Konsumpcja borówki rośnie z roku na rok, a Polska na tym korzysta. Już dziś jesteśmy drugim jej eksporterem w UE i szóstym na świecie – czytamy w Tygodniku Gospodarczym Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Okazuje się, że Polska od kilku lat dyskretnie opanowuje rynek borówki amerykańskiej. W 2018 roku doszło do tego, że byliśmy drugim co do wielkości eksporterem tych małych, niebieskich owoców w Unii Europejskiej – i szóstym na świecie. W UE wyprzedza nas tylko Hiszpania. Na świecie liderem są Stany Zjednoczone (nazwa jednak zobowiązuje).

Wielki boom na borówkę nastąpił w latach 2014-2018, kiedy to produkcja tych owoców w Polsce wzrosła ponaddwukrotnie. W ubiegłym roku wyniosła ona 25,5 tys. ton, z czego 6,7 tys. ton poszło na eksport wart prawie 178 mln zł.

Borówka wysoka (bo tak brzmi jej bardziej oficjalna nazwa) zyskuje na popularności. Jej konsumpcja rośnie we wszystkich krajach europejskich, a w szczególności w Niemczech, Szwajcarii, Belgii, Holandii czy Luksemburgu. A polskie owoce są szczególnie cenione za ich jakość i smak, który ze względu na panujący u nas klimat (ciepłe dni latem, ale wciąż dość chłodne noce) jest ponoć dużo lepszy niż borówek z Hiszpanii.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

>>> Czytaj też: Coraz mniej osób chce zbierać niemieckie szparagi. Polaków zastąpili Rumuni, ale nie na długo