Od początku stulecia zapotrzebowanie na energię w Zjednoczonym Królestwie spada, a wraz z nim emisje gazów cieplarnianych. Nigdzie na świecie zapotrzebowanie na energię z węgla nie kurczy się tak szybko, czemu najbardziej dziwi się brytyjski rząd – donosi climatenewsnetwork.

Rząd Wielkiej Brytanii w 2010 roku przewidywał, że krajowe zapotrzebowanie na energię podwoi, a może nawet potroi się do 2050 roku, tymczasem od tego czasu stale spada. Zgodnie z prognozami w 2020 roku konsumpcja energii na Wyspach Brytyjskich miała wzrosnąć o 15 proc., tymczasem spadła o 16 proc.

Za tym poszła redukcja emisji gazów cieplarnianych. Trzy główne to dwutlenek węgla, metan i tlenek azotu – ich emisje osiągnęły szczyt w 2007 roku i odtąd spadają. W 2017 roku aż o 21 proc.

Wliczone są w to także emisje, które Wielka Brytania importowała poza granice Europy, na przykład przenosząc przemysł do Chin i innych krajów pozaeuropejskich.

Jak to możliwe?

Przyczyna nr 1: częścią wyjaśnienia jest konsekwentne zamykanie elektrowni węglowych i zastępowanie ich farmami wiatrowymi oraz innymi odnawialnymi źródłami energii (OZE).

Przyczyna nr 2: Wielka Brytania dokonała transformacji w obszarze efektywności energetycznej – od termomodernizacji po inwestycje w technologie gwarantujące zwiększoną wydajność energetyczną, na przykład wprowadzenie oświetlenia LED w całym przemyśle.

“Największym motorem dekarbonizacji wcale nie była zmiana źródeł pozyskiwania energii (z węgla na OZE). Stało się to w pełni na skutek inwestycji w bardziej wydajne energetycznie technologie” – powiedział Andrew Warren, przewodniczący British Energy Efficiency Federation.

Choć bez wątpienia OZE dokłada swoją cegiełkę do procesu dekarbonizacji w Zjednoczonym Królestwie to wydajne energetycznie technologie na pewno stanowią bardzo istotny element transformacji ku zeroemisyjnej gospodarce.

W Europie dopiero wzrasta świadomość, że rola tego elementu transformacji jest istotna. Od niedawna efektywność energetyczna zaczyna być nawet nazywana “pierwszym paliwem”.

Jednak póki co, Europa nie ma się czym chwalić w obszarze efektywności energetycznej. Rośnie zużycie energii, zwłaszcza tzw. zużycie końcowe, obejmujące energię wykorzystywaną przez przemysł, transport, gospodarstwa domowe, usługi i rolnictwo.

Zły wynik potwierdziły badania realizacji tzw. Celów Zrównoważonego Rozwoju (ang. Sustainable Development Goals, SDG), których wyniki opublikował Eurostat.

Wygląda na to, że w kwestii efektywności energetycznej – w odróżnieniu na przykład od strategii walki z koronawirusem – warto naśladować politykę Wielkiej Brytanii.

Czytaj też:

>>> Oto 8 obszarów gospodarki, z którymi Europa radzi sobie najgorzej

>>> Już połowa światowej gospodarki chce osiągnąć neutralność klimatyczną w 2050