Około 10 tys. rolników i 5 tys. traktorów pojawiło się na ulicach Berlina na znak protestu przeciw polityce rządu federalnego dotyczącej ochrony środowiska. Ich zdaniem, działania rządu zagrażają istnieniu niemieckich gospodarstw, pisze The Local.

Nowe przepisy zaproponowane przez niemiecki rząd obejmują ograniczenia w użytkowaniu nawozów sztucznych w celu zabezpieczenia przed zanieczyszczeniem wód gruntowych azotanami oraz całkowity zakaz stosowania środków chwastobójczych zawierających kontrowersyjny ze względu na swoje rzekomo rakotwórcze działanie glifosat (będący składnikiem m.in. środka RoundUp firmy Monsanto).

Zakaz ten miałby wejść w życie do 2023 roku.

Według rolników wejście w życie nowych regulacji może wręcz zagrozić opłacalności prowadzonej przez nich działalności.

Jestem coraz mniej spokojny o swoją przyszłość” – powiedział jeden z protestujących.

Co więcej, rolnicy sprzeciwiają się także tendencji do, jak sami mówią, stawiania ich w roli wrogów w walce ze zmianami klimatu. Wśród Niemców, uchodzących za jedno z najbardziej proekologicznych społeczeństw, może być to rzeczywiście określenie stygmatyzujące.

O tym, że Niemcy przykładają dużą wagę do kwestii związanych z ochroną środowiska świadczy np. niezwykle wysokie poparcie społeczne dla partii Zielonych, która na sztandarach nosi hasła związane z ochroną natury.

Nie tylko jednak sami Niemcy, ale również niemieckie władze traktują politykę proekologiczną bardzo poważnie. W ostatnim czasie zobowiązały się one m.in. do całkowitego wycofania węgla z niemieckiej gospodarki do 2038 roku.

„Zielonym” nastrojom poddaje się nawet biznes – niemiecki gigant energetyczny RWE sam zobowiązał się do osiągnięcia klimatycznej neutralności do 2040 roku

Jak widać, rolnicy, pomimo zaangażowania dużych środków w batalię o zmianę polityki rządu, mają przed sobą bardzo trudne zadanie – muszą bowiem do swoich racji przekonać nie tylko polityków, ale też całe społeczeństwo.

Czytaj też:

>> NYT: W państwach Europy Środkowo-Wschodniej działa mafia rolnicza bogacąca się na unijnych dotacjach

>>„Mięso” z warzyw przyciąga duże pieniądze. Beyond Meat z inwestycją na 75 mln dolarów