Nierówności dochodowe to jeden z największych problemów dzisiejszego świata. Dlatego Pearson Institute for International Economics zorganizował w październiku 2019 roku konferencję z udziałem wybitnych ekonomistów, którzy szukali odpowiedzi na pytanie, jak te nierówności zmniejszyć.

Jak wynika z artykułu podsumowującego konferencję autorstwa Oliviera Blancharda i Daniego Rodrika, dyskutanci doszli do wniosku, że polityka przeciwdziałająca nierównościom nie może ograniczać się już wyłącznie do redukcji biedy.

Według nich powinna również obejmować podwyżkę podatków dla najbogatszych, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych.

Co więcej, ekonomiści postrzegają deregulację rynku pracy i ograniczanie programów socjalnych jako przyczynę rosnących nierówności.

Dlatego Rodrik i Blanchard stwierdzili, że nie ma już wątpliwości co do tego, że należy iść w kierunku progresji podatkowej – jedynym pytaniem pozostaje, czy powinna nią zostać objęta strona przychodowa, czy kosztowa.

Jak sugeruje Blanchard, który jest byłym głównym ekonomistą Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a obecnie wykładowcą Uniwersytetu Harvarda, wprowadzenie tzw. „podatku od bogactwa” w przyszłości nie jest wykluczone.

Według niego rozwarstwienie dochodów jest obecnie bardzo duże, a „im poważniejsza choroba, tym poważniejsza jest operacja„.

Zmiana paradygmatu

Pearson Institute for International Economics to prestiżowy think tank amerykański, który skupia mainstreamowych ekonomistów, mających duży udział w budowaniu teoretycznych podwalin światowej gospodarki – takich właśnie, jak Blanchard i Rodrik (ten drugi wykładał zarówno na Uniwersytecie Harvarda, jak i Columbia, a w przeszłości był także konsultantem Banku Światowego).

Dlatego wnioski z ich najnowszej konferencji dotyczące potrzeby pójścia w kierunku zwiększenia progresji podatkowej, generalnego podwyższenia podatków, a także zwiększenia wydatków  i interwencjonizmu państwowego mogą być zaskakujące.

Sam Blanchard sugeruje, że zmiana podejścia ekonomistów od „nie da się, to za dużo kosztuje” do „trzeba podnieść podatki, nierówności to duży problem” jest nowością.

Z drugiej jednak strony wiele mówią o skali istniejącego problemu i potrzebie znalezienia dla niego, być może nawet radykalnych, rozwiązań.

A nierówności rosną

Nierówności dochodowe, zwłaszcza w tzw. świecie zachodnim, od lat rosną gwałtownie. Odsetek globalnych dochodów będących w posiadaniu grupy 1 proc. najbogatszych obywateli wzrósł z ok. 8 proc. w latach 70. i 80. XX wieku w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych do kolejno 11 proc. i 20 proc. obecnie.

Co więcej, w USA udział majątku najbogatszego 1 proc. społeczeństwa w ogólnym bogactwie wzrósł z 25 proc. pod koniec lat 70. do 40 proc. obecnie.

Tymczasem efektem rosnącego rozwarstwienia jest słabnąca siła ekonomiczna klasy średniej i niższej i hamujący wzrost gospodarczy.

Czytaj też:

>>> Financial Times: Świat czeka zwrot od gromadzenia bogactwa do jego dystrybucji

>>> Troje ekonomistów z Nagrodą Nobla z ekonomii za badania nad ubóstwem