Według Euro Health Consumer Index, rumuńska służba zdrowia konsekwentnie plasuje się na najgorszym miejscu w Unii Europejskiej. Pomimo podwojenia wynagrodzeń w ciągu ostatnich pięciu lat, korupcja, niedoinwestowanie i exodus wyszkolonych pracowników nadal są plagą – pisze The Economist.

„Mamy wyższe zarobki, nie potrzebujemy łapówek” – głosi plakat przyklejony do szklanego ekranu w rumuńskim szpitalu ratunkowym Slatina County Emergency Hospital.

Rząd chętnie pokazuje, jakie poczyniono postępy. Płace w sektorze medycznym rosną szybciej niż w innych sektorach, z 88 proc. do 122 proc. średniej krajowej w ciągu ostatnich pięciu lat.

W ramach działań antykorupcyjnych lekarze są proszeni o podpisanie deklaracji antyłapówkowej.

Mimo to, według Euro Health Consumer Index, rumuńska służba zdrowia konsekwentnie plasuje się na najgorszym miejscu w Unii Europejskiej. Pomimo podwojenia wynagrodzeń w ciągu ostatnich pięciu lat, korupcja, niedoinwestowanie i exodus wyszkolonych pracowników nadal są plagą.

Kultura przyspieszania opieki za pomocą drobnych łapóweczek jest trudna do wykorzenienia. Jeszcze bardziej niepokojące są jednak duże sumy pieniędzy, które są prane w ramach transakcji na dostawę sprzętu i materiałów eksploatacyjnych.

W aferze z 2016 r. stwierdzono, że Hexi Pharma, dostawca środków antyseptycznych dla 350 szpitali publicznych, znacznie je rozcieńczył. W raporcie oskarżono dyrektorów szpitali o przywłaszczanie sobie 30 proc. wartości kontraktów.

Eurostat uważa, że Rumunia ma najniższe wydatki na opiekę zdrowotną w Unii, zarówno w przeliczeniu na jednego mieszkańca (jedna trzynasta wydatków Luksemburga, lidera w tej dziedzinie), jak i w relacji do PKB.

Od czasu upadku komunizmu w 1989 r. nie wybudowano żadnego nowego szpitala państwowego. Unia Europejska zaoferowała 170 mln dol. na sfinansowanie budowy, ale nie rozpoczęto żadnych prac.

Tym sposobem istniejące budynki są biologicznymi bombami zegarowymi.

W Rumunii występuje najwyższy w Europie wskaźnik zakażeń szpitalnych.W grudniu ubiegłego roku 39 dzieci zostało zakażonych antybiotykoodpornym superbugiem w jednym z najlepszych szpitali położniczych w kraju.

15 lipca rumuński minister zdrowia ogłosił, że pracownicy administracji pod przykrywką są wysyłani do szpitali państwowych jako pacjenci, aby ujawnić skorumpowany personel. Dzień później ogłosił swoje pierwsze „złapania” na gorącym uczynku.

Ale o wiele więcej musi się zmienić. Dostosowanie starych szpitali do dzisiejszych standardów sanitarnych może okazać się droższe niż budowa nowych – mówi Cristian Vladescu, dyrektor Krajowej Szkoły Zdrowia Publicznego. A to będzie trudne politycznie.

Wykorzenienie korupcji zajmie lata. Do tego czasu lepiej nie chorować w Rumunii.

>>> Czytaj też: Nie ten słowik. Czy fińska firma Nightingale Health zrewolucjonizuje przewidywanie chorób?