Polacy rzadko wybierają umiarkowane strategie inwestowania. Z danych platformy Raisin wynika, że nasze oszczędności koncentrują się głównie na dwóch biegunach: bezpiecznych depozytach bankowych albo aktywach z najwyższego poziomu ryzyka, takich jak kryptowaluty. Instrumenty o średnim poziomie ryzyka są wyraźnie mniej popularne.
Eksperci zwracają uwagę, że taki układ portfeli może zwiększać wrażliwość gospodarstw domowych na wahania rynkowe.
Lokaty wciąż fundamentem oszczędności
Najpopularniejszą formą oszczędzania pozostają lokaty bankowe. Korzystanie z nich deklaruje 4 na 10 Polaków. Dużym zainteresowaniem cieszą się także konta oszczędnościowe – wskazało je 34,1 proc. badanych, a ich promocyjne warianty 26,5 proc.
Skala przywiązania do depozytów widoczna jest również w danych Narodowego Banku Polskiego. Wartość środków gospodarstw domowych zgromadzonych na rachunkach przekracza już 1,3 bln zł. To potwierdza dominującą rolę banków jako miejsca przechowywania oszczędności.
Preferencje finansowe Polaków wyraźnie różnicuje wiek. Wśród osób w wieku 18-24 lat lokaty wybiera 22,4 proc. respondentów, podczas gdy w grupie 75-80 lat już 63,6 proc. Zaufanie do depozytów rośnie wraz z wiekiem – wśród osób w wieku 55-64 lata sięga 52,9 proc.
Konta oszczędnościowe najczęściej wybierają kobiety (36,3 proc.) oraz osoby w wieku 25-34 lat (44,2 proc.). Widać także wpływ poziomu dochodów. Wśród badanych zarabiających poniżej 1000 zł netto z takich kont korzysta 40 proc. osób, natomiast w grupie powyżej 9 tys. zł netto – 32,7 proc.
Ryzykowne aktywa przyciągają młodych
Na drugim biegunie finansowych wyborów znajdują się aktywa uznawane za bardziej ryzykowne. Po kryptowaluty i złoto sięga 13,1 proc. badanych, a 8,5 proc. wskazuje nieruchomości jako sposób ochrony oszczędności przed inflacją.
Największą aktywność w tym segmencie widać wśród młodych mężczyzn o wyższych dochodach. W kryptowaluty inwestuje 21,1 proc. z nich, podczas gdy wśród kobiet odsetek ten wynosi 5,2 proc. Jednocześnie aż 23,9 proc. osób w wieku 18-24 lata oraz 22,4 proc. w grupie 25-34 lata deklaruje zaufanie do kryptowalut jako formy inwestowania.
Wysokie zaufanie utrzymują również złoto i inne metale szlachetne. Do najbardziej wiarygodnych aktywów zalicza je niemal 40 proc. badanych, szczególnie w grupie wiekowej 25-44 lata. Nieruchomości cieszą się największym zaufaniem wśród najlepiej zarabiających – wśród osób z dochodem powyżej 9 tys. zł netto wskazuje je 42,6 proc. respondentów.
– Warto tu przypomnieć, że kryptoaktywa wciąż są poza systemem regulowanym, na co od lat zwraca uwagę NBP. Jednocześnie zainteresowanie złotem czy walutami obcymi ma w Polsce głębsze przyczyny niż tylko bieżąca sytuacja rynkowa. To w dużej mierze efekt doświadczeń z okresu transformacji, kiedy stabilność instytucji finansowych była mniej oczywista niż dziś. W takich warunkach utrwaliło się przekonanie, że część oszczędności warto trzymać w aktywach postrzeganych jako bardziej namacalne i niezależne od systemu. Dlatego Polacy często wracają do „twardych” form zabezpieczenia kapitału – mówi Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin w Polsce.
Portfel Polaków przypomina „sztangę”
Najciekawszy obraz pojawia się między tymi dwoma skrajnościami. Dane pokazują wyraźną lukę w segmencie inwestycji o umiarkowanym poziomie ryzyka. Z akcji lub funduszy inwestycyjnych korzysta jedynie 12,9 proc. badanych, a z internetowych platform oszczędnościowych 5,6 proc. To mniej niż w przypadku części aktywów uznawanych za znacznie bardziej ryzykowne.
W akcje częściej inwestują mężczyźni (17,3 proc.) niż kobiety (8,5 proc.), a także osoby o dochodach powyżej 9 tys. zł netto (22,8 proc.). Jednocześnie aż 38 proc. respondentów deklaruje brak zaufania do tego typu inwestycji.
– Widać, że część Polaków nie przechodzi stopniowo przez kolejne szczeble ryzyka, tylko przeskakuje między jego skrajnościami – mówi Michał Piątek z Raisin. – Może to wynikać z niższego poziomu zaufania do klasycznych instrumentów rynku kapitałowego lub ograniczonej znajomości produktów pośrednich. W efekcie segment, który w dojrzałych gospodarkach buduje stabilne, zdywersyfikowane strategie, w Polsce rozwija się wolno.
Brak „środka” zwiększa ryzyko
Zdaniem ekspertów koncentracja oszczędności na dwóch skrajnych rozwiązaniach może utrudniać budowanie stabilnych portfeli inwestycyjnych. Gdy brakuje instrumentów pośrednich, gospodarstwom domowym trudniej reagować na zmiany stóp procentowych czy sytuacji rynkowej.
– Wielu Polaków wciąż nie wykorzystuje pełnego spektrum dostępnych rozwiązań. Taka dywersyfikacja polega na stopniowym uzupełnianiu bezpiecznych produktów o instrumenty charakteryzujące się umiarkowanym poziomem ryzyka – dodaje Piątek. – W praktyce oznacza to poszukiwanie rozwiązań, które pozwalają zachować bezpieczeństwo, a jednocześnie stopniowo zwiększać efektywność oszczędzania.
Przeczytaj także:
- Fotowoltaika w Polsce dojrzewa. Coraz więcej instalacji wchodzi w okres pogwarancyjny
- Polskie miasta się kurczą. Demografia i odpływ młodych zmieniają mapę kraju
- Ceny surowców reagują na napięcia. Ropa od początku roku zdrożała o 50%