Blisko 80 proc. małych i średnich firm w Polsce deklaruje, że cyberbezpieczeństwo jest dla nich wysokim priorytetem. W rzeczywistości jednak połowa z nich doświadczyła incydentu naruszenia bezpieczeństwa w ciągu ostatnich dwóch lat. Raport „Cyberbezpieczeństwo w sektorze MŚP w Polsce” pokazuje, że wraz z wejściem w życie dyrektywy NIS2 i nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC) presja regulacyjna tylko się zwiększy.
Badanie przygotowane przez PMR by Hume’s Institute na zlecenie EXEA Data Center objęło 106 firm zatrudniających od 10 do 249 pracowników. Wyniki wskazują na wyraźną lukę między świadomością zagrożeń a prawdziwym poziomem zabezpieczeń.
Priorytet na papierze, luki w praktyce
Choć niemal 80 proc. MŚP deklaruje wysoką wagę cyberbezpieczeństwa, wdrożenie podstawowych mechanizmów ochrony pozostaje ograniczone. Wieloskładnikowe uwierzytelnianie stosuje 47 proc. firm, regularne kopie zapasowe wykonuje 46 proc., a szyfrowanie dysków deklaruje 34 proc. organizacji.
– Cyberbezpieczeństwo przestało być dodatkiem do IT, a stało się jednym z fundamentów ciągłości działania organizacji. Świadomość zagrożeń jest wysoka, ale bez uporządkowanych procesów i jasno przypisanej odpowiedzialności trudno mówić o realnej odporności – komentuje Magdalena Mike, Prezes Zarządu EXEA.
Nowe przepisy rozszerzają odpowiedzialność za bezpieczeństwo poza działy IT. Obejmują ciągłość działania, procesy biznesowe i decyzje zarządcze. To oznacza nie tylko inwestycje w technologię, ale również zmiany organizacyjne.
Aż 50 proc. badanych przedsiębiorstw odnotowało incydent naruszenia bezpieczeństwa w ciągu ostatnich 24 miesięcy. W grupie średnich firm (50-249 pracowników) poważne incydenty wskazało 14 proc. podmiotów, podczas gdy wśród mniejszych (10-49 pracowników) było to 5 proc.
– Aż połowa firm ma za sobą incydent naruszenia bezpieczeństwa, a jednocześnie tylko niewielka część organizacji uważa proces dostosowania do NIS2 za zakończony. To pokazuje, że wyzwanie dotyczy nie tylko technologii, ale przede wszystkim gotowości organizacyjnej, stałej obserwacji i zdolności do praktycznego reagowania na zagrożenia – mówi Łukasz Ozimek, Dyrektor Zarządzający EXEA.
Regulacje są impulsem do inwestycji
Dyrektywa NIS2 i nowelizacja KSC stają się czynnikiem przyspieszającym inwestycje. 91 proc. firm planuje wydatki IT w związku z dostosowaniem do nowych regulacji, a 81 proc. deklaruje wzrost budżetów na cyberbezpieczeństwo w ciągu najbliższych dwóch lat.
Największą dynamikę planowanych nakładów widać w najmniejszych przedsiębiorstwach. 36 proc. firm zatrudniających od 10 do 49 pracowników zapowiada znaczący wzrost wydatków.
Wdrożenie nowych wymogów to jednak wyzwanie finansowe i organizacyjne. 58 proc. przedsiębiorstw przewiduje, że rosnące koszty cyberbezpieczeństwa mogą wymusić podniesienie cen produktów lub usług. 35 proc. firm wskazuje na brak wykwalifikowanych pracowników jako główną barierę.
W odpowiedzi na deficyt kompetencji 72 proc. MŚP wybiera model hybrydowy – łączący własne zespoły IT ze wsparciem zewnętrznych dostawców. Co istotne, dla 29 proc. firm to właśnie dostawcy usług i oprogramowania są głównym źródłem wiedzy o cyberbezpieczeństwie, podczas gdy oficjalne źródła rządowe wskazuje jedynie 4 proc. respondentów.
Backup wciąż lokalny
Choć 57 proc. firm korzysta z rozwiązań chmurowych, strategie ochrony danych pozostają w dużej mierze tradycyjne. Kopie zapasowe przechowywane są głównie na urządzeniach NAS (52 proc.) i serwerach wewnętrznych (48 proc.). Backup w chmurze wykorzystuje 40 proc. badanych.
Co więcej, 30 proc. firm nie posiada powtarzalnych procedur weryfikacji poprawności kopii zapasowych. Jednocześnie 42 proc. planuje wdrożenie profesjonalnych rozwiązań backupu i disaster recovery w ciągu najbliższych dwóch lat.
– W realnym świecie o skutkach incydentu decyduje nie to, czy firma posiada konkretne narzędzia, ale czy ma jasno określone role, procedury i sposób podejmowania decyzji w momencie kryzysu. Organizacje mogą realnie poprawić swoją odporność, porządkując procesy reagowania, testując je w praktyce i zapewniając ciągłość monitoringu. NIS2 wymusza właśnie takie podejście, bo w sytuacji incydentu liczą się minuty i gotowość do działania, a nie szumne deklaracje – dodaje Łukasz Ozimek.
Polecamy także:
- Azjatyckie giełdy zamknięte, metale pod presją. Rynek czeka na powrót Chin
- Przedsiębiorcy: prezydent powinien podpisać ustawę o KSC. To inwestycja w gospodarkę