Początek 2026 roku przynosi wzmożone zainteresowanie inwestycjami w odnawialne źródła energii, zwłaszcza w gminach, które poszukują stabilnych dochodów i impulsu rozwojowego. Farmy wiatrowe powracają do debaty publicznej. Kto faktycznie kontroluje ich budowę i na jakim etapie mieszkańcy mają realny wpływ na decyzje?
Zaczyna się od analiz
Budowa farmy wiatrowej to kilkuletni proces, który zaczyna się znacznie wcześniej niż prace budowlane. Trwa średnio cztery lata – od momentu podpisania pierwszych umów dzierżawy gruntów do uruchomienia elektrowni.
To wieloetapowy proces: od analiz lokalizacyjnych po uzyskanie pozwoleń administracyjnych. Na początku oceniane są m.in. warunki wiatrowe, zgodność z planami miejscowymi i potencjalne oddziaływanie na środowisko. Ważną rolę odgrywają samorządy, instytucje państwowe i niezależni eksperci.
Jednym z najważniejszych etapów jest uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Wcześniej inwestor przeprowadza co najmniej roczny monitoring przyrodniczy. Ocenia się wpływ na ptaki, nietoperze oraz prowadzi modelowanie akustyczne, by sprawdzić poziom hałasu w fazie eksploatacji. Następnie dokumentację ocenia Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, która działa niezależnie od inwestora i samorządu.
W efekcie to na tym etapie eliminuje się lokalizacje, które mogłyby kolidować z cennymi siedliskami, trasami migracyjnymi zwierząt lub powodować przekroczenie dopuszczalnych poziomów hałasu. Bez pozytywnej decyzji środowiskowej inwestycja nie może przejść dalej.
Samorząd i mieszkańcy mają głos
Farmy wiatrowe mogą powstać tylko tam, gdzie rada gminy wyrazi na to zgodę w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub procedurze planu zintegrowanego. To decyzje podejmowane publicznie, w drodze uchwał rady gminy, po konsultacjach społecznych i dyskusjach. Oznacza to, że bez zgody samorządu farmy nie powstaną. Właśnie w tym miejscu mieszkańcy mogą wywrzeć wpływ na inwestycję poprzez swoich przedstawicieli.
– Inwestycje wiatrowe należą do najbardziej kontrolowanych projektów infrastrukturalnych – mówi Kaja Sawicka, Dyrektor Projektów OZE w EnercoNet. – Każdy etap, od planowania po eksploatację, podlega weryfikacji przez niezależne instytucje, a samorząd i mieszkańcy zachowują realny wpływ na to, czy i w jakim kształcie taka inwestycja może powstać.
Pozwolenie na budowę i nadzór nad realizacją
Kolejnym krokiem po uzyskaniu decyzji środowiskowej i uchwały planistycznej jest wniosek o pozwolenie na budowę. Projekt techniczny jest wtedy poddawany szczegółowej weryfikacji administracyjnej. Sama budowa prowadzona jest pod nadzorem inspektorów budowlanych, a gotowa instalacja podlega ciągłemu monitoringowi.
Funkcjonujące elektrownie muszą spełniać normy hałasu i bezpieczeństwa. W razie potrzeby nowoczesne systemy umożliwiają czasowe wyłączanie turbin. Już na etapie projektowania określa się też warunki zakończenia eksploatacji – w tym obowiązek demontażu infrastruktury i rekultywacji terenu. Koszty ponosi inwestor.
Farmy wiatrowe są projektowane z myślą o długim cyklu życia – zazwyczaj kilkadziesiąt lat. Po jego zakończeniu inwestor musi zdemontować instalację i przywrócić teren do pierwotnego stanu. Elementy stalowe i kompozytowe trafiają do recyklingu, a fundamenty są usuwane do uzgodnionej głębokości. Obowiązek ten jest zabezpieczany formalnie już na etapie realizacji.
Korzyści dla samorządów
Inwestycje w OZE stają się dla wielu gmin nie tylko elementem polityki klimatycznej, ale też źródłem realnych korzyści. Etap przygotowania i budowy oznacza zlecenia dla lokalnych firm – od prac ziemnych po transport i logistykę. Po uruchomieniu farmy pojawiają się stabilne, wieloletnie wpływy podatkowe, które zwiększają możliwości finansowania inwestycji infrastrukturalnych, edukacyjnych czy społecznych.
Dobry przykład? Gmina wiejska Darłowo, gdzie farmy wiatrowe funkcjonują od lat. Roczne wpływy z podatków od turbin sięgają tam około 8 mln zł, co stanowi blisko 10 proc. dochodów gminy. To pieniądze, które pozwoliły zabezpieczać wkład własny do kolejnych inwestycji oraz poprawić stabilność budżetu. W dłuższej perspektywie przełożyło się to także na wzrost pozycji gminy w ogólnopolskich rankingach zamożności samorządów.
W obliczu rosnących kosztów energii i potrzeby stabilnych dochodów samorządów farmy wiatrowe stają się strategiczną szansą rozwojową. Aby tak się stało, proces inwestycyjny trzeba dobrze i przejrzyście zaprojektować. Natomiast drugim warunkiem jest zaufanie między mieszkańcami, samorządem a inwestorem. To wyzwanie, które gminy będą musiały podjąć w najbliższych latach.
Przeczytaj również:
- Uruchomiono fabrykę Baltic Towers. To tu powstaną morskie wieże wiatrowe
- Chiny używają AI w energetyce. Tak przyspieszają zieloną transformację
- Prezydent zawetował ustawę o DSA. Co dalej z ochroną internautów w Polsce?