Choć zielone technologie na dobre zagościły w polskim budownictwie mieszkaniowym, brakuje ludzi, którzy potrafią je skutecznie wdrażać. Wraz ze wzrostem wymagań regulacyjnych i oczekiwań społecznych rośnie znaczenie kompetencji, które pozwalają planować modernizacje, dobierać technologie i zarządzać obiektami. Luka kompetencyjna staje się realną barierą dla transformacji energetycznej w mieszkalnictwie.
Certyfikacja i technologie przestają być domeną sektora komercyjnego
Standardy energetyczne przestają być dodatkiem, a stają się kluczowym elementem inwestycji mieszkaniowych. Na popularności zyskują technologie poprawiające efektywność energetyczną i ograniczające zużycie zasobów. Chodzi tu o fotowoltaikę, pompy ciepła, monitoring mediów, zielone dachy czy instalacje do retencji wody. Według raportu PSBE w Polsce są 363 ekologicznie certyfikowanych budynków mieszkalnych, a ich powierzchnia wzrosła w ciągu roku o 60 proc.
– Standardy efektywności energetycznej stają się integralną częścią projektów mieszkaniowych. Nie są już traktowane jako „dodatek”, lecz jako czynnik wpływający na opłacalność inwestycji oraz sposób długoterminowego zarządzania budynkiem. W praktyce oznacza to zmianę podejścia do planowania i eksploatacji obiektów. Podnosi także wymagania wobec kadry zarządzającej. Kompetencjom technicznym i znajomości regulacji musi towarzyszyć rozumienie oczekiwań coraz bardziej świadomych użytkowników – komentuje Joanna Kozarzewska, Senior Partner w Wyser Executive Search.
Zielone wymagania stają się normą
Polacy coraz świadomiej podchodzą do kwestii środowiskowych. W 2025 roku niemal 48 proc. ankietowanych zadeklarowało gotowość dopłaty do ekologicznego mieszkania. Dwa lata wcześniej odsetek ten wynosił 35 proc. Coraz większe znaczenie mają też regulacje: według nowych przepisów unijnych, od 2030 roku nowe budynki mieszkalne będą musiały spełniać standard zeroemisyjny, a istniejące obiekty będą modernizowane do 2050 r.
W Polsce kierunek zmian wyznaczają m.in. Warunki Techniczne 2021 oraz ustawa o charakterystyce energetycznej budynków. Inwestorzy muszą brać pod uwagę taksonomię zrównoważonego finansowania. Wszystko to przekłada się na rosnące zapotrzebowanie na kompetencje, które łączą wiedzę techniczną z rozumieniem regulacji i oczekiwań rynku.
Technologie są, brakuje ludzi
Eksperci z Forum Energii i EBI wskazują, że główną barierą transformacji energetycznej nie jest brak technologii, lecz zasobów organizacyjnych i kadry z odpowiednimi kwalifikacjami. Problemem są nie tylko modernizacje techniczne, ale też planowanie, audyt, pozyskiwanie finansowania i nadzór nad jakością wdrożeń.
– Wdrożenie ekologicznych rozwiązań technologicznych nie przesądza o poprawie efektywności energetycznej inwestycji. O realnych oszczędnościach decyduje sposób, w jaki te systemy są później wykorzystywane i integrowane z codzienną eksploatacją obiektu – mówi ekspertka.
Kogo szuka rynek?
Komisja Europejska szacuje, że do 2030 r. w Polsce powstanie około 300 tys. miejsc pracy związanych z energetyką i modernizacjami budynków. Znaczna część z nich będzie dotyczyć mieszkalnictwa. Poszukiwani będą m.in. analitycy danych i energii, inspektorzy środowiskowi, audytorzy, projektanci, doradcy ESG, inżynierowie OZE i managerowie projektów.
Rośnie rola kompetencji przekrojowych. To takie, które łączą wiedzę techniczną, regulacyjną i ekonomiczną z umiejętnościami komunikacyjnymi i zarządzania zmianą.
– Inwestowanie w rozwój kompetencji związanych z transformacją energetyczną jest koniecznością, jeśli sektor mieszkaniowy ma w pełni wykorzystywać potencjał nowych technologii i spełniać wymagania regulacyjne. Obserwujemy coraz większe zapotrzebowanie na specjalistów, którzy rozumieją zarówno aspekty techniczne i ekonomiczne modernizacji budynków oraz środowiskowe efekty tych procesów. To kompetencje, które umożliwiają skuteczne planowanie inwestycji, ocenę ich efektywności i utrzymanie obiektów w standardzie odpowiadającym kierunkowi europejskiej transformacji energetycznej – dodaje Piotr Cieśliński, dyrektor w Wyser.