Polskie Elektrownie Jądrowe zawarły ponad 400 kontraktów z krajowymi firmami o łącznej wartości przekraczającej 1 mld zł w ramach budowy pierwszej elektrowni jądrowej. Inwestor zakłada, że udział polskiego przemysłu w projekcie może sięgnąć nawet 50 proc., co ma znaczenie dla rozwoju kompetencji i przyszłej ekspansji firm na rynki zagraniczne.
400 firm i miliard złotych kontraktów
Projekt budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce jest wciąż na etapie przygotowań i projektowania, jednak już teraz zaangażowanie krajowych przedsiębiorstw jest znaczące.
– Udział polskich firm już w tej chwili jest dość imponujący. Nie weszliśmy jeszcze w fazę rzeczywistej budowy, wciąż jesteśmy na etapie przygotowań do inwestycji i projektowania samej elektrowni. Do tej pory zawarliśmy kontrakty z około 400 polskimi podmiotami na kwotę przekraczającą 1 mld zł – mówi Marek Woszczyk, prezes Polskich Elektrowni Jądrowych.
Największe wydatki są dopiero przed PEJ. W ciągu kolejnych 10 lat nakłady na samą elektrownię mają przekroczyć 160 mld zł, a wraz z infrastrukturą towarzyszącą – zbliżyć się do 200 mld zł.
Pierwsza elektrownia jądrowa powstaje w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo na Pomorzu. W projekcie wykorzystana zostanie technologia AP1000 dostarczana przez amerykańską firmę Westinghouse. W ramach inwestycji powstaną trzy reaktory. Rozpoczęcie prac budowlanych planowane jest na 2028 rok.
Budowa kompetencji w Polsce
Spółka PEJ podkreśla, że projekt ma nie tylko znaczenie energetyczne, ale także gospodarcze. Dlatego chce, żeby elektrownia powstała na czas, w ramach planowanego budżetu i przy maksymalnym udziale local content – czyli polskiego przemysłu i przedsiębiorców.
Zdaniem inwestora polskie firmy mają już duże doświadczenie w budowie części konwencjonalnej elektrowni. Natomiast segment jądrowy wymaga dopiero rozwinięcia nowych kompetencji.
– W wypadku wyspy jądrowej to jest nowa gałąź przemysłu, nowe kompetencje, które chcemy budować. Zależy nam na tym, aby przy tym projekcie zbudować kompetencje polskich przedsiębiorców, żeby mieli szansę wygrywać zlecenia, przetargi przy innych tego typu projektach w Europie i na świecie – dodaje prezes PEJ.
Firmy przygotowują się do udziału
Z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Ile Polski w Atomie?” wynika, że blisko 75 proc. z 111 badanych firm miało doświadczenie w projektach energetycznych, a 29 proc. – w sektorze jądrowym.
Wśród nich połowa pełniła funkcję podwykonawców, a 31 proc. – poddostawców. A dlaczego firmy w ogóle zdecydowały się wziąć udział w projekcie jądrowym? Wskazują m.in. okazję do wejścia w sektor energetyki jądrowej i możliwość rozwoju przedsiębiorstwa. Widzą też szansę na zwiększenie kompetencji pracowników, uzyskanie cennych referencji i ciekawy charakter projektu.
„Wielka szóstka” i certyfikacja
PEJ wybrały sześć polskich firm, które mają dostarczać komponenty do budowy reaktora. Są to: ZKS Ferrum, Famak Kluczbork, Energomontaż-Północ Gdynia, Mostostal Siedlce, Mostostal Kraków oraz Mostostal Kielce. Wszystkie spółki przeszły pierwszy etap dostosowania do standardu NQA-1, który jest wymagany w projektach jądrowych.
– Niedawno w Gdańsku, gdzie organizowaliśmy konferencję poświęconą budowaniu polskich kompetencji i zaangażowaniu naszego przemysłu do budowy elektrowni, tzw. wielka szóstka podpisała pomiędzy sobą i z nami umowę o współpracy przy budowaniu kompetencji i ich zaangażowaniu do wykonania elektrowni – tłumaczy Marek Woszczyk.
Firmy zadeklarowały współpracę w zakresie wymiany wiedzy, rozwoju projektów i budowy zaplecza technologicznego.
– Wśród podpisanych kontraktów ponad 70 zawarliśmy z firmami z Pomorza, czyli tam, gdzie lokalizujemy naszą elektrownię. Ich łączna kwota to ponad 300 mln zł. To są na razie relatywnie nieduże kwoty w skali całej naszej inwestycji, która zbliży się do 200 mld zł – wyjaśnia prezes PEJ. – Nasz partner konsorcjalny, firma Bechtel, niedawno zawarł umowę z polską firmą Doraco na prowadzenie badań geotechnicznych i geofizycznych. Nie mogę ujawnić kwoty, ale jest ona imponująca.
W projekcie uczestniczą również zagraniczni partnerzy, m.in. Arabelle Solutions, która dostarczy turbiny, generatory i sprzęt wspomagający.
– Jestem spokojny o udział polskich firm w budowie polskiej elektrowni jądrowej. Rząd posługuje się indykatywną liczbą 40 proc. Myślę jednak, że mamy szansę przekroczyć ten poziom i być może zwiększyć go nawet do 50 proc. Jako aktywny inwestor robimy wszystko, aby maksymalizować udział polskiego przemysłu w tej inwestycji – mówi Marek Woszczyk.
Polecamy również:
- Firmy mądre po szkodzie, bo nie doszacowują ryzyka cyberataku
- Polska w G20. To szansa na ekspansję firm i wzmocnienie regionu
- Warszawa przestaje drożeć. Czynsze lekko w dół, a ofert najmu przybywa
- Polska w czołówce innowatorów UE, choć zgłoszeń patentowych było mniej