Inflacja w Polsce spadła w lutym do 2,1 proc. rok do roku, osiągając jedno z najniższych poziomów w obecnym cyklu. Jednocześnie analitycy wskazują, że proces dezinflacji może wyhamować. Wzrost cen energii i paliw, związany m.in. z napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie, może podbić inflację i ograniczyć przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych w Polsce.
Inflacja w pobliżu cyklicznego minimum
Dynamika cen konsumenckich w lutym wyniosła 2,1 proc. rok do roku. Odczyt był zgodny z konsensusem prognoz ekonomistów.
Jednocześnie dane za styczeń zostały skorygowane z 2,2 proc. do 2,1 proc. rok do roku. Tegoroczna rewizja okazała się niewielka w porównaniu z poprzednimi latami, gdy przeciętnie sięgała około 0,4 pkt proc.
– Sroga zima i rykoszety bliskowschodniego konfliktu skutecznie wygaszają silniki dezinflacji. Dynamika CPI prawdopodobnie właśnie mija dołek, a na wiele miesięcy należy zapomnieć o kontynuacji obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej – uważa Bartosz Sawicki, analityk EXANTE.
Na początku roku presję na ceny wywierały przede wszystkim żywność oraz nośniki energii. Ceny żywności w styczniu wzrosły o 1,4 proc. miesiąc do miesiąca, a w lutym o kolejne 0,3 proc. w skali miesiąca.
Jednocześnie ceny energii zwiększyły się odpowiednio o 1,6 proc. oraz 0,7 proc. w pierwszych dwóch miesiącach roku. Zdaniem analityków wpływ na procesy cenowe miała m.in. mroźna zima, która podniosła zapotrzebowanie na energię.
Konflikt na Bliskim Wschodzie podbija ceny ropy
Inflacja zależy też od sytuacji na rynku ropy, która jest dodatkowym czynnikiem ryzyka. Po ataku na Iran ceny surowca gwałtownie wzrosły.
Na początku tygodnia baryłka ropy Brent zbliżyła się do poziomu 120 dolarów – najwyższego od 2022 r. Choć po uwolnieniu rezerw przez państwa OECD ceny chwilowo spadły w okolice 80 dolarów, w kolejnych dniach ponownie przekroczyły poziom 100 dolarów. W marcu cena ropy wzrosła łącznie o niemal 40 proc.
W rezultacie wzrosły ceny paliw w Polsce. Od końca lutego średnia cena litra benzyny Pb95 wzrosła o około 75 groszy i sięga obecnie około 6,50 zł. Jeszcze silniej podrożał olej napędowy, bo przeciętna cena diesla przekracza już 7,50 zł za litr. Oznacza to wzrost o około 1,6 zł od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Złoty traci wobec dolara
Na ceny paliw wpływa także osłabienie złotego wobec dolara. W ostatnich miesiącach silny złoty pomagał ograniczać presję inflacyjną poprzez obniżanie kosztów importu. Jeszcze na początku roku realny efektywny kurs polskiej waluty osiągał najwyższe poziomy od globalnego kryzysu finansowego w 2008 r.
Według szacunków opartych na danych Banku Rozrachunków Międzynarodowych złoty należał w tym czasie do trzech najbardziej przewartościowanych walut na świecie.
– Od początku konfliktu euro nie podrożało o więcej niż 10 groszy. Jak dotąd EUR/PLN nie przebił trwale 4,30 i szczytów z kwietnia ubiegłego roku. Znacznie gwałtowniej drożeje dolar, korzystający na statusie „bezpiecznej przystani” i niezależności energetycznej USA. USD/PLN od wieloletnich dołków ze stycznia br. oddalił się o przeszło 7,5 proc., zbliżając się dziś do 3,75 i osiągając najwyższe pułapy od trzeciego kwartału 2025 r. W krótkim terminie złoty, jako jedna z tzw. walutowych satelitów euro, pozostaje szczególnie zagrożony i wrażliwy na dalsze wzrosty cen surowców energetycznych – komentuje Sawicki.
RPP może zakończyć cykl obniżek stóp
W marcu Rada Polityki Pieniężnej po dwumiesięcznej przerwie ponownie obniżyła stopy procentowe. Koszt pieniądza spadł o 25 punktów bazowych do poziomu 3,75 proc.
Od maja 2025 r. stopy procentowe w Polsce zostały obniżone łącznie o 200 punktów bazowych w siedmiu ruchach.
Rosnące ceny energii oraz napięcia geopolityczne mogą jednak ograniczyć przestrzeń do dalszego luzowania polityki pieniężnej. Według wstępnych szacunków szok podażowy związany z drożejącą energią może podnieść średnioroczną inflację o około 0,5 pkt proc. W takiej sytuacji dynamika CPI może utrzymywać się w pobliżu celu inflacyjnego NBP wynoszącego 2,5 proc.
Część członków RPP sygnalizuje już możliwość przejścia do trybu obserwacji sytuacji w gospodarce. W ich ocenie marcowa obniżka stóp może być ostatnią w tym roku.
Dalszy rozwój sytuacji będzie zależał przede wszystkim od przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz zachowania cen surowców energetycznych.
– Nawet jeśli deklaracje prezydenta USA Donalda Trumpa okażą się – co obecnie wydaje się bardzo wątpliwe – prawdziwe, należy zakładać, że inwestorzy będą wymagać wyższej premii za ryzyko geopolityczne i mieć w pamięci stagflacyjne ryzyka dla Starego Kontynentu. W takiej sytuacji nie można będzie liczyć na szybkie wymazanie marcowych turbulencji rynkowych – mówi analityk EXANTE.
Polecamy także:
- Inflacja w styczniu wyższa od prognoz. RPP bliżej marcowej obniżki stóp
- Monopol na dane może podnieść koszt kredytów. Branża krytykuje projekt ustawy
- Sprzedaż pomp ciepła w Polsce stoi w miejscu. Coraz więcej instalacji bez dotacji