Ministerstwo Finansów informuje, że do 20 kwietnia wpłynęło 13,4 mln deklaracji PIT, co oznacza, że niemal 44 proc. podatników wciąż nie rozliczyło się z fiskusem. Termin mija 30 kwietnia, a opóźnienie może oznaczać późniejszy zwrot nadpłaty oraz ryzyko utraty ulg.
Z danych resortu finansów wynika, że tegoroczna akcja rozliczeń PIT przebiega wolniej, niż mogłoby się wydawać. Do 20 kwietnia podatnicy złożyli łącznie 13,4 mln deklaracji. Według danych Ministerstwa Finansów oznacza to, że niemal 44 proc. podatników nie złożyło jeszcze swojego zeznania podatkowego.
– Dzień 30 kwietnia to graniczna data dla rozliczeń dochodów uzyskanych w 2025 roku. Podatnikom pozostało zaledwie kilka dni na złożenie zeznań. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że do 20 kwietnia wpłynęło 13,4 mln deklaracji, podczas gdy w ubiegłym roku ich łączna liczba wyniosła ponad 23,6 mln. Oznacza to, że mimo milionowych wyników, niemal 44 proc. formularzy wciąż czeka na wysyłkę – wyjaśnia Monika Piątkowska, doradca podatkowy z firmy e-pity.
Im później PIT trafi do urzędu, tym później otrzymamy zwrot
Powodów opóźnień jest wiele – od braku kompletnych danych po odkładanie obowiązku. A odwlekanie rozliczenia na ostatnią chwilę może mieć konsekwencje finansowe.
– Niestety, w ten sposób działamy na własną niekorzyść. Pozbawiamy się czasu potrzebnego na rzetelną analizę przepisów, weryfikację interpretacji czy właściwe ujęcie poszczególnych ulg. Musimy też pamiętać o prostej zależności: im później złożymy PIT, tym później otrzymamy zwrot nadpłaconego podatku – dodaje Monika Piątkowska.
Jeśli podatnik nie złoży deklaracji samodzielnie do 30 kwietnia, system Twój e-PIT automatycznie zaakceptuje przygotowane zeznanie. Jednak takie rozwiązanie może oznaczać utratę części należnych ulg.
– Fiskus nie zna dokładnie naszej sytuacji życiowej. Nie wie, czy i kiedy przeprowadzaliśmy remont lub oddawaliśmy krew. A to są okoliczności, które mogą wpłynąć na nasze rozliczenie. Ulgi i odliczenia to preferencje za konkretne działania, które państwo chce wspierać. Nie powinniśmy mieć oporów przed korzystaniem z udogodnień, które nam się prawnie należą – tłumaczy Monika Piątkowska.
Dane z systemu e-pity pokazują, że samodzielna weryfikacja deklaracji nie musi być czasochłonna. Najsprawniejsi użytkownicy sprawdzają i wysyłają PIT-37 w około 2,5 minuty, a średni czas wynosi niespełna 9 minut. To właśnie ten etap pozwala uzupełnić ulgi i odliczenia, które nie są automatycznie uwzględniane.
Ulgi i błędy – dwa kluczowe elementy
– Warto przyjrzeć się liście ulg i sprawdzić, które z nich nas dotyczą. Ustawodawca przewidział preferencje dla różnych grup: od młodych (ulga do 26. roku życia), przez rodziny z dziećmi (ulga na dziecko, ulga 4+), emerytów (ulga dla pracujących seniorów), aż po osoby z niepełnosprawnościami (ulga rehabilitacyjna). Istnieją również odliczenia nakierowane na konkretne działania, takie jak ulga termomodernizacyjna, na krwiodawstwo czy internet. Musimy pamiętać też o możliwości wspólnego rozliczenia z małżonkiem oraz jako rodzic samotnie wychowujący dziecko. Wówczas możemy uniknąć opodatkowania wyższym progiem i podwójnie skorzystać z kwoty wolnej – dodaje ekspertka z e-pity.
Jak tłumaczy, ważne jest także sprawdzenie poprawności danych, bo na formularzach PIT mogą znajdować się błędy. Chodzi tu zarówno o formalne, jak i merytoryczne pomyłki.
To dlatego, że informacje o przychodach i składkach są wyliczane przez pracowników kadr czy księgowości i dopiero następnie przekazywane skarbówce. W efekcie zdarzają się pomyłki w kwotach czy błędne ujęcia konkretnych wartości. Poprawa takich błędów przed wysłaniem deklaracji może zapobiec problemom na późniejszym etapie.
Ekspertka przypomina również o możliwości przekazania 1,5 proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego. Jak tłumaczy Piątkowska, przekazanie kwoty równej 1,5 proc. podatku nie jest kosztem dla podatnika. To dyspozycja dotycząca środków, które i tak trafiają do budżetu państwa.
Przeczytaj także:
- Między dotacją a trudno dostępnym kredytem. Organizacje pozarządowe ratują się pożyczkami
- Firmy potrzebują pracowników na chwilę. Praca tymczasowa to już standard w niektórych branżach
- Twoja tożsamość jest celem. Na celowniku hakerów są agenci AI i biometria