogólną świadomością a poczuciem, że przedsiębiorca rzeczywiście wie, co powinien robić krok po kroku.
Najmocniej widać to przy dokumentacji. Ewidencję odpadów prowadzi 35 proc. badanych. 54 proc. deklaruje, że tego nie robi. W praktyce może to oznaczać, że część salonów rozumie, iż problem istnieje, ale nie ma pewności, jak przełożyć przepisy na codzienną pracę gabinetu: gdzie gromadzić odpady, jak je opisywać, jak dokumentować odbiór i które odpady wymagają osobnego trybu postępowania.
Formalności bardziej bolą niż segregacja
Największym problemem wcale nie jest sama segregacja. Respondenci najczęściej wskazują na koszty obsługi odpadowej. Taką barierę wymienia 29 proc. badanych. Na kolejnym miejscu są skomplikowane przepisy oraz brak wiedzy o tym, które odpady podlegają szczególnym zasadom postępowania. Obie odpowiedzi wskazało po 27 proc. respondentów.
Podobny obraz dają odpowiedzi osób już zarejestrowanych w BDO. Dla 73 proc. z nich nowe obowiązki oznaczały przede wszystkim dodatkowe formalności. Dla 71 proc. wiązały się z dodatkowymi kosztami prowadzenia działalności.
Mniej niż połowa badanych dostrzega przy tym korzyść w postaci uporządkowania procesów związanych z odpadami. To istotny sygnał: część rynku traktuje wymogi odpadowe bardziej jako obciążenie administracyjne niż element bezpieczeństwa i profesjonalizacji.
Salony piękności chcą prostych instrukcji
Branża nie oczekuje przede wszystkim kolejnych regulacji. Z badania wynika, że przedsiębiorcy potrzebują narzędzi, które da się szybko zastosować w codziennej pracy. Najbardziej pożądane są gotowe wzory dokumentów i kart ewidencyjnych. Wskazało je 84 proc. badanych. Niewiele mniej, bo 83 proc., oczekuje praktycznych przewodników krok po kroku.
Duże zainteresowanie budzi także współpraca z wyspecjalizowanymi firmami zajmującymi się obsługą odpadów. Dla małych salonów to może być prostsze rozwiązanie niż samodzielne śledzenie przepisów, prowadzenie dokumentacji i organizowanie odbioru.
– Właściciele salonów i gabinetów nie kwestionują potrzeby odpowiedzialnego postępowania z odpadami. Problem polega na tym, że wielu przedsiębiorców musi jednocześnie śledzić zmieniające się przepisy, prowadzić dokumentację, zarządzać zespołem i obsługiwać klientów. Dlatego branża potrzebuje przede wszystkim prostych, praktycznych rozwiązań oraz jasnych wytycznych, które ułatwią realizację obowiązków w codziennej pracy – mówi Michał Łenczyński, prezes Fundacji Beauty Razem.
Ekologia może być argumentem dla klienta
Niemal 40 proc. respondentów uważa, że odpowiedzialne działania środowiskowe i zgodność z przepisami mogą być przewagą konkurencyjną na rynku. W branży opartej na zaufaniu to może mieć znaczenie. Klient zwykle widzi efekt zabiegu, wystrój salonu i jakość obsługi. Rzadziej widzi zaplecze: to, co dzieje się z igłą, ampułką, opakowaniem po substancji niebezpiecznej czy odpadem zanieczyszczonym materiałem biologicznym.
Profesjonalizacja branży beauty nie kończy się więc na nowych zabiegach, szkoleniach i lepszym sprzęcie. Obejmuje też procedury, które nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka, ale wpływają na bezpieczeństwo i wiarygodność biznesu.
– Branża beauty znajduje się dziś w ważnym momencie. Z jednej strony rośnie liczba zabiegów generujących odpady wymagające szczególnego postępowania, z drugiej – rośnie świadomość przedsiębiorców i oczekiwania klientów dotyczące bezpieczeństwa. Dlatego tak istotne jest tworzenie rozwiązań, które ułatwią placówkom prawidłowe postępowanie z odpadami i pozwolą im skupić się na prowadzeniu działalności – podsumowuje Małgorzata Rdest.
Przepisy muszą zejść na poziom gabinetu
Dane z badania pokazują rynek w połowie drogi. Z jednej strony branża beauty zna temat BDO i wie, że odpady medyczne po zabiegach nie zawsze można traktować jak zwykłe śmieci. Z drugiej – rejestracja, ewidencja i praktyczne stosowanie zasad nadal są problemem dla wielu salonów. Największym wyzwaniem może być zbudowanie systemu, który właściciel małego salonu będzie w stanie zrozumieć, wdrożyć i utrzymać bez paraliżu codziennej pracy.
Jeśli branża ma uporządkować gospodarkę odpadami, potrzebuje prostych dokumentów, jasnych instrukcji i wsparcia wyspecjalizowanych podmiotów. Bez tego nawet wysoka świadomość może nie wystarczyć, aby przepisy przełożyły się na praktykę.
Polecamy również:
- Opakowanie kartonowe budzi większe zaufanie. Mózg ocenia produkt przed otwarciem
- Upały, susza i 124 mld zł strat rocznie. Naukowcy chcą debaty w Sejmie na temat zmiany klimatu