Amerykański stan Kalifornia to region, gdzie nowa mobilność wodorowa rozwija się najszybciej. Sprawdziliśmy, jak zachęca się tam mieszkańców do przesiadania się do samochodów na wodór.

Liczba samochodów elektrycznych na wodór (tzw. FCEV, od Fuel Cell Electric Vehicles) w 2018 r. sięgnęła na świecie 11,2 tys. sztuk. Choć wciąż jest to niewiele w porównaniu z ponad 5 milionami samochodów elektrycznych, tempo wzrostu FCEV rok do roku było dosyć imponujące – w stosunku do 2017 r. ich liczba zwiększyła się o 56 proc.

Globalnym liderem pozostają Stany Zjednoczone, gdzie znajduje się ponad 50 proc. światowej floty samochodów wodorowych. Zdecydowana większość z nich jeździ w jednym stanie – w Kalifornii. W kwietniu 2018 r. zarejestrowanych było tam 4411 samochodów na wodór. Obecnie, według danych szacunkowych, ich liczba wynosi już 5923 sztuki.

Kalifornia już jest liderem, ale to jej cele na przyszłość robią prawdziwe wrażenie: Kalifornijskie Partnerstwo na Rzecz Ogniw Paliwowych chce, aby do 2030 roku jeździł tam 1 milion pojazdów wodorowych, które będą mogły tankować na 1000 stacji tankowania wodoru.

Jak to się robi

Już w 2007 r. Kalifornia ustanowiła pierwszy na świecie system ograniczania emisji CO2 w transporcie. Teraz podstawowym celem tego stanu jest osiągnięcie 20-proc. redukcji emisji dwutlenku węgla w całym cyklu życia paliw transportowych w porównaniu z poziomem z roku 2010. Stan chce tego dokonać do 2030 r. i ta strategia jest jednym z głównych czynników rozwoju technologii wodorowych.

Zmiany wprowadzone w Kalifornii w 2019 r. rozszerzyły zakres kwalifikujących się technologii redukcji emisji oraz wprowadziły zachęty do rozwijania stacji tankowania wodoru i szybkiego ładowania pojazdów elektrycznych.

W uproszczeniu, kalifornijski standard paliw niskoemisyjnych (LCFS) działa tak: dostawcy paliwa o intensywności emisji CO2 powyżej wyznaczanej wartości docelowej generują deficyty niskoemisyjne, muszą więc pozyskać kredyt ze strony dostawców paliw o niższej zawartości węgla, który równoważy ich deficyt.

System ten motywuje dostawców paliw do dalszego zmniejszania intensywności emisji – nawet tych, którzy produkują już jeden z rodzajów paliwa alternatywnego czy też rozwijają już infrastrukturę ładowania pojazdów elektrycznych.

Kredyty niskoemisyjne są wystawiane w jednostkach ton ekwiwalentu CO2, w odniesieniu do wartości standardowej dla benzyny, oleju napędowego lub paliwa lotniczego. Co ciekawe, w miarę upływu czasu różnorodność alternatywnych źródeł energii zwiększyła się. W 2011 r. dostawcy bioetanolu otrzymali 80 proc. kredytów, podczas gdy w 2018 r. podaż na odnawialny olej napędowy, biodiesel, energię elektryczną i biometan wynosiła ponad 60 proc. kredytów.

Generalnie, w 2018 roku przeprowadzono 13 mln transakcji kredytowych, a średnia cena wynosiła 160 dol./tCO2. Jeśli chodzi o wsparcie wodoru w systemie LCFS, to wodór może generować kredyty emisyjne dla paliw kopalnych na wiele sposobów, w tym przez funkcjonowanie stacji tankowania wodoru lub dostawy wodoru do pojazdów elektrycznych z ogniwami paliwowymi.

System podobny do unijnego handlu emisjami

Kalifornijski system LCFS pozwala na wsparcie dla paliw alternatywnych. Jego konstrukcja przypomina znany w Polsce system handlu emisjami EU ETS.

Przy projektowaniu kompleksowego systemu wsparcia ważne jest zachowanie zasady neutralności technologicznej, tak aby nie faworyzować jednego, wybranego paliwa alternatywnego.

Co z wodorem w Polsce?

Polska jest piątym największym producentem wodoru na świecie, jednak na razie samochody wodorowe są traktowane przez polski rząd zdecydowanie mniej priorytetowo niż samochody elektryczne.

300Research, analityczne skrzydło 300Gospodarki, stworzyło raport, który na celu pokazanie najefektywniejszych sposobów wykorzystania wodoru w sektorze transportowym.

Prezentacja raportu i moderowana przez nas dyskusja na temat tego, czy wodór rzeczywiście może w przyszłości napędzać polski transport i mobilność odbędzie się 10 października 0 11:55 podczas konferencji Impact mobility rEVolution’19 w Katowicach.

Zapraszamy serdecznie na to wydarzenie!

>>> Polecamy też: Wodorowy Solaris trafił na testy do Poznania