Polityka energetyczna, w zależności od realizowanego wariantu, stwarza większe lub mniejsze zagrożenie dla środowiska przyrodniczego i człowieka – to fragment protokołu podzespołu do spraw ekologii Okrągłego Stołu z marca 1989 roku.

Już 30 lat temu politycy ponad podziałami (bo przecież w tych obradach brali udział wysocy rangą politycy najróżniejszych dziś opcji politycznych) podnosili kluczowe znaczenie transformacji energetycznej na rzecz ochrony środowiska oraz wiedzieli, jak istotne jest ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

„Mając na uwadze te podstawowe przesłanki, należy przedstawić wielowariantową koncepcję gospodarki energetycznej kraju do 2000 roku i jej rozwoju do 2020 roku przyjmując zrównoważony rozwój kraju, z uwzględnieniem pełnych ciągnionych kosztów ekonomicznych, ekologicznych i społecznych. Warianty rozwoju energetyki powinny uwzględniać nie tylko doraźne ograniczenia emisji w gazach odlotowych SO2, NOx i pyłów, ale również ograniczenia emisji CO2, który niesie zagrożenie biosfery w skali globalnej” – brzmi fragment protokołu Podzespołu do spraw ekologii Okrągłego Stołu z marca 1989 roku.

Co więcej, uczestnicy obrad zdawali sobie już wtedy sprawę z negatywnego wpływu człowieka na środowisko oraz podnosili znaczenie tego, jak ważna jest budowa poparcia społecznego dla transformacji polskiej energetyki.

„Polityka energetyczna, w zależności od realizowanego wariantu stwarza większe lub mniejsze zagrożenie dla środowiska przyrodniczego i człowieka (zasolenie wód, emisja SO2, NOx, kumulacja odpadów stałych, bezpieczeństwo jądrowe). Dlatego wybór tej polityki i jej realizacja nie mogą odbywać się bez uzyskania społecznej akceptacji, a tym bardziej wbrew opinii publicznej” – głosi protokół.

Realizacja celów założonych przez Okrągły Stół zakładała m. in. restrukturyzację gospodarki narodowej, szczególnie przemysłu.

Ta restrukturyzacja była rozumiana jako „stopniowe odchodzenie od realizowanego przez wiele lat antyekologicznego kierunku opartego na priorytecie surowcowo-energetycznym, na rzecz przyśpieszonego rozwoju branż i technik wytwarzania bezpiecznych dla środowiska, zmniejszających zasobochłonność i racjonalizujących wykorzystanie zasobów”.

Energetyka atomowa i dalszy rozwój – kość niezgody

Strona rządowa i opozycyjna nie zgadzały się co do sensowności wprowadzenia energetyki jądrowej w kraju: strona rządowa była za, a opozycyjna przeciw budowie elektrowni atomowych i oprócz 28 uzgodnionych punktów musiał powstać protokół rozbieżności dotyczący koncepcji rozwoju infrastruktury energetycznej.

Z protokołu rozbieżności wynika, że strona rządowa była bardziej progresywna i proekologiczna od opozycyjnej.

„Sytuacja ekologiczna Polski wymaga podjęcia w najbliższym czasie radykalnych zmian struktury gospodarczej kraju, w tym zmiany kierunku rozwoju energetyki. Podstawowym warunkiem niedopuszczenia w przyszłości do klęski ekologicznej jest ograniczenie spalania węgla zarówno jako źródła energii pierwotnej, jak i końcowej” – pisała strona rządowa w swoim protokole rozbieżności.

Z kolei opozycja napisała, że oprócz odejścia od energetyki jądrowej, należy „skoncentrować uwagę w latach 90-tych na intensywnym wykorzystaniu posiadanych już mocy”, a także „przygotowanie społeczeństwa do wyboru właściwego zaspokojenia potrzeb energetycznych kraju w perspektywie 10-20 lat przy znacznie wyższym poziomie technologicznym i być może innej, korzystniejszej sytuacji gospodarczej”.

Opozycja demokratyczna wydawała się mniej progresywna, ale nie znaczy to, że zupełnie nie miała proekologicznych pomysłów.

Wśród swoich propozycji na rozwój energetyki w Polsce zawarła m. in. postulat o tworzeniu „małych systemów energetycznych z wykorzystaniem alternatywnych źródeł energii w oparciu o dowolną formę własności, bez ponoszenia jakichkolwiek opłat administracyjnych i podatkowych”.

Polska wciąż systemowo nieprzygotowana

Mimo tego, że już 30 lat temu politycy w Polsce dyskutowali i mieli konkretne plany transformacji energetycznej i zdawali sobie sprawę z zagrożeń środowiskowych, wciąż nasz kraj nie jest należycie przygotowany do przeprowadzenia transformacji energetycznej na poziomie systemowym, pisze stowarzyszenie Energia Miast i Fundacja Instrat w swoim nowym samorządowym podręczniku transformacji energetycznej „Zielony Renesans”.

Według autorów podręcznika, wśród kluczowych problemów dziś znajdują się takie, jak np. ignorowanie trendów w rozwoju światowej energetyki, brak odniesienia do palących wyzwań społecznych, jak dekarbonizacja, ubóstwo energetyczne czy smog i pominięcie roli samorządu terytorialnego.

„Paradoksalnie obecna sytuacja nie jest niczym niespodziewanym. Na naszych oczach powraca napięcie sprzed dokładnie 30 lat, kiedy żądania rozwojowe, reprezentowane przez NSZZ „Solidarność”, zderzyły się po raz ostatni z oporem władzy centralnej PRL” – piszą autorzy.

Zastanawiają się oni także, czy spostrzeżenia Okrągłego Stołu dotyczące wyzwań stojących przed polską energetyką znalazły odpowiedź w trakcie tych 3 dekad.

„Czas pokazuje, że potrzeba nam kolejnej – oby równie wzniosłej historycznie co Okrągły Stół – formuły do zasilenia postępu w tym obszarze” – dodają.

>>> Czytaj też: Tak wygląda ostatnie 200 lat zmian klimatycznych na Ziemi na jednym obrazku