Decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o wprowadzeniu szerokich ceł importowych na towary z niemal wszystkich państw wywołała silną reakcję na Starym Kontynencie. Wysokie taryfy, sięgające 20 proc. na produkty z Unii Europejskiej, stawiają europejskie gospodarki w obliczu wyzwań o charakterze zarówno handlowym, jak i strategicznym.
Choć reakcje poszczególnych państw różnią się tonem, wspólnym mianownikiem pozostaje dążenie do ograniczenia negatywnego wpływu na wzrost gospodarczy i eksport. Dominują apele o negocjacje i jedność, coraz wyraźniej widać potrzebę redefinicji strategii handlowej UE wobec USA.
Polska: nacisk na jedność UE i spokojne negocjacje
Minister finansów Andrzej Domański ocenił, że decyzja Trumpa wpłynie negatywnie na wzrost gospodarczy po obu stronach Atlantyku, jednak to Stany Zjednoczone poniosą największe koszty. Domański podkreślił, że Unia Europejska musi odpowiedzieć stanowczo, ale w sposób spójny i zorganizowany.
Jak zaznaczył, Polska straci nie tylko na ograniczeniu eksportu do USA, ale również pośrednio – na spadku zamówień z Niemiec, Francji i Włoch. Szacuje się, że wpływ ceł na wzrost PKB Polski może wynieść ok. 0,4 proc.
Włochy: umiarkowany sceptycyzm i propozycja rewizji unijnych regulacji
Premier Giorgia Meloni określiła nowe cła jako „błędne”, lecz nie katastrofalne – informuje PAP. Jej zdaniem kluczowe jest unikanie odwetu w postaci kolejnych barier celnych, które mogłyby bardziej zaszkodzić Włochom niż innym gospodarkom.
Meloni zapowiedziała szczegółową analizę wpływu ceł na różne sektory gospodarki oraz możliwość rewizji Planu Stabilności i Wzrostu UE. Premier skrytykowała też unijne przepisy dotyczące motoryzacji i energetyki, uznając je za zbyt restrykcyjne.
Szwecja: ostrożny alarm i działania dostosowawcze firm
W Szwecji rząd zapowiedział, że amerykańskie cła mogą spowolnić wzrost PKB nawet o 0,43 proc. Minister finansów Elisabeth Svantesson zaznaczyła, że inflacja może wzrosnąć, a wartość eksportu do USA spaść.
Producent samochodów Volvo Cars ogłosił rozszerzenie produkcji w Stanach Zjednoczonych, by uniknąć konsekwencji ceł. To z kolei wywołało niepokój o przyszłość miejsc pracy w Szwecji.
Polecamy również: Finlandia zamyka ostatnią elektrownię węglową. Symboliczny koniec ery węgla
Szwedzki rząd rozważa rozszerzenie współpracy handlowej z krajami spoza USA, takimi jak Indie czy państwa Mercosur, czyli gospodarcze porozumienie Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju.
Francja: apel o wstrzymanie inwestycji w USA
Prezydent Emmanuel Macron uznał cła Trumpa za „brutalne i nieuzasadnione”. Wezwał europejskie firmy do zawieszenia planowanych inwestycji w Stanach Zjednoczonych, dopóki sytuacja nie zostanie wyjaśniona.
Macron zasugerował użycie unijnych mechanizmów ochronnych, takich jak narzędzia antykoercyjne i środki odwetowe w obszarze usług cyfrowych oraz finansowania.
Kanada: ostrożna reakcja i ograniczone środki odwetowe
Premier Mark Carney potwierdził, że Kanada pozostaje sojusznikiem USA, ale ogłosił 25-procentowe cła na amerykańskie pojazdy niezgodne z handlowym porozumieniem USMCA. Mimo wszystko podkreślił potrzebę „resetu” relacji z USA i dywersyfikacji współpracy strategicznej, w tym poprzez nowe umowy z Australią, Francją i Wielką Brytanią.
Meksyk: zwycięzca w cieniu wojny celnej
Meksyk, choć nadal objęty częściowymi taryfami, uniknął nowych ceł na większość towarów – podaje Reuters. Władze kraju przyjęły spokojną strategię, która – jak twierdzą – przyniosła efekt w postaci preferencyjnego traktowania.
Meksykański peso umocnił się po ogłoszeniu decyzji, a rząd zapowiedział dalsze negocjacje z USA w ramach przeglądu porozumienia USMCA.
Lesotho i Wyspy Norfolk: ofiary uboczne
Nowe taryfy dotknęły również najmniejszych uczestników światowego handlu. Lesotho, które eksportuje głównie tekstylia do USA, zostało obciążone cłem w wysokości 50 proc., co według lokalnych ekonomistów może zrujnować gospodarkę kraju.
Równie kuriozalna była decyzja o objęciu 29-procentowym cłem Norfolk Island – australijskiego terytorium, które nie ma realnego eksportu. Jak informuje Reuters, lokalne władze i mieszkańcy przyjęli tę wiadomość z niedowierzaniem i ironią.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy Europa potrafi mówić jednym głosem w obliczu nowej ery protekcjonizmu.
Czytaj także:
- Decyzje celne Donalda Trumpa mogą uderzyć w polski przemysł
- Nowe amerykańskie cła mogą spowolnić transformację energetyczną
- Jak amerykańskie cła wpłyną na chińską gospodarkę? Pekin przygotowuje się na turbulencje
- Zapowiadane przez USA cła uderzą w światową gospodarkę – prognozuje Goldman Sachs