Długi branży gastronomicznej są już o 28 proc. większe niż rok temu, a wartość zobowiązań przekroczyła 1 mld zł, wynika z danych BIG InfoMonitor. Eksperci zwracają uwagę, że sytuacja w branży stale się pogarsza, a rozpoczynający się właśnie sezon komunijny nie zatrzyma tego tego trendu.
Tylko w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego zaległości firm serwujących posiłki zwiększyły się o ponad 224 mln zł (28 proc.) i przekroczyły na koniec marca br. 1 mld zł, donosi BIG InfoMonitor. Według danych biura informacji gospodarczej w gastronomii aż 6,7 proc. firm ma problemy z regulowaniem swoich zobowiązań – co oznacza, że ryzyko trafienia na firmę, która nie zapłaci na czas jest wysokie. Średnio na firmę z branży gastronomicznej przypada aż 91 550 zł długów, ale są placówki, gdzie jest jeszcze gorzej.
BIG InfoMoitor przywołuje też dane, z których wynika, że w porównaniu z końcem 2023 roku, po raz pierwszy od 2011 roku, obserwujemy spadek liczby działających podmiotów. Tylko w I kwartale 2024 roku zawieszono działalność niemal 200 firm. W 2023 roku liczba ta sięgnęła 6,7 tys., a rok wcześniej 6,5 tys.
Bądź na bieżąco z najważniejszymi informacjami subskrybując nasz codzienny newsletter 300Sekund! Obserwuj nas również w Wiadomościach Google.
Z danych GUS wynika dodatkowo, że blisko 83 proc. firm z branży gastronomicznej odczuwa bariery w prowadzeniu działalności. Największe problemy to rosnące koszty zatrudnienia, wysokie podatki i niepewność ogólnej sytuacji gospodarczej.
Pierwsza komunia będzie droga?
Co to oznacza? Eksperci BIG InfoMonitora zwracają uwagę, że trudna sytuacja to efekt wzrostu kosztów żywności, energii i wynagrodzeń pracowników. Wszystko razem zmusza restauracje do podnoszenia cen dań, co może znacząco obciążać rachunki klientów. W tym organizatorów przyjęć pierwszokomunijnych, których sezon właśnie się zaczyna.
– Dla rodziców dopiero planujących przyjęcie komunijne to nienajlepsza wiadomość. Wszyscy wiemy w prawdzie, że „tanio to już było”, ale może okazać się, że wkrótce nawet skromne przyjęcie kosztować będzie co najmniej małą fortunę. Nie wszystkich będzie na to stać – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitora, cytowany w komunikacie.
Według BIG InfoMonitora nawet duże zainteresowanie przyjęciami okolicznościowymi w takim okresie roku, jak obecnie, i rosnący odsetek osób deklarujących, że przynajmniej raz w miesiącu jada poza domem, mogą się jednak okazać niewystarczające, by spłacić zaległe zobowiązania obiektów gastronomicznych.
– Już w 2020 roku przeterminowane zobowiązania sektora gastronomii względem banków i kontrahentów przekraczały 647 mln zł i od tego czasu rosną. W międzyczasie doszła masa problemów związanych z pandemią, po której branży trudno wyjść na prostą. Inflacja i problemy finansowe Polaków również dołożyły przeszkód. Przedsiębiorcy wskazują też na trudności związane z rosnącymi kosztami zatrudnienia i na niepewność ogólnej sytuacji gospodarczej – mówi prezes Grzelczak.
Polecamy także:
- Hotelarze czekają na gości. Branża wraca do formy, ale jej długi to nadal prawie miliard złotych
- Długi duszą restauracje i hotele. To spadek po pandemii
- Dane z rejestrów nie pozostawiają złudzeń. Nad rolnikami wiszą wielomilionowe długi
- Ponad milion Polek ma długi. Jednak lepiej niż mężczyźni radzą sobie z zaległościami