31 proc. pracowników w Polsce spędza w pracy co najmniej sześć dodatkowych godzin tygodniowo, za które nie dostaje wynagrodzenia. Co dziewiąty pracuje za darmo ponad 16 godzin tygodniowo, czyli średnio ponad dwie godziny dziennie. Problem najmocniej dotyka młodych pracowników i zatrudnionych w średnich firmach, a w danych globalnych także kadry zarządzającej – wynika z raportu ADP Research „People at Work 2026”.
Polska wypada pod tym względem lepiej niż światowa średnia. Globalnie co najmniej sześć godzin niepłatnych nadgodzin tygodniowo deklaruje 38 proc. badanych. Do tej kategorii ADP zalicza również obowiązki wykonywane podczas przerwy na lunch albo poza standardowym grafikiem.
Jeśli porównamy dane z 2021 rokiem, to widać, że skala darmowych nadgodzin się zmniejszyła. Wtedy co najmniej sześć dodatkowych godzin tygodniowo przepracowywało 36 proc. zatrudnionych, dziś jest to 31 proc. Jednocześnie część nadgodzin może wymykać się firmowym statystykom, jeśli pracodawcy nie rejestrują czasu poświęcanego na obowiązki poza grafikiem.
Młodzi najczęściej zostają po godzinach
Największy problem widać wśród najmłodszych pracowników. W grupie osób w wieku 18-26 lat co najmniej sześć niepłatnych nadgodzin tygodniowo deklaruje 42 proc. badanych. To najwyższy wynik spośród wszystkich grup wiekowych. Jeśli weźmiemy pod lupę pracowników w wieku 27-39 lat, odsetek wynosi 41 proc. Wśród osób w wieku 40-54 lata odsetek pracujących za darmo spada do 38 proc.
Na świecie szczególnie długo pracuje kadra zarządzająca. Co najmniej sześć darmowych godzin tygodniowo deklaruje połowa kadry kierowniczej i 49 proc. wyższych menedżerów. Wśród pracowników szeregowych jest to 26 proc. Różnica rośnie jeszcze bardziej przy największej liczbie nadgodzin. Co piąty menedżer przepracowuje bez wynagrodzenia co najmniej 16 dodatkowych godzin tygodniowo.
Średnie firmy z największym problemem
W Polsce niepłatne nadgodziny najczęściej pojawiają się w przedsiębiorstwach zatrudniających od 250 do 1000 osób. Co najmniej sześć dodatkowych godzin tygodniowo przepracowuje tam 36 proc. zatrudnionych. W mniejszych firmach, liczących do 249 pracowników, robi to 31 proc. badanych. Najniższy wynik mają przedsiębiorstwa zatrudniające ponad 1000 osób, gdzie co czwarty pracownik wyrabia darmowe nadgodziny.
Rodzaj wykonywanej pracy także ma znaczenie. Problem braku płacy za pracę wykonywaną poza godzinami w takim samym stopniu dotyczy pracowników umysłowych i wykwalifikowanych pracowników fizycznych – w obu grupach odsetek wynosi 35 proc. Wśród osób wykonujących proste i powtarzalne zadania spada do 19 proc.
Jeśli spojrzymy wyłącznie na osoby pracujące co najmniej 16 godzin ponad tygodniowy wymiar, na czele znajdują się menedżerowie najwyższego szczebla. Tak długi dodatkowy czas pracy deklaruje 19 proc. z nich. Wśród pracowników umysłowych odsetek wynosi 14 proc., a w grupie osób w wieku 40-54 lata – 13 proc.
Długie godziny nie dają większej wydajności
Darmowa praca po godzinach nie przekłada się automatycznie na lepsze wyniki. W skali globalnej osoby wykonujące niepłatne nadgodziny częściej deklarują większy stres, niższą efektywność oraz chęć zmiany zatrudnienia. To tworzy dla firm koszt, którego nie widać bezpośrednio na liście płac. Pracownik może poświęcać więcej czasu na obowiązki, ale jednocześnie gorzej oceniać własną produktywność i częściej rozważać odejście.
– Z jednej strony rośnie liczba firm, które pilnują czasu pracy i skrupulatnie rozliczają nadgodziny. Równowaga między pracą a odpoczynkiem w wielu przypadkach nie jest pustym hasłem. Z drugiej, w porównaniu do szczytu pandemii w 2021 roku wzrosła w Polsce liczba osób, które pracują najwięcej – mówi Anna Barbachowska, dyrektorka HR w ADP Polska. – Pytanie, czy firmy mylą długi czas pracy z wyższą wydajnością, czy źródła tego są inne. Nasze ustalenia sugerują, że gdy praca nieodpłatna staje się rutyną, może to prowadzić do ukrytych kosztów w postaci wzrostu stresu, niższej postrzeganej produktywności i większego ryzyka rotacji.
Nadgodziny mogą ukrywać problemy firmy
Niepłatny czas pracy może być też objawem problemów organizacyjnych. Jeśli firma nie wie, kiedy i dlaczego pracownicy wykonują obowiązki po godzinach, trudniej jej wykryć przeciążenie zespołów, braki kadrowe albo źle zaprojektowane procesy. ADP zwraca uwagę na znaczenie dokładnego rejestrowania czasu pracy. Takie dane mogą pomóc ustalić, czy długie godziny wynikają z okresowego spiętrzenia zadań, czy stały się elementem funkcjonowania organizacji.
Spadek odsetka osób wykonujących co najmniej sześć darmowych nadgodzin względem 2021 r. pokazuje, że część firm ograniczyła skalę zjawiska. Nie zniknęła jednak grupa pracowników, dla których dodatkowa praca odpowiada już niemal połowie standardowego 40-godzinnego tygodnia.
Raport „People at Work 2026” powstał na podstawie Global Workforce Survey przeprowadzonego przez ADP Research. W badaniu uczestniczyło ponad 39 tys. pracujących dorosłych z 36 rynków. Odpowiedzi zbierano od 21 lipca do 4 sierpnia 2025 r., a próba obejmowała pracowników z różnych branż, grup wiekowych, poziomów stanowisk i modeli pracy.
Polecamy także:
- Rachunki rosną, ale 30 lat temu bolały jeszcze bardziej. Energetyczny paradoks Polski
- Małe zakupy, duża zmiana. BNPL wychowuje nowych kredytobiorców
- Wolnego wciąż za mało. Niektórzy pracownicy sięgają po ryzykowne sposoby