Sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła w kwietniu 2026 roku o 2,8 proc. rok do roku w ujęciu nominalnym i o 1,3 proc. w cenach stałych – wynika z danych GUS. To mocne spowolnienie po marcu, gdy sprzedaż rosła odpowiednio o 9,8 proc. i 8,7 proc. Dane pokazują ostrożniejszy początek drugiego kwartału w konsumpcji, ale nie przesądzają jeszcze o trwałym osłabieniu wydatków gospodarstw domowych.
Kwiecień wygląda słabo po bardzo mocnym marcu
Nominalna dynamika sprzedaży detalicznej w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób spadła w kwietniu do 2,8 proc. rok do roku. W marcu wynosiła 9,8 proc. W ujęciu realnym, czyli po uwzględnieniu zmian cen, sprzedaż wzrosła o 1,3 proc. rok do roku. Miesiąc wcześniej wzrost wyniósł 8,7 proc.
To rozróżnienie jest istotne. Sprzedaż nominalna pokazuje wartość zakupów w złotych, a realna mówi, czy konsumenci faktycznie kupili więcej towarów po odjęciu wpływu inflacji.
Według Credit Agricole kwietniowy wynik był znacząco niższy od konsensusu rynkowego i prognozy banku w ujęciu realnym. Po wyeliminowaniu czynników sezonowych sprzedaż detaliczna w cenach stałych zmniejszyła się o 2,8 proc. miesiąc do miesiąca.
Erste Bank wskazuje z kolei, że odczyt był zasadniczo zgodny z jego oczekiwaniami, choć słabszy od konsensusu. Ekonomiści banku oceniają, że maj może przynieść normalizację dynamiki sprzedaży do około 5 proc. rok do roku.
Wielkanoc przesunęła część zakupów
Jedną z głównych przyczyn spowolnienia był kalendarz. W 2026 roku Wielkanoc przypadła na początek kwietnia, a rok wcześniej – w drugiej połowie miesiąca. Oznacza to, że w tym roku część zakupów przedświątecznych została zrobiona już w marcu. W poprzednim roku takie wydatki w większym stopniu przypadły na kwiecień.
Ten efekt szczególnie mocno było widać w sprzedaży żywności, napojów i wyrobów tytoniowych. Według Credit Agricole realna dynamika sprzedaży w tej kategorii spadła w kwietniu do -5,8 proc. rok do roku, podczas gdy w marcu wynosiła 4,3 proc.
Podobną diagnozę przedstawia Erste Bank. Ekonomiści banku uważają, że kwiecień tylko częściowo skorzystał z pozytywnego efektu Wielkanocy, a jednocześnie w pełni odczuł poświąteczny spadek zakupów. Według ich szacunków spadek sprzedaży żywności oraz sprzedaży w sklepach niewyspecjalizowanych obniżył roczną dynamikę sprzedaży detalicznej łącznie o około 4,6 pkt proc.
Pogoda i paliwa też zmieniły obraz sprzedaży
Na kwietniowe dane wpłynęło również wygaśnięcie efektu odłożonego popytu po mroźnej zimie. W marcu poprawa pogody zwiększyła mobilność konsumentów i zachęciła do części zakupów przesuniętych z wcześniejszych miesięcy. Wspierało to sprzedaż m.in. w kategoriach „pojazdy samochodowe, motocykle i części” oraz „tekstylia, odzież, obuwie”. W kwietniu ten wpływ był już wyraźnie słabszy.
Erste Bank zwraca uwagę szczególnie na odzież. Dynamika sprzedaży w tej kategorii spadła w kwietniu do -9,5 proc. rok do roku po bardzo mocnym marcowym wzroście o 13,6 proc. Zdaniem banku marcowy wynik mógł być wsparty opóźnionym wejściem kolekcji wiosennej po wyjątkowo chłodnym lutym.
Nietypowo wyglądały natomiast paliwa. Sprzedaż paliw wzrosła w kwietniu o 25,6 proc. rok do roku wobec 16,2 proc. w marcu. Ekonomiści uznają to za zaskakujące i wskazują, że wpływ wzrostu cen paliw związanego z napięciami na Bliskim Wschodzie na popyt mógł być trwalszy, niż wcześniej zakładali.
Konsumpcja może pozostać ostrożna
Według Credit Agricole konflikt na Bliskim Wschodzie miał dotychczas ograniczony negatywny wpływ na nastroje konsumentów i decyzje zakupowe. Wskaźnik koniunktury konsumenckiej dotyczący przyszłego dokonywania ważnych zakupów osiągnął w maju najwyższy poziom od lutego.
Bank podtrzymuje jednak ocenę, że oczekiwany wzrost inflacji będzie ograniczał sprzedaż detaliczną i konsumpcję w kolejnych miesiącach. Credit Agricole prognozuje, że dynamika spożycia prywatnego wyniesie średniorocznie 2,6 proc. rok do roku w 2026 roku, wobec 3,7 proc. w 2025 roku.
Firmy nie odczuły silnego pogorszenia koniunktury
Słabsza sprzedaż detaliczna nie oznacza, że cała gospodarka gwałtownie hamuje. Z majowych wskaźników koniunktury GUS wynika że większość z nich lekko się poprawiła albo ustabilizowała.
Największą poprawę odnotowano w transporcie i gospodarce magazynowej. Wskaźnik dla tego sektora wzrósł o 3,7 pkt, korygując silny spadek z poprzedniego miesiąca. Wzrósł też wskaźnik dla sektora HoReCa, czyli hoteli, restauracji i cateringu. Zwiększył się o 1,1 pkt do 6,3 pkt, choć nadal jest na poziomie wyraźnie niższym niż na początku roku.
W budownictwie i handlu detalicznym poprawa była niewielka i nie przekroczyła 1 pkt. W przetwórstwie przemysłowym wskaźnik pozostał stabilny na poziomie -6,1 pkt.
Według Erste Banku dane sugerują, że szok cenowy wywołany wojną w Iranie nie doprowadził do silnego pogorszenia koniunktury wśród polskich przedsiębiorstw. Bank ocenia, że wspiera to oczekiwania dalszego solidnego wzrostu gospodarczego.
Żywność może podrożeć
Jednym z najważniejszych ryzyk dla portfeli konsumentów są ceny żywności. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa, czyli FAO, blokada cieśniny Ormuz może wywołać globalny kryzys cen żywności w ciągu kolejnych 6-12 miesięcy.
Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych szlaków transportu surowców energetycznych na świecie. Zakłócenia w tym miejscu mogą wpływać na ceny paliw, nawozów i transportu, a przez to także na koszty produkcji żywności.
Według FAO blokada cieśniny może być początkiem systemowego szoku rolno-spożywczego. Jej wpływ jest już widoczny w indeksie światowych cen żywności, który w kwietniu wzrósł trzeci miesiąc z rzędu. Sytuację może pogorszyć El Niño. To zjawisko pogodowe może przynieść susze oraz zakłócić wzorce opadów i temperatur, co wpływa na plony i ceny żywności.
Dane pokazują ostrożność, nie załamanie
Kwietniowe dane o sprzedaży detalicznej są słabe na tle marca, ale ekonomiści nie interpretują ich jednoznacznie jako sygnału głębokiego pogorszenia sytuacji konsumentów.
Część spowolnienia wynika z kalendarza, wcześniejszej Wielkanocy, wygaszenia efektów pogodowych i dużej zmienności sprzedaży w ostatnich miesiącach. Ekonomiści spodziewają się, że po ustąpieniu negatywnego efektu świąt poziom sprzedaży detalicznej zwiększy się w maju.
Mimo to kolejne miesiące mogą być trudniejsze, jeśli inflacja wzrośnie, a ceny żywności znajdą się pod presją globalnych zakłóceń. Kwietniowy odczyt pokazuje, że gospodarstwa domowe zaczynają drugi kwartał ostrożniej, niż wynikałoby to z marcowego odbicia.
Polecamy także:
- Zmowa na rynku pracy kierowców? Lidl i przewoźnicy pod lupą UOKiK
- Dostawa jedzenia droższa o 15 zł? Powodem dyrektywa platformowa UE
- Kryzysy pokazały słaby punkt globalizacji. Firmy przenoszą produkcję bliżej domu