Rosnieft, kontrolowana przez państwo rosyjska grupa naftowa, odgrywa kluczową rolę dla przetrwania wenezuelskiego prezydenta Nicolása Maduro – pisze Financial Times.

Waszyngton stale zaostrza sankcje gospodarcze wobec Wenezueli, aby doprowadzić do upadku rządu Maduro i tym samym „wzniecić” nowe wybory prezydenckie. Jak do tej pory to, do czego udało im się doprowadzić, to „wzniecenie” epidemii głodu w kraju.

A rząd w Caracas ma się może nie najlepiej, ale i stołków się trzyma. Ma za sobą rządy na Kubie, w Rosji, Chinach i Turcji.

Elliott Abrams, specjalny przedstawiciel administracji amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa w Wenezueli, powiedział, że należy dokonać rozróżnienia pomiędzy relacjami Chin z Maduro, które dotyczą przede wszystkim zabezpieczenia spłaty około 20 mld dolarów niespłaconych pożyczek, a relacjami Moskwy.

Rosjanie znaleźli się w innej sytuacji, ponieważ Rosnieft ma zasadnicze znaczenie dla przetrwania reżimu” – powiedział Abrams. „Kupuje ropę naftową, pomaga ją sprzedawać, pomaga organizować finansowanie. Rosnieft jest tu naprawdę kluczowy„.

Moskwa argumentuje, że jej stosunki z rządem Maduro są raczej pragmatyczne niż strategiczne, ale Abrams to traktuje z rezerwą. A raczej kompletnie neguje, oskarżając Kreml o wykorzystywanie Wenezueli do „pewnych celów polityki zagranicznej zorientowanej przeciwko Stanom Zjednoczonym po niskich kosztach”.

Już w sierpniu brytyjski dziennik Financial Times doniósł, że Wenezuela jest uzależniona od Rosnieftu w zakresie dostaw benzyny po tym, jak inne kraje zaprzestały sprzedaży rządowi w Caracas z obawy przed naruszeniem sankcji Stanów Zjednoczonych.

Wenezuela posiada największe na świecie zasoby ropy naftowej, ale po latach złego zarządzania produkcja spadła, a państwowy koncern naftowy PDVSA nie jest w stanie przetworzyć większości produkowanej ropy z powodu awarii rafinerii.

Zapytany, dlaczego Waszyngton nie nałożył sankcji na Rosnieft, Abrams powiedział, że wszelkie środki karne wobec rosyjskiego koncernu naftowego, prowadzonego przez Igora Sieczina, bliskiego sojusznika prezydenta Rosji Władimira Putina, należy rozpatrywać w szerszym kontekście.

„Myślimy o tym” – powiedział. „Myślimy o tym w kontekście naszych globalnych stosunków z Rosją. Rosnieft jest wyraźnie w umysłach wszystkich w Waszyngtonie”.

>>> Czytaj też: Chevron będzie dalej funkcjonował w Wenezueli