Jeszcze przed końcem września Arabia Saudyjska ogłosiła otwarcie granic dla zagranicznych turystów z nowym programem wizowym skierowanym do obywateli 49 krajów (w tym Polski), pisze Riyadh Bureau.

Wielu z nich będzie w stanie uzyskać je online lub po przylocie na wybrane lotniska.

Obecnie większość odwiedzających królestwo to turyści religijni, ale rząd w Rijadzie ma nadzieję, że do 2030 r. liczba turystów wzrośnie z obecnych 40 mln do 100 mln.

Czy królestwo może przyciągnąć tak dużą liczbę turystów? Oficjalnie urzędnicy są optymistycznie nastawieni do tego, że historia i kultura kraju, jak również jego gościnni mieszkańcy i zróżnicowany krajobraz, przekonają wielu do przyjazdu. Szczególnie, że wiele miejsc było przez długi czas niedostępnych.

Potencjał sektora turystycznego jest z pewnością wysoki, ale dla konserwatywnej części społeczeństwa będzie to trudny kompromis.

Weszła bowiem w życie nowa ustawa o „publicznym guście”, a w niej wytyczne dla turystów dotyczące akceptowalnego zachowania i wyglądu. Przy okazji ustawa zawiera szczegóły dotyczące nowego dress-code dla kobiet: abaja staje się dla nich opcjonalna. Nadal oczekuje się od nich noszenia skromnych strojów, które zakrywają ramiona i kolana, niemniej jest to poluzowanie dotychczasowych zasad.

W Arabii Saudyjskiej od jakiegoś czasu panowała moda wśród niektórych kręgów kobiet na przesuwanie granic dopuszczalnego ubioru. Odchodziły od tradycyjnie przypisanego im czarnego koloru, zakładając abaje w innych barwach; czasem w ogóle rezygnowały z abai i figurowały w odzieży w stylu zachodnim.

Teraz jednak będą to mogły robić zgodnie z prawem i lokalni konserwatyści mogą na to różnie zareagować.

Ta informacja pojawiła się dziś rano w skrzynkach odbiorczych subskrybentów naszego codziennego newslettera 300SEKUND. Jeśli chcesz się na niego zapisać, kliknij tutaj.

>> Polska wejdzie do programu ruchu bezwizowego USA. Trump podpisał dokument

>> Arabia Saudyjska przymusza bogate rodziny do wykupu akcji Aramco