Dane dotyczące wskaźnika HDI (z ang. Human Development Index – Wskaźnik Rozwoju Społecznego) w polskich województwach pokazują, że podział na biedny wschód i bogaty, rozwinięty zachód nie obowiązuje.

HDI jest powszechnie wykorzystywanym miernikiem rozwoju społeczno-ekonomicznego. Ze względu na fakt, że do jego ustalania konieczne są dane o edukacji czy podstawowy miernik zdrowia – długość życia populacji – uchodzi on za lepszy wyznacznik ogólnego rozwoju od czysto ekonomicznych wskaźników takich jak PKB per capita.

W Polsce HDI w 2018 roku osiągnęło według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych poziom 0,865, co dało nam 33. miejsce pod tym względem na świecie.

Wyższy wynik od polskiego osiągnęły takie państwa regionu jak Słowenia (regionalny lider – 0,896), Czechy (0,888) czy Estonia (0,871). Wszystkie te kraje są jednak od Polski znacząco mniejsze, co nie jest bez znaczenia.

Jest to jednak wynik uśredniony dla całego, nierozwiniętego przecież równomiernie kraju. Jak przedstawia się poziom rozwoju mierzony według HDI w poszczególnych regionach Polski?

Na podstawie danych z województw z 2017 rok wyraźnie widoczny jest pewien trend – najwyższy poziom współczynnika HDI osiągają regiony położone w pasie centralnym – od województwa pomorskiego na północy, przez województwa wielkopolskie, łódzkie i mazowieckie, aż do Górnego Śląska i Małopolski na południu.

Szczególnie wysoki jest wynik Mazowsza – jako jedyny region Polski przekroczyło ono próg 0,9 wskaźnika HDI. To rezultat, który osiągają najbardziej rozwinięte państwa świata. W 2018 roku podobny wynik osiągnęły takie państwa jak Francja, Izrael, Korea Południowa, Luksemburg, Austria czy Japonia.

Należy jednak zauważyć, że na poziom HDI województwa mazowieckiego jest z pewnością zakłócony przez wynik samej Warszawy – tej anomalii nie da się jednak usunąć z dostępnych danych.

Gorzej rozwinięte są zarówno województwa na wschodzie (podlaskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie), jak i na zachodzie (lubuskie, opolskie, zachodniopomorskie).

To może sugerować, że ugruntowany pogląd o „Polsce A” i „Polsce B” na zachodzie i wschodzie jest błędny. Jeśli w ogóle należy rozważać rozwój regionalny Polski w takich kategoriach, to raczej tytuł „Polski A” należy przyznać właśnie Polsce Centralnej – od północy do południa.

Wyjątkami od tych reguł są jedynie wyniki dwóch regionów: Kujaw i Pomorza oraz Dolnego Śląska. W tym pierwszym przypadku województwo położone w teoretycznie bardziej rozwiniętym „pasie centralnym” odstaje in minus. Wynik województwa kujawsko-pomorskiego nie przekracza poziomu 0,85, co klasyfikuje je wśród najsłabiej rozwiniętych w Polsce.

Z kolei województwo dolnośląskie wybija się ponad inne zachodnie – z wynikiem ponad 0,85 znajduje się wśród tych bardziej rozwiniętych.

Niewykluczone, że o wysokich wynikach określonych województw decyduje pewien wspólny czynnik, czyli obecność największych metropolii. W województwach o najwyższych wynikach zlokalizowane są bowiem największe i najbardziej rozwinięte aglomeracje – Warszawa, Trójmiasto, Łódź, Wrocław, Poznań, Kraków i aglomeracja śląska.

Tymczasem w województwach o stosunkowo niskich wynikach HDI brakuje dużych, centralnych ośrodków miejskich o populacji powyżej 500 tys. mieszkańców.

A czy w Polsce biedniejsze województwa skracają dystans do tych bogatszych? Z analizy zmiany wskaźnika HDI w ciągu ostatnich 27 lat można wyciągnąć wniosek, że jest zupełnie odwrotnie. Więcej o tym w naszym artykule.