Według wstępnych danych ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 4,4 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku – poinformował w komunikacie Główny Urząd Statystyczny.

Największy wzrost cen miał miejsce w kategorii żywność, napoje oraz wyroby tytoniowe – w porównaniu do stycznia 2019 roku ceny wzrosły o 6,7 proc. Koszty mieszkaniowe wzrosły o 4,9 proc., a transport o 1,9 proc.

To duży wzrost od grudnia, kiedy wzrost cen konsumpcyjnych wyniósł 3,4 proc. rok do roku.

To najwyższy poziom inflacji CPI od grudnia 2011 roku, kiedy ceny wzrosły o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.

Według analityków PKO BP w ciągu roku ceny mogą dalej wzrastać.

Według naszych prognoz to jeszcze nie koniec wzrostu inflacji. Podwyżki cen energii elektrycznej w lutym oraz rozłożony w czasie wpływ akcyzy i limitów emisyjnych dla silników spalinowych, a także kosztowych efektów wzrostu płacy minimalnej oznaczają, że inflacja CPI w lutym-marcu może wzrosnąć powyżej 4,5 proc. rdr”, piszą w raporcie.

„Później jednak efekty statystyczne obniżą ją poniżej 4,0 proc. rdr. W trakcie roku trend spadkowy inflacji może być ograniczany przez wprowadzenie podatku cukrowego i opłaty za dostęp do mocy”, dodają.

W stosunku do grudnia 2019 r. wzrost cen wyniósł 0,9 proc. Ceny żywności wzrosły o 1,7 proc. miesiąc do miesiąca, transport o 2,3 proc., a koszty mieszkaniowe spadły o 1,2 proc.

Wstępne dane za styczeń zostaną zaktualizowane w lutym, kiedy GUS zrewiduje stan koszyka CPI względem aktualnej struktury wydatków gospodarstw domowych, jednak najprawdopodobniej zmiana będzie niewielka.

>>> Polecamy: To rolnikom powinno najbardziej zależeć na ochronie klimatu, bo najmocniej odczują zmiany – wywiad z dr Zbigniewem Karaczunem