Nowa szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen będzie naciskać na przyspieszenie prac dotyczących nowej unijnej polityki klimatycznej. Prezentacja szczegółów nowego planu „Zielonego Ładu” może nastąpić na unijnym szczycie w dniach 12-13 grudnia, pisze Bloomberg.

To oznaczałoby, że poważne prace nad planem klimatycznym mogą rozpocząć się zaledwie niespełna dwa tygodnie po rozpoczęciu nowej kadencji Komisji 1 grudnia.

Już wcześniej von der Leyen zapowiadała, że sprawą polityki klimatycznej Wspólnoty nowa Komisja zajmie się w ciągu pierwszych 100 dni swojego urzędowania.

Finansowym filarem, na którym ma się opierać nowa strategia jest Fundusz Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej (z ang. Just Energy Transition Fund – JET Fund).

Zgodnie z obecnymi szacunkami, aby zrealizować kluczowy postulat osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku, jego wielkość musiałaby wynosić od 175 do nawet 290 mld euro przeznaczonych na inwestycje w infrastrukturę i systemy energetyczne każdego roku, począwszy od 2030.

Rozmowy na temat dokładnego kształtu długofalowej strategii UE w tym obszarze toczą się obecnie za kulisami.

Jak dotąd spośród 28 państw unijnych trzy sprzeciwiały się szybkiemu podjęciu decyzji dotyczących nowej polityki klimatycznej – Czechy, Węgry i Polska.

Państwa te już zadeklarowały, że realizacja nakładanych na nie zobowiązań może być uzależniona od obecności i skali finansowego wsparcia oferowanego przez Wspólnotę.

Zdaniem węgierskiego premiera Viktora Orbana dekarbonizacja krajowej gospodarki może kosztować Węgry nawet 150 mld euro i może dojść do skutku jedynie przy istotnym udziale Unii Europejskiej.

Podobnego zdania jest polski wiceminister środowiska Michał Kurtyka – wyraził on przekonanie, że największe fundusze zostaną skierowane do tych państw Unii, które stoją przed porównywalnie największym wyzwaniem ze względu na swoje uzależnienie od węgla.

Zgodnie z wyliczeniami Polskiego Instytutu Ekonomicznego, aby umożliwić realizację zakładanych postulatów w odpowiednim wymiarze czasowym, Fundusz Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej będzie musiał być zasilony środkami rzędu 10 do 20 mld euro rocznie w latach 2021-2027.

Zakładając, że czynnikami decydującymi o dystrybucji środków z Funduszu byłaby wielkość populacji danego kraju, oraz wskaźnik regionalnego poziomu PKB per capita liczonego parytetem siły nabywczej, w całej Unii Europejskiej największym beneficjentem Funduszu byłaby Polska.

Przyjmując pośrednią wielkość 15 mld euro, do naszego kraju trafiłoby 2,1 mld euro rocznie na realizacje celów polityki klimatycznej.

Na kolejnych miejscach znalazłaby się Grecja (1,7 mld), oraz Francja (1,6 mld).

>>> Czytaj też: Co to jest neutralność klimatyczna i dlaczego to taki problem dla Polski [EXPLAINER]