Nieoficjalnie, ale z dobrze poinformowanych źródeł portal EURACTIV wie, że Niemcy planują dzisiaj wstrzymać się od głosu w sprawie przyszłej polityki energetycznej Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI).

W rządzie toczą się spory i Berlin nie ma wspólnego stanowiska w sprawie rezygnacji z finansowania paliw kopalnych.

Ministerstwa: Finansów, Środowiska i Sprawiedliwości Republiki Federalnej opowiadają się za proponowaną aktualizacją, która do końca przyszłego roku przekształci EBI w bank klimatyczny w ramach zielonej metamorfozy unijnego pożyczkodawcy.

Jednak rząd nie zdołał wypracować wspólnego stanowiska wszystkich ministerstw, co oznacza, że Niemcy prawdopodobnie wstrzymają się od głosu. Główną przeszkodą może być niemieckie Ministerstwo Energetyki, które sprzeciwia się propozycji EBI, aby położyć kres finansowaniu projektów związanych z gazem ziemnym.

Krajowe plany Niemiec dotyczące rezygnacji z energetyki węglowej i konieczność zapełnienia luki po wycofaniu się z energetyki jądrowej w dużym stopniu opierają się na gazie ziemnym. Resort energetyki podobno obawia się, że głosowanie za strategią EBI będzie stało w sprzeczności z jego własnymi planami.

>>>Czytaj też: Minister Energii: Niemcy przeliczyli się z OZE